Ledsbourne
Dołączył/a: grudzień 2010
At the Heart of Winter
59 obserwujących
32 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
No właśnie, szukał kontaktu - ale czy Masche zrobił cokolwiek? Juanfran nie próbował go nawet minąć, po prostu pobiegł prosto na niego, jedyne, co go w jakiś sposób ratuje, to że piłka przeszła. No ale tak czy siak, cała akcja była poza polem karnym ;)
1
Spotkanie było świetne w wykonaniu Iniesty, po prostu zabrakło trochę tej jego magii, za którą jest uwielbiany ;) Gdyby jakikolwiek inny pomocnik tak zagrał, wszyscy byliby zadowoleni, problem w tym, że Iniesta to nie jest byle kto, tylko jeden z najlepszych piłkarzy ostatnich lat.
1
Ale jak to nie wiadomo, skoro za to mamy sankcje? :P Wtedy to się zaczęło, więc jak dla mnie obciąża właśnie przede wszystkim poprzedni zarząd - bo to za ich czasów zaczął się cały proceder (a pewnie jeszcze wcześniej, tylko FIFA to zlewała).
5
Też mi się spodobał ten tekst Wolskiego o Inieście. Chodzi po prostu o to, że to piłkarz genialny i wymagamy od niego więcej, wymagamy błysku. Dzisiaj zagrał świetne spotkanie, chociaż to dalej nie to. Ale spotkań naprawdę słabych zbyt wielu nie pamiętam (zdecydowanie ostatni klasyk z Realem, gdzie zagrał fatalnie i zawinił przy dwóch golach).
3
W Lidze Mistrzów ma już 3, więc jednak czasem zalicza. A dzisiaj miał bardzo duży udział przy drugiej bramce, ogólnie zagrał bardzo dobre spotkanie, chyba najlepsze w tym sezonie. A w pierwszej połowie posłał kilka świetnych piłek do Suareza.
1
"Afera z młodzieżą" dotyczy lat 2009-2013, czyli zaczął to jeszcze poprzedni zarząd z Laportą na czele...
2
Masz rację, oprócz tego błędu grał naprawdę po profesorsku, świetnie uzupełniał się z Alvesem i skasował kilka naprawdę groźnych kontr. Jeszcze na początku drugiej połowy świetnie wybił piłkę głową w okolicach środka pola, będąc jednym z ostatnich obrońców i to będąc złapanym na wykroku, a później świetnym wślizgiem skasował kolejną kontrę... Już go chwaliłem, ale w teoretycznie najprostszej sytuacji popełnił dwa głupie błędy - najpierw skiksował wybicie, a potem pozwolił Gio zejść na lewą i podać... No sytuacja była na pewno brzemienna w skutkach, ale mimo to Pique zagrał nieźle. Alba za to drugi mecz bardzo słabo.
4
Akurat statysyka tych meczów bez goli/asyst w lidze Iniesty jest trochę bez sensu, bo... no, bierze pod uwagę tylko ligę. Iniesta asystował choćby w pierwszym meczu z PSG (w drugim też miał taką pro-forma asystę do Neymara) i w meczu z Ajaxem na Camp Nou. Pomijam mecze CdR. Nie mówię, że ma dobrą formę, po prostu ta statystyka "meczów w lidze" jest moim zdaniem myląca. W sumie zgadzam się z opisem Iniesty przy ocenie od redakcji. Bez błysku, ale nieźle w odbiorze, tyle.
Z Paxem natomiast zgadzam się w kwestii bocznych obrońców. Challenger, myślę, że taki komentarz dalej nie do końca przystoi komuś z redakcji, nawet, jak nie wystawiasz już sam ocen...
2
Oceny tym razem w miarę OK, ale zgodzę się z Paxem odnośnie bocznych obrońców. Alves zagrał naprawdę bardzo dobre spotkanie, natomiast Alba oprócz tej jednej akcji box-to-box grał przeciętnie, a przy sytuacji z karnym stracił i dał się ograć Juanfranowi bardzo łatwo.
Co do Masche, to miewał na pewno słabsze mecze, chociaż z jego oceną się zgadzam. Jedyny plus - paradoksalnie - za wykazanie się dużą przytomnością przy sytuacji z karnym, gdzie faktycznie nie było ani faulu, ani nie było to w polu karnym - a Jefecito chyba celowo wyskoczył bronić tuż za linię i twardo trzymał tam nogi. Szkoda, że nie wziął pod uwagę "czynnika ludzkiego" w postaci randomowego sędziowania.
Podciągnąłbym jeszcze ocenę Suarezowi i Busiemu - nie jakoś dużo, ale trochę szkoda, że nie wspominacie o ich wspólnym udziale przy bramce na 2:2 - Busquets strącił piłkę, a Suarez bardzo umiejętnie przepychał i naciskał na Mirandę, zmuszając go do błędu i panicznego wybicia. W sumie Luisito miał duży udział przy dwóch golach i jego nieskuteczność nie raziła tak bardzo w oczy (kojarzę jedną zmarnowaną "setkę"), jak dla mnie całkiem udany mecz w jego wykonaniu.
2
Na razie to jest zmiennikiem, tak samo jak Mathieu, bo podstawową parę tworzą Pique i na ten moment Mascherano. Masche popełnia w tym sezonie sporo błędów na stoperze i mecz z Atletico ostatni mu ewidentnie nie wyszedł, ale ogólnie kilka poprzednich meczów na tej pozycji miał bardzo dobre. Bartrze brakuje dalej doświadczenia.
3
Nie zgodzę się z Tobą tylko w tym, że Masche daje więcej w pressingu, bo nie daje :P Busquets lepiej "kieruje" kolegami na boisku w tym aspekcie gry i sam zwykle wyżej odbiera piłkę.
Co do kolegi xKamilX8, to nawet nie wiem, co odpisać, bo większych głupot dawno nie czytałem... Masche lepiej wyprowadza piłkę? I przytaczasz tutaj grę Argentyny na Mundialu, która była zupełnie inna od gry Barcelony...?
2
Jak dla mnie oczywiste jest, że Mathieu nie powinien o tym mówić, takie sprawy nie powinny opuszczać szatni. Jednak nie wydaje mi się, że trener wyciągnie wobec niego jakieś konsekwencje, Jeremy został pewnie zrugany w szatni przez któregoś z kapitanów i tyle. O tyle dobrze, że przynajmniej wiemy, że cały ten wyolbrzymiony przez media konflikt to była jakaś drobna sprzeczka na treningu, wiadomo, że tego typu sytuacje się zdarzają. Przyznanie się do tego nie powinno wpłynąć negatywnie na postawę drużyny, bo to już dosyć przedawniona sprawa.
Dziwi mnie przy okazji trochę postawa kibiców - teraz wszyscy zgodnie twierdzą, że Mathieu nie powinien o tym mówić, tymczasem kiedy cała sprawa wyszła na jaw, to większość osób tutaj wręcz domagała się, żeby piłkarze lub trener odnieśli się do tego i wszystko przejrzyście wyjaśnili i denerwowała się na nich, że nie mówią "nic konkretnego". Trochę konsekwencji, moi drodzy! ;)
2
Szczerze mówiąc, to też mnie trochę śmieszy, jak pojawia się co tydzień po parę artykułów o tym samym: "Abidal ma ofertę z Barcy", "Abidal dalej zastanawia się nad ofertą", "Abidal wciąż nie podjął decyzji"... Napiszcie, jak podejmie decyzję i będzie to oficjalne.
3
Co do tej rozsypki, to mi bardziej chodzi o kompletny brak zaangażowania, jaki dało się dostrzec w końcówce zeszłego sezonu. Wydarzenia pozasportowe, a do tego brak tytułów, na pewno nie podziałały mobilizująco na szatnię i naprawdę ogarnięcie tego do kupy to bardzo duży plus Lucho.
9
Pełna zgoda, Malinko - ale tutaj niektórym tego po prostu nie przetłumaczysz. Jak nie było pressingu, to dlatego, że zarabiającym po parę milionów zawodnikom się biegać nie chciało, a teraz jest, bo im się chce. Zmienianie zawodnikom pozycji na boisku to też oczywista sprawa i starczy zapytać ogrodnika na Camp Nou! A na treningach przecież tylko gramy w dziada, bo tyle widać na 4-minutowych filmikach :) Jak przegrywamy to dlatego, że trener randomowo dobrał skład, a jak wygrywamy to dlatego, że zawodnikom się "zachciało"! :P
2
Transfer Villi został dopięty 19. maja 2010, Rosell był prezydentem od 1. lipca 2010. Transfery Henrique, Keirrisona, Hleba... były dużo wcześniej.
2
Mascherano już u nas jest, ale jak gra to nie trzeba się nawet zagłębiać w analizę, żeby zauważyć, że po prostu nie daje tyle co Busquets. Pirlo i Alonso są już dosyć wiekowi, Lahma ja bym jednak u nas na tej pozycji nie widział - ewentualnie jak Samper się dobrze rozwinie, to za kilka lat może powoli zostać następcą Sergio. Nikt z zewnątrz nie da nam takiej jakości.
3
Nikt nie porównuje Busquetsa do Leo, ani wynagrodzenia jednego i drugiego. Czy nie jest niezastąpiony - na pewno ciężej zastąpić jego niż pozostałych graczy, nawet Masche nie daje sobie rady u nas na DM.
@Destro: Dalej żyj w swoim świecie :D
1
Z tym Henrique, to jemu chodziło o piłkarza - tak samo jak z Keirrisonem, ale oni przyszli przecież jeszcze za kadencji Laporty i Txikiego, to są akurat najlepsze przykłady niewypałów poprzedniego, "krystalicznego", zarządu! ;) Tak samo zresztą jak Ibra i nawet chyba jeszcze Villa.
4
Kto jak kto, ale Busquets jest kluczowym graczem i zasługuje na każdą kasę.
4
Bardzo fajny artykuł. Wiadomo, że statystyki nie grają, ale jak widać, te są u Lucho bardzo zbliżone do jego poprzedników. Chociaż może większy sens miałoby osobne przedstawienie statystyki dla ligi/LM/CdR, bo pewnie wspólne statystyki nieco zakłamują całość.
Tak czy siak, dobrze widzieć bardziej pozytywny (chociaż w gruncie rzeczy, to po prostu obiektywny) artykuł dotyczący naszego trenera. Myślę, że jeszcze jedną okolicznością "łagodzącą" jest to, w jakim momencie przejął zespół: Guardiola w pierwszym sezonie musiał odbudowywać Barcę i wyszło mu to znakomicie i wspaniale, w kolejnych trzech sezonach musiał po prostu dalej kierować dobrze funkcjonującą już maszyną, w której zachodziły drobne, kosmetyczne zmiany - i należy go oczywiście również docenić za to, że problemy zaczęły się dopiero w ostatnim, czwartym sezonie. Tito potrafił w fenomenalny sposób przejąć rolę pierwszego trenera i pewnie gdyby nie czynniki pozasportowe, osiągnęlibyśmy z nim znacznie więcej. Tata przejął Barcę w trudnym momencie, miał mało czasu na przygotowanie, jednak wydaje się, że za mało wprowadził "od siebie" przez cały sezon, przez co w końcówce dopadło nas odkładane od dwóch lat wypalenie, zmęczenie i brak pomysłu. I tutaj naprawdę Lucho musiał być naszym wybawicielem - i ja nie oczekiwałem, że w ciągu paru miesięcy pozamiata ten bałagan, który zastał, bo to byłoby szaleństwem. Najważniejsze jest to, że widać zmiany, widać rękę trenera. Jest progres i w tym momencie może się wydawać, że zbieramy tego żniwa, bo maszyna naprawdę zaczyna trybić!
1
A do tego Montoya gra bardzo chaotycznie w defensywie. Nie chodzi o jakieś błędy techniczne, tylko o to, że on czasem nie ogarnia co zrobić, podłączyć sie do przodu, wracać, wybić, spokojnie podać, przejąć gracza albo przekazać - brakuje mu takiego automatyzmu w tym.
2
Jasne, nie chodziło mi tyle o samego autora artykułu, bo jego wypowiedzi na codzień nie znam, bardziej właśnie o kibiców wypisujących bzdury po czym zupełnie odcinających się od swoich poprzednich komentarzy. Nie mówię, żeby nie zmieniać nigdy zdania - jak najbardziej szanuję ludzi, którzy potrafią rzeczywiście przyznać się do błędu, jeśli przedstawi im się właśnie odpowiednie argumenty - ale chodzi mi o to, żeby starać się patrzeć czasem na szerszą perspektywę.
6
2/2
Tak samo Pique - odkąd powrócił z trzymeczowego ławkowania, utrzymuje stabilny, równy i bardzo dobry poziom, ale dopiero jak zaliczył nieskazitelne statystyki defensywne w pierwszym starciu z bandą Simeone, ludzie zwrócili na to uwagę. Gra całego zespołu ewoluuje, pisałem o zmianach, które widać gołym okiem, już w grudniu, dyskutując z ludźmi, którzy narzekali na brak wyrazu i charakteru. W meczu z RSSS, za który spadła na trenera fala krytyki, pressing funkcjonował znakomicie, po prostu nie wszystko z przodu "trybiło" i nie udało się znaleźć drogi do bramki. Nie wiem, jaki był cel wszystkich rotacji w pierwszej części sezonu - czy chodziło o "przetestowanie" wszystkich graczy, czy o wprowadzenie rywalizacji do zespołu, czy też po prostu o to, żeby wejść świeżo w dalszą część. I szczerze mówiąc, nie mam zamiaru w to wnikać, bo okazało się to jak na razie strzałem w dziesiątkę: podczas gdy gracze naszego największego rywala, którego skład dało się przewidzieć na tydzień przed meczem, oddychają rękawami i mają problemy z Cordobą, Barca wygląda świeżo i intensywnie.
Pamiętajcie, że nie od razu Rzym zbudowano! W tym sezonie nigdy nie było naprawdę tragicznie, a teraz też nie gramy idealnie, ale możemy jak najbardziej liczyć z taką grą na trofea!
7
1/2
Nie wiem, czy autor czyta komentarze pod felietonem, ale tak czy siak chciałbym się tutaj odnieść nie tylko do niego, ale do dużej liczby kibiców wypowiadających się na tej stronie. Niecały miesiąc temu pojawił się tutaj artykuł z tej samej serii o kryzysie w klubie, tyranii Messiego, zmianach - a dzisiaj, bo paru jak najbardziej udanych meczach, wszystko jest super, idziemy po tryplet. Takie samo postrzeganie rzeczywistości barcelońskiej widzę u wielu osób - czarno-białe i strasznie spłycone. Nie będę wymieniał żadnych nicków, ale widziałem hurraoptymistyczne komentarze osób, które jeszcze przed pierwszym spotkaniem z Atletico zwalniali "wuefistę leczo", z czym ja zacięcie walczyłem.
Tak jak to powiedział sam trener na ostatniej konferencji prasowej, to nie jest żaden magiczny przycisk, którym włącza i wyłącza dobrą grę drużyny. Praca trenera niczym nie różni się od innych, w których wdrażamy w życie jakiś swój projekt - efekty nie przychodzą od razu, nie od razu widać wszystkie zmiany. W miejscu, gdzie dzisiaj stoją wspaniałe wieżowce były kiedyś mokrym, rozkopanym skrawkiem błota - ale żaden inwestor nie przyjdzie po tygodniu na budowę, wymagając efektów w postaci gotowego budynku.
Ta sama sytuacja ma miejsce w Barcelonie - nic nie zdarzyło się z meczu na mecz. Poprawa gry defensywnej i SFG (w defensywie i ofensywie) to proces, który ma miejsce od początku sezonu - nie przypadkiem straciliśmy tak niewiele goli w lidze. Busquets zagrał kilka słabszych spotkań na początku sezonu, owszem - ale generalnie prezentował przyzwoity poziom, a mniej-więcej od meczu z PSG na Camp Nou gra naprawdę dobrze, ale większość zauważyła tę poprawę dopiero po meczach z Atletico, gdzie zagrał wybitnie.
5
Wiesz co, myślę, że Gaspar nie ma problemu z pluralizmem ani tym bardziej z optymizmem, jaki widać po ostatnich tekstach na tej stronie. Po prostu felietony kolegi Bystrzyckiego wydają mi się bardzo takie czarno-białe - jeszcze miesiąc temu powtarzał za prasą, jaki to mamy kryzys i tak dalej, a dzisiaj czytamy, że jest pięknie i idziemy po tryplet... Po prostu brakuje mi u niego nieco konsekwencji :)
1
Wiesz co, mogę się z Tobą trochę zgodzić, Paxie, ale z drugiej strony zwróć uwagę, jak bardzo to kontrastuje z tym, co można przeczytać w większości komentarzy tutaj - jak przegrywamy, to "wina trenera", jak wygrywamy - "zasługa indywidualności".
5
Co do tego całego "konfliktu" Lucho z Messim, to z wypowiedzi Mathieu wynika, że to była po prostu jakaś drobna sprzeczka na treningu. Średnio mnie interesuje, czy obaj panowie się lubią, Lucho to szef i nie ma być od lubienia, tylko od tego, żeby go słuchać. Trener nie ma być "fajny", który głaszcze wszystkich po głowie i zaprasza na grilla, piłkarze mają go przede wszystkim szanować i słuchać, a jak widać z tym nie ma problemów, bo cała drużyna (w tym Messi!) zaiwania w pressingu aż miło patrzeć.
A swoją drogą, to duże uznanie dla Lucho za to, że nie próbował się tłumaczyć z tego "konfliktu" w mediach, tylko przyjął całą krytykę na klatę i zdjął w ten sposób presję z zespołu. Zagrywka iście w stylu Mourinho!
2
Zgadza się, że Suarez dużo daje - popatrzmy choćby na mecz z Atletico. Asysta przy pierwszym golu Neymara palce lizać, to wiadomo, ale zwróciliście uwage, co zrobił przy drugiej bramce? Świetnie przepchnął i naciskał Mirandę i w dużej mierze to dzięki temu Brazylijczyk wpakował piłkę do własnej bramki. A to przecież nie był jakiś nieopierzony "ogórek", tylko doświadczony stoper, światowa czołówka. Suarez wywarł na nim presję i zmusił do szybkiego wybicia piłki, bo inaczej pewnie by ją przejął - i skończyło się bardzo ważnym golem! Do tego tak jak mówisz, trzeba zwrócić uwagę na jego mobilność, ściąganie na siebie uwagi pozostałych stoperów i robienie miejsca, do tego nawet pracę w pressingu... Taki gracz, który cały mecz pracuje dla drużyny zamiast skupiać się na swoich statystykach, to prawdziwy skarb!
1
Gdyby LE naszych tak motywował, to po meczu z choćby Sociedadem połowa drużyny by się wykartkowała...