38

To na pewno musi być przypadek, przecież Alba zawsze kryje na radar i w ogóle jest beznadziejny w obronie, musimy kupić 2 Alabów, Gayę i 5 Marcelo zamiast niego! ;)

1

Nikogo nie dyskryminuje ani nie zabraniam odczuwania satysfakcji, po prostu napisałem, co myślę o dumie narodowej samej w sobie :)

1

Kibicowanie Barcy to co innego, bo to coś co sam wybrałem i to w czasach, w których klubowi się nie wiodło, do tego jestem aktywny choćby tutaj, wspierałem i broniłem zawodników jak Sergi Roberto kiedy był na nich największy najazd. Ale też ciężko mi nazwać to uczucie dumą, to bardziej radość i satysfakcja, postawienie na swoim. Jakbym był socio, który płaci składki i ma chocby najmniejszy wpływ na decyzje w klubie, to faktycznie bym się do tego przyczyniał i wtedy mógłbym odczuwać dumę.

1

Doping to doping, też kibicuję polskim reprezentacjom, ale nie odczuwam jakiejś przesadnej dumy z tego, że siatkarze czy piłkarze ręczni coś wygrywają, skoro w najmniejszym stopniu się do tego nie przyczyniłem (chociaż inna sprawa, że nie oglądam żadnego z tych sportów). Mógłbym być dumny, gdyby to byli powiedzmy moi krewni, przyjaciele czy ludzie, na których miałem w jakimś stopniu wpływ. I co ma do tego nasza historia...? Na przestrzeni wieków mieliśmy swoje momenty chwały i hańby jak każdy inny naród, do tego jak mało kto celebrujemy właśnie głównie te porażki. Do tego obiektywnie patrząc, to nasi najwięksi władcy byli w np. Litwinami albo Węgrem... :D

Prawdę mówiąc, to jeżeli urodziłbym się jako Niemiec, to nie przeszkadzałoby mi, że mówiłbym po niemiecku, patrząc na dzisiejszą sytuację polityczno-gospodarczą, to zapewne wyszłoby mi to nawet na dobre.

5

"Najmniej wartościowym natomiast rodzajem dumy jest duma narodowa. Kto bowiem nią się odznacza, ten zdradza brak cech indywidualnych, z których mógłby być dumny, bo w przeciwnym wypadku nie odwoływałby się do czegoś, co podziela z tyloma milionami ludzi. Kto ma wybitne zalety osobiste, ten raczej dostrzeże braki własnego narodu, ponieważ ma je nieustannie przed oczyma. Każdy jednak żałosny dureń, który nie posiada nic na świecie, z czego mógłby być dumny, chwyta się ostatniej deski ratunku, jaką jest duma z przynależności do danego akurat narodu; odżywa wtedy i z wdzięczności gotów jest bronić πυξ και λαξ [rękami i nogami] wszystkich wad i głupstw, jakie naród ten cechują." - Arthur Schopenhauer :)

2

Wyczuwam gównoburzę w Madrycie i wywiady z Arbeloą i Gutim :P W sumie nie spodziewałem się, że Busi tak otwarcie powie coś takiego, oczywiście ciężko się z tym nie zgodzić.

2

Oscary są nie tylko wyróżnieniem za kunszt w sztuce filmowej, ale mają też charakter polityczny, stąd pewnie to oburzenie (skądinąd świetnego reżysera, jakim jest Spike Lee). Przyznam się w sumie, że większości filmów, z któych nominowani są aktorzy jeszcze nie oglądałem (albo w ogóle nie planuję obejrzeć, bo mnie nie interesują), "Nienawistnej Ósemki" też jeszcze nie widziałem, ale zakładam, że Samuel L. Jackson mógł dostać jakąś nominację. Często te statuetki są przyznawane po prostu za nazwisko (vide obsypana Oscarami "Infiltracja", czyli wcale nie tak wyjątkowy film Scorsese).

Ale przecież z drugiej strony, galę poprowadzi Chris Rock, więc będzie jakiś akcent...

1

Z drugiej strony, Oscary to niekoniecznie nagroda dla rzeczywiście NAJLEPSZYCH w danym roku, bo to wiadomo, że jest sprawa subiektywna, natomiast mają również wymiar polityczny, stąd to faktycznie może wyglądać trochę dziwnie. Z drugiej strony, przecież gospodarzem ceremonii ma być Chris Rock, więc chyba status quo jest zachowany :)

2

Polecam "Wyrmwood", australijska zombie apokalipsa z 2014. Na pewno nie typowy horror po którym będziesz bał się iść spać, ale zaskakująco dobro jak na kino klasy B, do tego widać naprawdę dużą inspirację kinem Tarantino i Rodrigueza.

5

"Jednak okazało się, że i mnie fani przyjęli z dużą życzliwością."

Dobrze, że Ivan nie wszedł na tę stronę i nie przeczytał paru komentarzy, choćby pod tym artykułem :D

1

No bo to jest trochę wbrew fairplay. No i mogłoby być używane w innych celach, wyobraź sobie przerysowaną i hipotetyczną sytuację, że w przedostatnim meczu ligi Real gra z Barceloną, Cristiano ma 40 goli a Messi 39. Messi fauluje Ronaldo w polu karnym i jest sytuacja albo czerwona kartka albo karny... Ronaldo pudłuje karnego, bo w kolejnej kolejce Barca gra z Rayo, a Real z Atletico i CR zostaje Pichichi :v No i dziwne byłyby sytuacje, jakie podałem, jakby bramkarz sam chciał specjalnie wpuścić, a strzelec spudłować. Zostawiłbym to tak jak jest.

3

Spoko zmontowane, ale chyba trochę za długo, do tego fatalna jakość. Poza tym dałbym inną muzykę, bo ta jest strasznie nijaka, taka "generic" muzyka z filmiku z highlightsami i moim zdaniem irytująca. No i to logo "Theo" bym przesunął w któryś róg i zrobił mniejsze, bo taki bydlak na pierwszym planie średnio wygląda :)

3

Nie, parę razy mi się to przytrafiło, zwykle też przy "świadomym śnie" albo jak się nagle budziłem. Ale uważam, że to jest całkiem... ciekawe doświadczenie.

4

Fairplay :D Ale najśmieszniejsze, że zawodniczki z Meksyku zaczęły biec na swój kosz po tej akcji...

3

Ja to uczucie uwielbiam :D

7

Dajcie mi jedenastu Sergich Robertów, to wygram Ligę Mistrzów ;)

3

Właśnie, ciekawa sytuacja. Też byłbym w stanie się przychylić do tego, żeby po niestrzelonym karnym zawodnik dostawał czerwoną, a po strzelonym wracał na boisko, ale z drugiej strony, mogłoby dochodzić do takiego nadużycia, o jakim tutaj napisałeś i to nie jest zbyt fajne. Byłby paradoks, gdzie strzelający usiłowałby spudłować, a bramkarz wpuścić gola.

To już chyba lepiej zostawić to tak, jak jest teraz, albo pozwalasz atakującemu strzelić z akcji i trudno, albo podejmujesz ryzyko i ewentualnie i tak tracisz gola i osłabiasz zespół.

3

Na każdej. ;)

27

Busi chyba pierwszy raz w karierze zdecydował się dośrodkować w pole karne i wyszła asysta :v Świetny mecz dzisiaj, znowu geniusz ustawienia w środku pola, do tego 15 udanych przerzutów na 16 prób no i wisienka na torcie przy ostatnim golu.

2

Jak Roberto zakończy karierę i zostanie trenerem, to będzie prawdziwym monstrum na ławce coś czuję. Na jakiej pozycji by nie grał, to wygląda super naturalnie, do tego taktycznie ogarnia na poziomie Busiego i świetnie czyta grę.

12

Dzisiaj go na trybunach pokazywali :) Ale to 69... Ostatnio przeklęty wiek.

1

No dzisiaj naprawdę ciężko wybrać, bo obaj spokojnie zasłużyli na dychę takim występem. Ja też dam jednak Suarezowi, bo był bardziej kluczowy i ustawił nam mecz karnym i czerwoną na Gorce.

5

"Barcelona w meczach z Athletikiem Bilbao zachowała 65 czystych kont. U siebie nie straciła bramki aż w 41 spotkaniach."

"Barcelona z Bilbao rozegrała 72 mecze na Camp Nou. (...) W 31 pojedynkach zachowała czyste konto, a w dziesięciu nie udało jej się zdobyć bramki."

To w końcu ile było tych meczów z czystym kontem u siebie? ;) Pewnie zapomniałeś coś dodać :v

1

OK, challenge accepted ;) Widzę, że dosyć krótki, niewiele ponad godzinkę, więc jak dobrze pójdzie to w poniedziałek spróbuję obejrzeć :) Ale skoro już weszliśmy na temat filmów, które wymagają kilku obejrzeń i tak czy siak ciężko je zrozumieć - "Nagi Lunch" Cronenberga znasz? Chyba najdziwniejszy film, jaki widziałem, ale świetny, uwielbiam go :)

1

Ja Mulholland oglądałem już dawno, z 10 lat temu i przyznam się, że nie za bardzo załapałem je wtedy. Ale już od dłuższego czasu planuję sobie je powtórzyć, zwłaszcza, że słyszałem kilka ciekawych interpretacji tego i zapoznałem się trochę bardziej z twórczością Lyncha - tak czy siak, film trzeba obejrzeć na spokojnie i w pełnym skupieniu, a na to ostatnio średnio mam czas, do tego trwa prawie 3 godziny. Ale dalej ciężko mi powiedzieć, że akurat "fabuła" jest w nim świetna - bardziej klimat, realizacja, oryginalność, złożoność... U Lyncha generalnie wszystko jest zagmatwane :)

1

Akurat o "Mulholland Drive" można powiedzieć chyba wszystko, ale nie, że ma FABUŁĘ! :) Co nie jest w tym wypadku akurat jakąś wadą...

1

Cóż, lubię oglądać różne gatunki i filmy w różnym klimacie, do tego cenię sobie oryginalność... Chociaż ostatnio się przyłapuję na tym, że większość moich ulubionych filmów w istocie jest dosyć brutalna :D Ale jak już mam coś polecać, to nie jakąś "Zieloną Milę" czy "Podziemny Krąg", które każdy widział, tylko raczej różne mniej znane perełki :)

1

Tak, to byłbym ja :v

1

Skoro czekasz na walkę, to pewnie coś brutalnego Cię nie zniechęci - polecam "Wschodnie Obietnice" Cronenberga, mocny i dobry kawał kina, do tego trwa niewiele ponad półtorej godziny, w sam raz na oczekiwanie :)

3

O nie! "O gustach się nie dyskutuje" to najgłupsze przysłowie, jakie ludzie wymyślili... Przecież gdybyśmy nie dyskutowali o gustach, to rozmowy byłyby kompletnie sprowadzone do roli nudnej wymiany najprostszych informacji, wszystkie ciekawsze konwersacje w gruncie rzeczy dotyczą gustów! :) Co nie znaczy, że uważam Twój gust za zły, tymbardziej na podstawie oceny jednego filmu (którego sam oceniłem na 6/10, więc nie mówię, że był jakiś beznadziejny), po prostu napisałem swoją opinię o nim :P

Ale nigdy nie pisz, że o gustach się nie dyskutuje!

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?