YeastMoss
Dołączył/a: wrzesień 2015
16 obserwujących
6 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@HypeR Czytałem, że Superman ma być pokazany w filmie jako ten, którego potrzebujemy przedstawiać w dobrym świetle w tych trudnych czasach, czyli jako imigrant
9
@michal26 No właśnie jakie to jest nie do pomyślenia, że każdy wyciera sobie mordę demokracją jak mu to w smak, ale pluje na każdego o odmiennym zdaniu. Miałem o tym ostatnio rozmowę z niemieckim kolegą. Wymyślał przeciw polskiej demokracji za homofobiczne zrywy polskiej prawicy. Obrzucanie konserwatywnych polityków zgniłymi jajami (w tym na delegacjach obcych krajów) przez niemieckich lewicowców było już jak najbardziej w porządku.
BTW ostatnio rzucił mi się w oczy kolejny przykład takiego rozdwojenia jaźni. Ciekawym jest, że dotyczy tego samego kontekstu kontekstu historycznego. Mianowicie dopiero co mieliśmy wszak zmasowany atak na Muska za jego rzekome hajlowanie. Teraz ta sama lewicowa młodzież hajluje w imię Palestyny...
No ale przecież wszystkie jest dozwolone jeśli masz rację, nie?
Oba przykłady potwierdzają tylko, że już szorujemy po dnie jako cywilizacja. Nadchodzą zmiany.
0
@esem91 To nazywanie wszystkiego "narkotykiem" co tylko wzbudza przyjemność to jest dopiero obłęd. Tworzenie w ludziach wyrzutu sumienia, że im jedzenie smakuje to już wyższa szkoła sadyzmu. Nie nienawidzą się za to, co muszą robić każdego dnia.
Tak, jedzenie stało się pyszne i tanie. Jesteśmy gatunkiem obytym z głodem i w dobrobycie się opychamy bez końca. Przez to tyjemy. I powiem więcej: za nie tak długo wszyscy będziemy sobie wstrzykiwać Ozempik i jego odpowiedniki, bo ubezpieczycielowi się bardziej opłaci nas w ten sposób chronić przed otyłością, niż leczyć jej powikłania. Tylko niech ceny spadną ;)
1
@pt9 Mieszkam teraz w średnim mieście, więc nie mam na co narzekać. Zresztą właśnie takie niewielkie miasto studenckie uważam za złoty środek.
Ale... byłem jakiś czas temu u znajomych na wsi i jestem wciąż oczarowany. Mieszkałem tak w dzieciństwie i nie wiedziałem wtedy jaki to jest skarb i wolność. Rozmawiamy z żoną o kupnie ziemi i przeniesieniu się za miasto gdzieś po 40-stce.
0
@sciahoo są mniej neurotyczne kobiety, poza tym komunikacja i panowanie nad własną psychiką to umiejętność
0
@Kengo Kobiety są bardziej neurotyczne, to wyjaśnia dokładnie wszystko w trwałości 3 rodzajów związków
5
@Roobo A w sumie to skąd pomysł, że jako kompletny laik wiesz jak szybko powinna odbyć się taka akcja?
2
@7black4 Dopiero co sam wypisywałem takie rzeczy na forach, a teraz muszę je za karę czytać. Życie jest przewrotne i nieprzewidywalne, cholera
3
@michal26 Nie pogodziłem jeszcze wszystkich wątków i mam zdecydowanie za małą wiedzę na każdą składową, żeby łączyć teraz neurobiologię, teorię świadomości i buddyzm :P
Punktem wejścia był dla mnie artykuł w Przekroju, gdzie pewien filozof wyznał, że nie wierzy, że świadomość jest tworzona przez mózg. Zupełnie mnie to rozbroiło, bo ucząc się przez lata biologii, potem studiując medycynę z całą neuroanatomią i neurofizjologią podobne stwierdzenie nie przyszło mi do głowy. Ostatecznie mimo oporu musiałem uznać, że choć mózg jest co prawda potrzebny do odbierania świata zmysłami, to nie ma faktycznie dowodu, że całe "pole świadomości" istnieje właśnie w nim.
Potem natknąłem się na YouTube na Donalda Hoffmana. To naukowiec, który początkowo zajmował się fizjologią wzroku i wykazywał, że świat wygląda zupełnie inaczej dla różnych organizmów, ponieważ różnią się one budową układu wzroku i nerwowego. Stało się to dla niego wstępem do interesującego założenia: skoro organizmy wyewoluowały, aby przetrwać i skutecznie działać w środowisku, nie ma powodu, aby sądzić, że ich zmysły odzwierciedlają obiektywną rzeczywistość. Wręcz przeciwnie, według niego poznanie obiektywnej prawdy z dużym prawdopodobieństwem nie byłoby adaptacyjne. Może być więc tak, że nawet najgłębsze fakty, które formułujemy o strukturze świata, to tylko przystosowawcze uproszczenia, modele, które umożliwiają nam przeżycie i komunikację, ale nie dotykają rzeczywistości samej w sobie. Efektem tego ograniczenia są paradoksy i sprzeczności, które ujawniają się, kiedy próbujemy dojść do fundamentów bytu.
Wchodząc w interakcję z otoczeniem, nasze mózgi tworzą użyteczną reprezentację, coś w rodzaju historii o przedmiotach (np. twardy grunt, po którym można iść), ale na poziomie bardziej fundamentalnym te przedmioty nie istnieją jako takie, są jedynie zbiorem oddziaływań czy korelacji, które interpretujemy w kategoriach przestrzeni, energii i cząstek (ale to również nasze subiektywne kategorie). Twardy grunt to jedynie relacja w interfejsie percepcji, a u podstaw nie ma żadnego możliwego do konceptualizacji, obiektywnego charakteru, który przypominałby nasze wyobrażenia. To prowadzi do wniosku, że materializm może być niepełny lub wręcz błędny. Rzeczywistość może być czymś w rodzaju interfejsu użytkownika świadomości. Zbiorem ikon, które ewolucyjnie umożliwiły nam skuteczne działanie, ale nie ujawniają natury świata samego w sobie. W tej koncepcji świadomość nie jest produktem materii, lecz odwrotnie, stanowi podstawową strukturę bytu, z której wyłaniają się wszystkie zjawiska. To taka współczesna wersję idealizmu (jak jaskinia platońska), gdzie świat fizyczny jest cieniem pierwotnej świadomości.
Drogi Hoffmana i Harrisa przecięły się przez żonę Harrisa, która zainteresowała się ostatnio tematem świadomości i publikuje na ten temat książkę. Koncentruje się ona bodajże na naukowcach, którzy teraz świadomość chcą badać na głębszym poziomie. Harris był raczej sceptyczny co do Hoffmanna, ale w swoich ćwiczeniach medytacyjnych (appka Waking Up) ma techniki pozwalające lepiej zrozumieć czym jest świadomość i oddzielić ją od fizycznego poznania.
Z kolei serial miał taką scenę, gdzie mnich opowiada o wyobrażeniu życia po śmierci. Szło to mniej więcej tak: wszyscy jesteśmy jak krople wody, które na chwilę odprysnęły od powierzchni oceanu i możemy odczuć przez chwilę swoją indywidualność. Nieuchronnie jednak znów wpadniemy w wielki ocean i połączymy się ze Wszystkim tak, jak byliśmy jednym przed narodzinami.
Mam nadzieję, że udało mi się chociaż zarysować perspektywę, że te wątki są powiązane i dają się uformować w jeden, spójny pogląd na temat świata. W samej rzeczy to jednak zbyt obszerne, a ja nie mam kwalifikacji, żeby o tym wykładać. To raczej klocki, którymi bawię się w czasie wolnym i mam dziecięcą radochę, jak uda mi się je połączyć w sensowną konstrukcję ;) Doszedłem przy tym do wniosku, że historia stworzenia świata z Księgi Rodzaju (czyli też mezopotamska historia o stworzeniu) jest niezwykle spójna jako historia o powstaniu ludzkiej świadomości.
0
@L4ngusta ostatnia szansa na utrzymanie marki, zarobków, wysokiego poziomu, zdobycia jeszcze raz LM, lukratywnego transferu na koniec - nic dziwnego, że walczy
0
@BezglutenowyPedri Jak możesz dołożyć, to zawsze lepiej brać coś o wyższym value: dłuższe wsparcie producenta, mniejsza strata wartości w czasie, łatwiej sprzedać i dołożyć do nowego za kilka lat
3
@DiSBlaDE Taka koncepcja jak opisana przez mnicha buddyjskiego w ostatnim sezonie White Lotos do mnie przemawia. Jest ona zgodna z większością religii. Również nauka coraz częściej zwraca się ku pomysłom, że świadomość jest podstawową tkanką świata, wszystko jest świadome itd. Nawet tacy harkorowi ateiści jak Sam Harris ostatecznie zdają się to czuć.
2
@Majkel34 Początki i końce wojen mają jednak znaczenie mocno symboliczne, co ma wagę dla budowania mitu społecznego. Mit współczesny, oparty na IIWŚ, powoli upada. Coraz więcej ludzi pyta, czy zimna wojna kiedykolwiek dobiegła końca, kiedy niby skończyła się II, czy III już się zaczęła.
Ja jednak myślę, że pisanie historii na bieżąco mija się z celem
1
@Karol145 No trzeba przyznać, że masa osób Ci odpowiedziała i nie da się dyskutować ze wszystkimi na raz. Nie zgadzamy się, ale szacunek za bronienie swojego zdania
3
@Karol145 Ciekawy masz sposób dyskusji. Rzuciłeś do dwóch krótkich postów wątki rewolucji francuskiej, teorii ewolucji, biografii Skłodowskiej-Curie, patriarchatu i jeszcze paru. Wszystko powiązałeś luźnymi niteczkami i liczyć zapewne, że zanim ktoś odetnie wszystkie głowy tej hydry, to już zdążysz wyhodować nowe.
Call outu za bzdury o Skłodowskiej nawet nie poruszyłeś.
Na zarzut, że feudalizm jest skompromitowanym konceptem, bo nie da się go obecnie precyzyjnie zdefiniować odpowiedziałeś, że mimo to wiadomo jaki był i czym się charakteryzował.
I okazało się, że nie masz na myśli teorii ewolucji Darwina, tylko teorie seksistowskie Darwina (ekwiwokacja).
Spoko, w takim razie jestem cyniczny. Tylko ja w tym moim cynizmie szczęśliwie idę przez życie biorąc świat na klatę, a Ty w swoim optymizmie nawołujesz do ukarania 3% ludzkości (do której być może nawet należysz) za nierówność.
Ale pragnę podkreślić jeszcze jeden błąd, jaki magicznie próbujesz cicho przepchnąć
"Cynizm - postawa podejrzliwości wobec ludzkich motywacji, przekonanie, że za działaniami ludzi stoją przede wszystkim interes, hipokryzja, chciwość i egoizm."
...to kto z nas dwóch tę postawę prezentuje?
2
@Karol145 Tobie się wydaje, że jak czyjeś nastawienie do świata nazwiesz cynizmem, to to jest jakiś argument, który zrobi na innych wrażenie? Nazywaj sobie to jak chcesz, a świat jakim był i jest, takim pozostanie. Nie ma nic mądrego w nieakceptowaniu rzeczywistości.
Idea socjalizmu nie wypaliła? Socjalizm to przykład łączenia się w grupy? Akceptacja faktu, że jest nierówna dystrybucja dóbr i są czynniki decydujące o możliwości ich pozyskania to brak walki o prawa? Co teoria Darwina ma mieć do inteligencji kobiet?
Weź oddech i uporządkuj te myśli, bo nie da się nic zrozumieć. I z całym szacunkiem, nie jesteś Dostojewskim, żebym się cofał i czytał wszystkie Twoje dotychczasowe teksty.
3
@Karol145 Czego Ty się naczytałeś człowieku. Słodowska Curie to właśnie doskonały przykład ludzkiej inicjatywy i tego co można osiągnąć, gdy ma się, nawet gdy bardzo ograniczony, wybór. "Feudalizm wobec kobiet" to jakaś nowomowa współczesnych feministek, które piszą nową historię polskich kobiet według sztancy. Dla podkreślenia absurdu - nawet historycy średniowiecza odchodzą od terminu "feudalizm", który w sumie nic konkretnego nie znaczy, a jedynie się źle kojarzy. Teraz pojawia się dla zasady w historii o kobiecie, która nie czekała aż ją zbawi socjalistyczna rewolucja, a do tego miała masę wsparcia od swojego męża i wybitnych nauczycieli jak Becquerel i Rutherford.
"Populacja kobiet" to kolejny ciekawy demograficzny twór. No ale swoją drogą obiecując tę kobiecą dominację w poście, który zacząłeś nazywając akceptację nierówności cynizmem, pokazujesz jak równa ma być Twoja równość.
Spoiler alert - nic Cię dobrego w życiu nie spotka od udawania feministki.
4
@Karol145 Najsilniejszy, najsprytniejsi i najinteligentniejsi zyskują władzę. Taka jest natura świata. Alternatywa to oddanie władzy w ręce "ludu", z którego zapewne wyłoni się garstka elity, a reszta będzie po równo głodować.
Zaraz, to rewolucje dały ludziom udogodnienia? Czy pozwoliły tylko wykończyć kilku znienawidzonych bogaczy i zastąpić ich innymi? Jedyne rewolucje, które coś dobrego nam przyniosły to neolityczna, przemysłowa i cyfrowa. Nie wymagały wcale ścinania głów na szafocie.
Ale do woli - oddaj się w ręce 95% biedniejszych od siebie samego i licz, że Twoja głowa nabita na pal dobrze im się przysłuży.
4
@Karol145 Jest taki filmik, gdzie Kelsey Plum z WNBA tłumaczy, że wcale nie żąda równych zarobków co mężczyźni, a 50% udziału z przychodów, jak zawodnicy NBA. Problem jest taki, że WNBA traci pieniądze i zależy od inwestorów. Jak uzasadnić taki skok?
Prawie każdy na zachodzie należy "gdzieś tam" do 5% ludzkości pod względem zarobków. Żeby być w 3 % trzeba zarabiać jakieś 3000 dolarów netto. To znaczy, że mamy i Ciebie docisnąć podatkami, bo kogo obchodzi taki skrajny odsetek?
Robienie tego czego kochasz i utrzymywanie się z tego to niezwykle luksusowe położenie, na które większość ludzi nigdy sobie nie pozwoli.
Widzę, że komunistyczne ideały są w ludziach silne i jak zawsze idzie za nimi naiwność. Ale OK, zrealizujmy postulaty i niech pasjonatki sportu same płacą za swoją profesjonalną ligę, a na Ciebie nałóżmy 75% podatek, bo zarabiasz nieproporcjonalnie dużo do reszty ludzkości.
1
@Popitek12 Jeszcze nikt nie powiedział ter Stegen xd
Dla mnie Kroos. Uwielbiam taki profil piłkarza i gdy odchodził z Bayernu żałowałem, że to Real będzie się nim cieszył
0
@Przemek_ES Oczywiście, że polskie drogi są niebezpieczne, dopiero co dyskutowaliśmy o tym z kimś w innym wątku.
Ale to już whataboutism. Uznam go jednak za oznakę, że główny wątek się wyczerpał i mogliśmy sobie ryzyko morderstw w Polsce wyjaśnić.
1
@Przemek_ES
Nie jest to uczciwe porównanie, bo 2024 w Szwecji był rekordowo dobry i odnotowano duży spadek po całej dekadzie wyższych wskaźników niż Polska.
Według danych jakie znajduje (głównie Eurostat) przez ostatnie 10 lat średni wskaźnik dla Polski to ok. 0,7-0,8 a dla Szwecji 1,0-1,2.
Ostatecznie - wniosek jest taki, że oba kraje są mają relatywnie niski wskaźnik, chociaż są niuanse. Dla niektórych jednak gangi strzelające do siebie nad naszymi głowami są czynnikiem pomijalnym.
Przede wszystkim jednak - my tu z @michal26 weryfikowaliśmy wierutne kłamstwo o dziesięciokrotnej różnicy
0
@michal26 To taki widok z okolicy Parku Gorkiego w Berlinie. Niezwykłe miasto. Kupujesz espresso single origin za 5 euro po to, żeby za 10 metrów nadepnąć na zużytą strzykawkę i obserwować jak taktycznie rozmieszczone czujki gangów mierzą Cię wzrokiem.
I rozwala mi po prostu mózg jak można to bagatelizować mówiąc "przeszedłem obok o 22 i nic mi nie zrobili". Do ludzi stosujących taką mentalność nie dotrze żadna statystyka i żaden argument, to są zupełnie inne wartości
1
@Safrani Teraz widzę, że @michal26 już Ci odpowiedział i na twoje
"70% z nich to gangster Arab zabił gangstera Araba. Nie wiem, czy to w ogóle powinno być w jakichkolwiek statystykach, bo do zwykłego obywatela nie dotyczy. "
Mam tylko facepalma. Po pierwsze - a jak cię złapią za rękę to mów, że to nie twoja ręka". Gdzie się podziało 10x więcej? Gdzie przyznanie się do kłamstwa albo chociaż błędu? Skąd pomysł, żeby sprzedawać fałszywe info na niekorzyść własnego kraju? Niektórym Polakom zagraniczne służby nawet nie muszą płacić za szerzenie antypolskiej propagandy.
Po drugie - chłopaki do siebie strzelają, ale masz 100% gwarancji, że nie żaden zabłąkany pocisk nie trafi w ciebie, bo panowie mają wysoką etykę zawodową. Serio? Kompromitujący tekst o arabskich gangsterach człowieka, który dopiero co robił gniazdo węży ze swojego otoczenia. Wracając do mojego posta - morderstwa w Polsce to głównie przemoc domowa - mimo koszmaru - jednak raczej bezpieczniejsza dla postronnych obywateli niż porachunki gangsterów.
No... nie przekonałeś mnie do tej Szwecji
0
@Messiankaramessi No dobrze, ale Twojej wypowiedzi między zdaniami unosi się pewna nieprzyjemna kwestia. Mamy relatywne pogorszenie stanu klasy niższej i średniej oraz imigranci zasilają głownie klasę średnią. Do tego dochodzi informacja, że to nie imigracja, a bieda generują przestępczość. OK - dam Ci kredyt zaufania, ale statystycznie nie da się tego wykazać, to raczej przyjemna, humanitarna myśl w duchu chrześcijańsko-demokratycznym, którą może warto szerzyć...
Tym niemniej - ktokolwiek powiedział tym imigrantom, że dostaną na Zachodzie szansę na pracę, edukacje i dostanie życie najwyraźniej ich oszukał. Nie ma tego wystarczająco nawet dla lokalsów. Znakomicie widać to w Niemczech - nie ma miejsc w zawodówkach dla tej imigranckiej młodzieży. Zostali przeniesieni do obcego, skomplikowanego językowo, prawnie i biurokratycznie kraju i większość z nich nie znajdzie dla siebie godnego miejsca.
Po drugie, ostatnio przy okazji pewnych wydarzeń na Bliskim Wschodzie pojawia się pytanie - czemu bogate kraje Azji Zachodniej nie przyjmują do siebie tych imigrantów? Bliskość kulturowa, śpią na forsie... No ale nie chcą, żeby nie destabilizować tkanki społecznej :)
Po prostu jak bym nie podchodził do tego tematu, jest w tym micie założycielskim bolesne tabu - to nie mogło dobrze działać.
0
@Przemek_ES Ale ja tylko pisałem, że jest bardzo nieprzyjemna atmosfera. Mówiliśmy o tym, gdzie jest dużo imigrantów. O realnym niebezpieczeństwie w sumie nic nie mówiłem.
Co do reszty patrz na odpowiedź do Safraniego
0
@Safrani Bardzo wątpię w Twoje dane, ale też bardzo lubię, jak w rozmowie pojawiają się liczby.
Według OECD wskaźnik zabójstw w Polsce to 0,5/100k, a w Szwecji to 1,1/100k. Mając prawie 4x większą populację mamy tylko 2x więcej zabójstw w liczbach absolutnych. Dodatkowo morderstwa w Szwecji to głównie efekt przestępczości zorganizowanej, a w Polsce przemocy domowej - tak a' propos realnego bezpieczeństwa na ulicach. Szwecja pod względem gangów stała się zresztą jednym z liderów w Europie.
Mam nadzieję, że definicja morderstwa już jest w względnie podobna... ;) ?
2
@Safrani Z kolei moje znajome statystyki mówią o 10x wzroście przestępstw z użyciem broni w Szwecji od początku lat 90', potrojeniu ilości ofiar śmiertelnych takich przestępstw od 2012 roku. Te wzrosty są unikalne w skali Europejskiej.
Ładnie tak robić z ludzi idiotów? Kolega Szwed nie widzi namacalnego problemu i zamiast tego stosuje polonofobię, jako wentyl swoich wewnętrznych demonów.
"my mamy w Polsce wypaczony obraz tego wszystkiego"
A ja nie jestem w Polsce. Pojechałem, zobaczyłem, zweryfikowałem. Teraz znajomi Niemcy, którzy mają taki obraz naszego społeczeństwa jak Twój kolega Szwed odwiedzają Polskę za moją namową i zakochują się w naszym kraju. Wypaczony obraz można tu zdefiniować jako "żyjemy w zbyt bezpiecznym kraju, by umieć obiektywnie ocenić"
0
@Przemek_ES Niemcy z którymi gadałem o Dortmundzie nie byli ani trochę zdziwieni i nazwali miasto "aspołecznym od lat". Cieszę się jednak, że byłeś bezpieczny
1
@Messiankaramessi Dobrze się czyta to co piszesz, bo czuć kompetencję. Tym niemniej osobiście jestem bardzo zrażony krajami zachodnimi ze względu na nadmiar imigrantów. Pytanie jakie ciśnie mi się na usta to o ostatnie skandale z gangami oskarżanymi o gwałty na nieletnich w Wielkiej Brytanii. Czy to właśnie nie było właśnie na zasadzie porwań?
Poza tym trudno powiedzieć w takiej sytuacji, że skala jest wyolbrzymiona... bo jaka skala jest tego zjawiska miałaby być... "akceptowalna"?
Pomijając statystyki czuć po prostu inną atmosferę. "Kiedyś dzieci same wracały ze szkoły i bawiły się na placach zabaw bez opieki rodziców... dziś nie jest wystarczająco bezpiecznie" - to w rzeczywistości o wiele bardziej działa na postrzeganie swojego otoczenia (a tym samym jakość życia), niż statystyki gwałtów, porwań i przemocy.
Poza tym są też miękkie negatywne aspekty zwiększonej imigracji, związane raczej z zanikaniem kultury, pogorszeniem kontaktu językowego z rosnącą częścią środowiska, wzrostu obciążenia opieki zdrowotnej itd. itp.