Eleri
Dołączył/a: styczeń 2016
Wrocław
17 obserwujących
3 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
To takie trochę mydlenie oczu przez prasę. Ja w nich wierzę ponieważ na to zasługują. Wierzę jako fanka, że uda im się odrobić stratę w LM i LLidze ponieważ wiem, że są zdolni do wszystkiego. A raczej chciałabym w to wierzyć, ponieważ rozum podpowiada mi co innego. Gdy strzelili nam czwartego gola nawet nie poczułam jakiejś złości czy smutku tylko po prostu pustkę. Co my teraz zrobimy, o co my teraz będziemy grać? Miałam wrażenie, jakby sezon skończył się dla mas w lutym i zostało tylko oczekiwanie na finał CdR. Odrobienie strat w lidze jest możliwe, ale jesteśmy uzależnieni od Realu, który z pewnością jest na maksa zmotywowany, w przeciwieństwie do nas. Zastanawiam się, jak taki zespół jak Barcelona mógł doprowadzić do sytuacji, w której obecnie się znajdujemy?
0
To chyba całkowicie normalne, ale co to da? Pamiętam to samo było pisane po przegranym El Clasico w kwietniu. Poważne spotkanie, grobowa atmosfera, uważna analiza to funkcjonuje nie tak. Zamiast być lepiej było coraz gorzej. Skoro my, fani to widzimy, to jak mogli nie zauważyć tego profesjonalni piłkarze - że praktycznie od początku sezonu coś jest nie tak, a to gadanie o walce do końca to tylko mydlenie oczu, bo sezon praktycznie kończy się dla mas już w lutym. Na LM nie mamy już szans, a na ligę tylko teoretyczne póki są matematyczne szanse. To chyba będzie najdłuższy okres przygotowawczy do finału CDR w historii tego pucharu, a przynajmniej w ostatnich latach.
2
Hah, z tym ter Stegenem to nieźle przesadziłeś. Oglądasz mecze że tak mówisz? Przecież gdyby nie on to PSG upokorzyłoby nas jeszcze bardziej, już w pierwszych minutach kilkukrotnie uratował zespół. Szkoda, że on jako jeden z nielicznych trzyma poziom w lidze mistrzów. To samo sie tyczy meczów ligowych, z Alaves, Betisem i wielu innych, zwłaszcza w tym roku. Już widzę jak klubu sprzedaje takiego bramkarza.
Mathieu dla mnie może wypełnić kontrakt - jak go sprzedamy zostaniemy z trzema stoperami. To za mało tym bardziej, że już w tym sezonie każdy z nich kilkakrotnie miał kontuzję. Mathieu nie narzeka, jak trzeba to gra i względnie trzyma poziom. Sprzedać go można pod warunkiem, że Marlon będzie gotowy do gry w pierwszym składzie.
2
Ja pierwszy raz samolotem leciałam jako dziecko i zupełnie się nie bałam, ale im jestem starsza tym bardziej tego nie lubię. Ale spokojnie - samoloty są bardzo bezpieczne. Generalnie mam lęk wysokości, nie duży ale jednak. Nie lubię latać samolotami, ponieważ zbyt wiele rzeczy sobie wyobrażam ale to naprawdę nie jest takie złe! Przede wszystkim bardzo szybkie i praktyczne. O podróży samochodem z Polski do Hiszpanii nie myśl, to zbyt duża odległość i zbyt wiele godzin. Na pewno lot samolotem to duża przygoda i wspomnienie, także ja bym się na twoim miejscu nawet nie zastanawiała! Bardziej natomiast bym się obawiała o formę Barcy na tym ewentualnym meczu niż lotu ;)
I rada ode mnie - jeśli tylko będzie taka możliwość, zdecyduj się na lot w ciągu dnia. Nie znam się na tym, ale trochę już latałam i zawsze podróże w ciągu dnia było znacznie bardziej przyjemne, mam wrażenie, że nocą są gorsze warunki, częściej zdarzają się turbulencje i burze pod samolotem. W dzień jest spokojniutko i gładziutko, zero zbędnego zapinania pasów w ciągu lotu, no i widoki lepsze!
Z Warszawy do Barcelony w listopadzie leciałam trzy godziny, standardowa długość bez zakłóceń. Jak takie strachajło jak ja dało radę to ty tym bardziej ;)
3
Na Gomesa wszyscy bardzo narzekają nie bez powodu. To, że wczoraj nie był najgorszy nie jest niczym niezwykłym, ponieważ wszyscy poza bramkarzem i Neymarem zagrali tak słabo, że ciężko to nawet racjonalnie i konstruktywnie skrytykować. Andre to po prostu nie jest piłkarz na miarę Barcy. Nawet gdy oglądam mecze z moją rodziną, która jest typowymi "niedzielnymi Januszami", choć coś niecoś tam wiedzą ponieważ ich edukuję, to gdy widzą Gomesa zawsze mówią, że on po prostu nie pasuje. Zupełnie inny typ gracza niż potrzebuje nasz klub. Nie widać w nim potencjału, nie miał nawet przebłysków jakie mieli Denis czy Rafa. Dostał już w tym sezonie taką masę minut (zdecydowanie zbyt wiele), że naprawdę powinien zapaść w głowę choć jeden udany mecz w jego wykonaniu, a nie tylko te poprawne jak z Las Palmas, Athletickiem czy Man City. Nasi piłkarze nie mają być poprawni, mają wchodzić na boisko i coś dawać, a nie tylko przetrzymywać piłkę i oddawać do najbliższego partnera. Zupełnie nie rozumiem jaki był cel klubu w sprowadzeniu go. Coraz bardziej zaczynam wierzyć, że to była chęć zagrania na nosie Realowi i teraz żeby pokazać, że od początku był cel w sprowadzeniu Andre na upartego pakują go do wyjściowego składu.
0
Ja nie mam pretensji do tych piłkarzy (mowa o Gomesie, Rafie, Denisie, Paco), że nie grają na poziomie Barcelony. To nie ich wina, że nie posiadają odpowiednich umiejętności. To wina zarządu i sztabu, że sprowadzili do klubu piłkarzy, dla których największym osiągnięciem jest granie w zespole z najwyższej półki i nie widać po nich większych ambicji. Do tej pory największym celem i ambicją Paco było strzelenie gola bez metrowego spalonego (na szczęście mu się udało). Gdy przyszedł do nas Suarez był najlepszy na świecie na swojej pozycji, ale do tej pory pomijany przez największe kluby. Zaczął grać u nas pełen zapału, chęci i głodu trofeów. To jest transfer na miarę Barcelony, transfer idealny na wagę wielu trofeów. Jak chcą utrzymać Barcę na szczycie, skoro już drugi sezon skład uzupełniany jest średniakami? Przecież to ciągnie ten zespół w dół. Oczywiście nie mówię, że trzeba co okienko ściągać gwiazdy za 100 mln, ale czasem warto się wstrzymać lub zamiast wydawać 170 mln na garstkę mało znaczących piłkarzy kupić jednego genialnego, który da impuls drużynie.
A co do Umtitiego... Z miejsca stał się ulubieńcem kibiców i moim także, nie przeczę. Wiążę z nim wielkie nadzieje i uważam, że jeśli dalej będzie się tak rozwiał, kiedyś będzie najlepszy na świecie na swojej pozycji. Jest jednak wciąż bardzo młody i niedoświadczony, dopiero zaczyna smakować piłki na najwyższym poziomie. Obawiam się, że został rzucony trochę za szybko na głęboką wodę. Chłopak ma wszystko bardzo dobrze poukładane w głowie, jest inteligentny, skromny i zna swoje miejsce. Dajmy mu się spokojnie rozwijać a nie róbmy z niego od razu piłkarza pierwszego składu bo sam mówił, że przychodząc do Barcelony w ogóle tego nie oczekiwał.
1
Pamiętam jak w pierwszej połowie sezonu przed meczem z Granadą bylo sporo dni wolnego dla piłkarzy pierwszej drużyny, ponieważ odbywała sie 1/16 CdR. Lucho narzeka, że jest czas tylko na trening regeneracyjny i przedmeczowy, a jak przychodzą większe przerwy między meczami to piłkarze dostają wolne i rozjeżdżają się po Disneylandach. To samo w okresie świątecznym, o ile sie nie mylę to było 16 dni. Ja rozumiem, że potrzebują wolnego i czasu dla rodzin, nie znam się na psychologii sportowców i przygotowaniu do meczów, ale bez przesady. Przecież takie długie przerwy rozstrajają. Po tych 'wakacjach' było słabe 1-0 z Granadą i fatalne 3-1 z Man City oraz przegrana w styczniu z Athletikiem i remis z Villarreal.
1
Jak już odpadła Barca, co osobiście bardzo przeżywam, to jest mi wszystko jedno, co będzie dalej, byle nie wygrał Real. Mam jakichś sowich cichych ulubieńców, ale czy zwycięży Bayern, Juve czy Atleti to mi takiej różnicy nie robi, a miło będzie oglądać rozgrywki na tak wysokim poziomie bez ciągłych nerwów, bo mecze Barcy stresują mnie wręcz niesamowicie. Co nie zmienia faktu, że wolałabym ten stres przeżywać do finału a nie pożegnać się z nim już teraz.
2
Tym bardziej szacunek dla Neymara za to, że starał się widząc, że reszcie się po prostu nie chce. Gdy widziałam, jak PSG potrafi dwoma-trzema podaniami przetransportować piłkę pod nasze pole karne, jak piłkarz PSG jedym podaniem po ziemi przeszywał pół boiska nie natrafiając po drodze na żadnego zawodnika z Barcy, jak widziałam, że nasza linia pomocy stoi dosłownie w linii prostej i nie ma absolutnie żadnego połączenia między formacjami to przechodziły mnie ciarki i dalej przechodzą.
Może to dziwne zabrzmi, ale teraz czekam już tylko aż Real odpadnie i będę mogła na całkowitym luzie oglądać sobie LM. To musi być miłe obejrzeć sobie takie rozrywki bez żadnego stresu czy preferencji kibicowskich.
16
Nie sądziłam, że w najbliższym czasie do tego dojdzie, ale wczoraj to Messi i Suarez nie zasłużyli na to, żeby grać obok Neymara. Może i z jego pracy niewiele wynikało, ale na dobrą sprawę co miało wyniknąć skoro toczył bitwę sam przeciwko 11 zawodnikom PSG. Starał się, co z pewnością było trudne gdy widział, że reszcie kolegów się nie chce. I to właśnie doceniają kibice, bo można przegrać, ale przegrać z honorem, a twarz po wczorajszym meczu zachowali tylko Ney i ter Stegen. W takiej sytuacji chciałoby się osobiście wesprzeć takiego zawodnika, powiedzieć kilka ciepłych słów. Szkoda, że to niemożliwe. Wielki szacunek dla Neymara, wczoraj zasłużył na koszulkę z tym herbem, reszta nie.
0
Ojej, ale ja nie lubię takiego gadania. Kilka miesięcy temu miałam okazję się przekonać czy na Camp Nou faktycznie są takie pikniki, o których się mówi. Rzeczywistość okazała sie zupełnie inna, siedziałam bardzo blisko płyty boiska i było naprawdę głośno. Oklaskiwane było wszystko, tak jak mówisz - każdy odbiór, każdy strzał, drybling, wyjście spod pressingu. Fani ciągle krzyczeli imiona piłkarzy. Czuć było wsparcie, miłość do piłkarzy i szacunek do przeciwnika, a nie kopanie leżącego i krzyczenie "puta Barca". Manchester dostał od nas taki sam bagaż goli jak my dostaliśmy od PSG wczoraj, a mimo to kibice okazywali im szacunek, nie wygwizdali Claudio Bravo gdy schodził z czerwoną kartką. Chociaż faktycznie, obrazek z meczu z Atletico gdzie Pique prosił kibiców a wsparcie był wymowny.....
0
Odnośnie ostatniej części twojej wypowiedzi o Lucho - on odejdzie po sezonie i to było oczywiste już przed dzisiejszym meczem. Dla mnie przed sezonem jasne było to, że czwarty sezon nie pociągnie z tymi samymi schematami, w dodatku to stanowisko musi mocno wypalać człowieka. Jak dla mnie sęk w tym, że drużyna to czuje. Enrique wie, że niedługo pożegna się z klubem i być może nie umie przez to zmotywować piłkarzy, a oni sami także nie potrafią się zmotywować gdyż czują, że ten rozdział dobiega końca i niedługo rozpocznie się nowy, dla niektórych pewnie, o losie, ostatni w tych barwach. Ciężko jest żyć z wyrokiem, ciężko pewnie także jest grać i stawiać sobie najwyższe cele gdy już wie się, że za chwilę coś się skończy.
0
Tylko moim zdaniem zamiast kupować masę przeciętniaków bez "tego czegoś" w postaci Gomesa, Alcacera, Vermaelena, Denisa czy Digne (choć akurat w przypadku tych dwóch ostatnich można jeszcze zaczekać z osądami) lepiej by było przeznaczyć tę całą sumę na jednego piłkarza, który wniósłby jakąś wartość do drużyny. Straciliśmy właśnie LM, ucieka nam LLiga i można coraz śmielej napisać, że większość naszych transferów była bardzo nietrafiona. Może to zbyt dosadne porównanie, ale to nasze letnie uzupełnienie wkładu przypomina mi połykanie namoczonej waty przez osobę chorą na bulimię czy anoreksję - żeby coś wrzucić, zapchać, żeby cokolwiek w środku było i żeby zadowolić się tymczasowo. Ale nie patrzy się na to, że długofalowo to nie pomoże, a zaszkodzi. Idealnym zapchajdziurą jest dla mnie Arda - nie jest to piłkarz wybitny, ale w sam raz do gry, gdy inni z jakichś powodów są do tego niezdolni. Nie narzeka, a gdy jest na boisku to zawsze coś od siebie da - a to bramkę strzeli, a to wykona taki miły gest jak pocałowanie herbu. Gomes czy Alcacer to nie wartościowi zawodnicy, to namoczona wata. Przykro mi, ale na razie to prawda i nie zanosi się, żeby to się zmieniło.
3
Cóż, w Walentynki każdy z nas dobitnie przekonał się, że miłość potrafi boleć. Nie spodziewałam się tego w najmniejszym stopniu. Aż ciężko mi przyjąć do wiadomości fakt, jak bardzo Barcelona zlekceważyła ten mecz, jakby nic on dla nich nie znaczył. PSG było w najlepszej formie od rozpoczęcia sezonu, więc spodziewałam się ciężkiego meczu, może nawet 1-bramkowej porażki. Ale jeśli by mi ktoś przed meczem powiedział,że będzie 4-0 ale nie dla nas, lecz dla Paryżan, to bym nie uwierzyła. I nie jest to kwestia ignorancji. Po prostu, mimo słabej dyspozycji wierzyłam, że nasza drużyna na te najważniejsze mecze naprawdę potrafi się zmobilizować. Zawiodła mnie dzisiaj moja Walentynka bardzo mocno.
Przerażające dla mnie było to, że PSG dwoma-trzema podaniami potrafiło przetransportować piłkę spod własnego pola karnego pod nasze i każdą akcją stwarzać realne zagrożenie. Przerażające było to, że jednym podaniem po ziemi piłkarz PSG potrafił przeszyć pół boiska nie natrafiając po drodze na żadnego gracza Barcy. Przerażający był system (albo jego brak) stosowania pressingu w naszej ekipie - napastnicy rzucają się do piłkarza PSG który posiada piłkę, podczas gdy linia pomocy jest głęboko cofnięta i powstaje wielka dziura, dzięki czemu drużyna Emerego z łatwością spod tego pressingu wychodzi. Nie było nawet najmniejszej łączności między formacjami.
Paryżanie zagrali dzisiaj wybitnie. My w tym sezonie graliśmy raz lepiej, raz gorzej, generalnie mocno w kratkę, ale nie było jeszcze drużyny, która by tak mocno obnażyła wszystkie nasze niedoskonałości, wady i to, co jest naszym największym mankamentem. Możliwe, że PSG zagrało mecz życia i w następnym etapie odpadnie. Mimo wszystko sprawili, że każdy z naszych piłkarzy, poza ter Stegenem i Neymarem, zagrał Fatalnie przez wielkie F. Tak tragicznego meczu nie widziałam dawno. Może część stwierdzi, że jestem słabym kibicem (choć za tą drużyną skoczyłabym w ogień), ale napiszę to - nie ma szans na remontadę. Po prostu nie. I to nie jest brak wiary, to jest realne spojrzenie na rzeczywistość, a ja jestem realistką. Odpadamy jak zwykły średniak w 1/8 LM. To naprawdę nie przystoi. Na tym etapie odpadają te wszystkie Benfiki, PSV, Romy i inne drużyny, dla których i tak zajście do takiego momentu to jakieśtam osiągnięcie. No ale cóż się dziwić? Zapełniając drużynę średniakami stajemy się średniakiem.
2
Nie wiem czemu, bo śmiesznego nie ma tu nic, ale rozśmieszył mnie ten komentarz, naprawdę. Choć trochę uśmiechu tego smutnego wieczoru.
0
Ja swoje bilety kupowałam przez pośrednika internetowego i wyszło mi taniej niż przez oficjalną stronę FCB. W dniu meczu podeszło do nas przynaniej trzech socio którzy chcieli sprzedać nam bilety dość tanio, aczkolwiek miejsca były słabe, bo na samej górze stadionu. Był to mecz w Lidze Mistrzów. Trybuny były pełne więc mogloby być ciężko kupić bilety w kasie, ale na zwykły mecz ligowy nie powinno być problemu. Ja jednak chyba bym nie ryzykowała i kupiła przez internet.
3
Ja tak nie powiedziałam więc nie pisz głupot żeby tylko sprowokować. Faktycznie, należał się wtedy karny dla Realu ale dla Barcelony także.
0
Nie powinno to dziwić, w końcu Barca gra bardzo czysto, nie bez powodu tak często dostaje nagrodę fair play. W dodatku nasi stoperzy grają odpowiedzialnie, z głową i nie powodują kontuzji u przeciwników. Ostatni karny przeciwko nam z Atletico też się moim zadaniem nie należał.
2
Cóż, ja uważam zupełnie inaczej. Zresztą Rakitic mimo wszystko zna go lepiej, moim zdaniem także Pique jest bardzo uważnym i dokładnym piłkarzem.
0
Co w tym śmiesznego?
0
55
Nikt się nie musiał modlić. Usunęli krzyż z herbu to Bóg zsyła na nich plagi i inne nieszczęścia :D
1
Nie zauważyłam żeby podobnie było z kibicami Barcelony. Jakiej legendy nie szanujemy?
5
Szkoda, że większość fanów Realu nie potrafi docenić własnych legend, które są szanowane bardziej przez fanów Barcy niż madridismo. Mówię tu o Raulu i Casillasie.
3
Owszem, złamał przepisy, ale sędzia zachował się , jak by to ująć... Złośliwie? Jakby chciał go ukarać. Bo jak inaczej wytłumaczyć to, że zapisał tak nieistotny dla samego przebiegu spotkania fakt dla samej zasady? Mecz był napięty, jak Iniesta powiedział wszyscy zdali się pod koniec zwariować, awans ważył się do ostatnich minut. Nie pamiętam w której minucie Suarez dostał kartkę, ale były to ostatnie minuty. I co? Miał olać to, co się działo na boisku, przegapić końcówkę i iść spokojnie do szatni? No chyba nie. Sędzia moim zdaniem powinien zrozumieć sytuację tym bardziej, że wykluczenie Luisa było conajmniej absurdalne.
3
"Od kiedy zaczął udzielać się w miediach"... Czyli od kiedy konkretnie, bo jestem ciekawa co masz na myśli?
1
Dexter
2
Być może prośby o rozegranie finału na Bernabeu są kierowane po części chęcią delikatnego zrobienia na złość Realowi, ale myślę, że jednak nie o to chodzi. Zaraz po Camp Nou, Bernabeu to największy stadion w Hiszpanii, jego pojemność to o ile się nie mylę trochę ponad 80/81 tysięcy, podczas gdy Vincente Calderon ma pojemność niecałe 55 tysięcy. Więcej miejsc = więcej sprzedanych miejscówek = więcej pieniędzy i więcej zadowolonych kibiców.
38
Ciężko uwierzyć, żeby w tym sezonie zagrał jeszcze tylko jeden mecz, i to dopiero w maju. Mam nadzieję, że dostanie kilka szans w lidze chociażby po to, aby dalej czuł się ważną częścią zespołu i nie stracił rytmu. Poprzednie dwa sezony ter Stegen nie musiał się o to martwić, bo grał w LM. Bardzo polubiłam Cillessena, chyba jak każdy tutaj i mam nadzieję, że jescze wielokrotnie pokaże, na co go stać.
0
Również zwróciłam uwagę na to, że po wejściu Andresa i Busiego gra była gorsza. Na pewno była to zasługa Atlético, które ścisnęło coraz mocniej , ale tacy gracze powinni wchodzić i uspokajać grę. Niemniej nie widzę winy w nich, lecz w systemie.
Nie wiem czy zwróciłeś uwagę na to, że od jakiegoś czasu Barca zupełnie nie potrafi wykonywać rzutów z autu. Jeśli wyrzut nie jest w bezpiecznej strefie a przeciwnik ciśnie i dobrze się ustawia, to praktycznie każdy aut kończy sie stratą. W meczu z Athletic Bilbao w Pucharze Króla zły wyrzut z autu spowodował nawet utratę bramki.