YeastMoss
Dołączył/a: wrzesień 2015
16 obserwujących
6 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@xVENUMx "Guardiola miał samograja"
1
@Rifek Cubarsiego już widziałem, Casado nie znałem. To jest jak tryb menedżerski w fifie, gdzie spawnują się dobrzy gracze, gdy stara gwardia odchodzi. Kosmos.
2
Patrzę na tę drużynę i mam dysonans poznawczy. Nie oglądałem Barcy regularnie od lat i jak teraz patrzę na Pedriego i Yamala mijających graczy potężnego Bayernu jednym zwodem, zadaję sobie pytanie: skąd do cholery wzięli się ci ludzie? Jakim zaklęciem udało się ich przyzwać, kiedy ten klub stracił większość gwiazd? To jakiś obłęd
0
@tomek8756 Dziwnym trafem widziałem większość jej produkcji, ale nie umiem powiedzieć, czy dobrze gra
2
@misterio Jest w tym niezaprzeczalna prawda, ale wyciągałbym zupełnie inne wnioski. Boimy się tego, co nieznane, niepewne i niezrozumiałe, czyli boimy się chaosu. Przykładami tego, czego w życiu nie rozumiemy i nie umiemy przewidzieć jest śmierć i choroba i wszystko co z nimi związane. Jak nożownik za mną biegnie, to rzeczywiście boję się, bo nie rozumiem, nie czuję się pewnie i nie wiem co mu chodzi po głowie. Ale czy to znaczy, że mam nie uciekać?
Za często w dzisiejszym pluszowym świecie przytulamy węża do piersi, bo myślimy, że mamy nieograniczone zrozumienie i nieograniczone współczucie.
3
@Kgorecki2500 Właśnie wróciłem ze sklepu kartofelkami marcepanowymi. Marcepan Master Race
0
@Szklaner Boomerzy to ci urodzeni w "baby boom" po Drugiej Wojnie Światowej. Pokolenie X to raczej potomstwo boomerów
2
@MesQueUnClub_87 Każdy czas ma swój smak. Dla mnie to czas na horrory, piwo kremowe i masę na siłce. Będzie fajnie :P
1
@BartqRKO Myślę, że w rzeczywistości nawet za małymi gestami dobroci kryje się korzyść. Po pierwsze czujemy się po takiej pomocy często dobrze, więc samym zyskiem jest dobre samopoczucie. Uniknięcie wyrzutów sumienia w sumie też jest korzyścią.
Z drugiej strony wyewoluowaliśmy w małych społecznościach, gdzie wieść o tym, z kim warto współpracować, a kogo unikać, natychmiast była przekazywana siecią interakcji. Małe gesty miały zwiększać naszą ilość pozytywnych interakcji z innymi. Trzecim aspektem są abstrakcyjne przekonania, że "karma wraca", że przecież jestem dobrym człowiekiem, więc wszechświat mi to zwróci, czy że dostanę nagrodę po śmierci itd.
Z drugiej strony sam @Marian_Pazdzioch mówi, że ma na myśli osoby, które "są nachalnie dobre", w odróżnieniu do chyba zwykłych małych gestów. To w którą stronę mam iść z tematem, żeby wszyscy czuli się komfortowo? :)
1
@Marian_Pazdzioch Postawiłem sprawę od tej strony bo sam się nauczyłem życia na błędach :P Prawda jest taka, że każdy z nas ma na celu jakieś korzyści podejmując działania i nie ma w tym kurcze zupełnie nic dziwnego ani złego. Jakbyśmy robili cokolwiek nie licząc na efekt, to wszystko byłoby losowe i bezcelowe. Oskarżanie o egoizm i chwalenie "bezinteresowności" dlatego uważam za głupotę.
No ale tu właśnie jest aspekt najczęściej młodych i naiwnych ludzi, którzy wierzą w "bezinteresowne dobro" innych. Są oni łatwym celem dla manipulantów, nachalnie dobrych, jak to nazywasz. Jeden z moich pierwszych szefów był takim gościem. Owijał sobie młodych pracowników wokół palca przemyślanymi komplementami i obietnicami. W efekcie ludzie pracowali dla niego za dwóch ;) Co go to kosztowało? Tylko puste słowa. Czy ktoś na tym zyskał więcej, niż sama normalna praca w tamtym miejscu zakładała? Oczywiście nie.
3
@Bykunn Najbardziej nienachalne są osoby queer, które spotykam w prawdziwym życiu, bo nigdy ich nie zauważyłem
2
@Marian_Pazdzioch Łatwo sobie odpowiedzieć odwracając problem. Czy jak Ty jesteś dla kogoś "dobry" to liczysz na korzyści?
0
@maroon W dalszym ciągu warto rozważyć argumenty przeciw i tutaj nie ma wielu
1
@Safrani Na zdrowie! ;)
1
@Safrani Nie mam nic przeciwko takim zmianom. Zrobili zakaz sprzedaży między 22 a 8 w moim poprzednim mieście. Jak chce się wieczorem napić, to się idzie do lokalu, albo wyciąga coś z barku w domu. W efekcie zakaz dotyka tych, którzy zamierzali łoić w nocy w "przestrzeni publicznej" albo niedopitków, którzy uznali, że imprezę trzeba eskalować. Czy stanie się tragedia, gdy te dwie grupy nie kupią wódy po 22? Nie. Czy postronny obywatel na tym skorzysta? Moim zdaniem tak.
0
@AbelKabel Nie przejechałem wtedy nawet 1 km, ale touche :P
Jak ja lubię, kiedy amatorzy mówią mi co jako profesjonalista powinienem wiedzieć. Oni wszak wiedzą więcej i będą pilnować, czy się aby nie oddaliłem się w swoich poszukiwaniach prawdy za daleko od opinii pospołu. I będą sprawdzać, czy spełniam ich ideał lekarza, który w Twoim wypadku najwyraźniej nie bada (xD) i nie kieruje się wytycznymi (xD), tylko opiniami randomów z internetu. Na szczęście mam dość klienteli, która lubi, że badam oraz, że stosuję współczesną wiedzę medyczną. Dla każdego coś miłego.
"Także badaniami które oczywiście podważysz więc nie ma sensu w to brnąć "
Które badania o tym, że jedna lampka wina jest ok podważyłem?
Miłego weekendu :) Dziś wypiję Twoje zdrowie, ale jednak nie wsiądę za kółko.
0
@AbelKabel I ile osób ginie w wypadkach rowerowych wywołanych niewyspaniem? No ale rzeczywistość nie jest tak istotna jak Twoje opinie, to już ustaliliśmy.
"Kolego to są jakieś chore dane
Wódkę organizm gorzej przyznaje i trawi "
G**** prawda. Widzę, że porzuciłeś już zupełnie próbę uzasadnienia swoich wymysłów nauką i po prostu jedziemy w "trust me bro".
"Pisze wyraźnie lampka wina nic nie daje jesli chodzi o prowadzenie auta "
Chodzi po prostu o to, że Twoje słowa nie są w żaden sposób decydujące, jeśli opierasz je na marzeniach i wyobrażeniach, możesz pisać nawet niewyraźnie.
No ja jeżdżę rocznie około 20000 km, więc pewnie nie wiem. Z tego jednak tylko 0 km po alkoholu, więc już w ogóle nie pochwalę się doświadczeniem. No, ale może jednak chodzę xD kek
"A prawa świata dają możliwość jazdy po lampce wina u nas też bo poniżej nie masz 0,2 :)"
Sprawdziłem w trzech różnych kalkulatorach i dla standardowego 30-letniego mężczyzny o wadze 80 km między 30 minutami a godziną po 150 ml 12% wina stężenie wyniesie między 0,02 a 0,025. Także po pierwsze znowu jak kulą w płot, a po drugie dla wielu ta lampka to będzie 250 ml 15% wina i już jesteś przy 0,05
0
@AduŚ07 czytasz, że prawie 90 lat dożyła Maggie Smith, a potem, że zmarła 18-letnia dziewczyna... jak cios w twarz
1
@maroon Właśnie. I pełna inwigilacja, kamery w każdym domu, śledzenie każdego słowa napisanego w internecie i przy możliwościach technicznych także sondowanie samych myśli. Tak prewencyjnie, żeby nikt przypadkiem nie złamał relatywnych kryteriów, które sobie wymyśliliśmy.
0
@AbelKabel
Mały kieliszek wódki = 1,0 jednostka alkoholu, mały kieliszek wina = 1,5 jednostki alkoholu, 330 ml piwa 5% = 1,7 jednostki alkoholu. Co ma do tego ciężki alkohol? To zresztą często słyszę od pacjentów z marskością wątroby - "przecież ja tylko piję piwo!"
Zapewne jest więcej rzeczy w życiu Francuzów, które wpływają na jego BMI i ogólne zdrowie. Jak ktoś chce Ci sprzedać alkohol, to powie, że to przez wino. Jak chce Ci sprzedać Vitaminę D, to powie, że to przez słońce. Jak chce Ci sprzedać apartament w Marsylii to pewnie też. Jak chce Ci sprzedać oliwę z oliwek, to będą to kwasy omega 3. Jak chce Ci sprzedać mapowanie genomu, to będą to francuskie geny. Jak chce Ci sprzedać kondomy, to będą to francuskie kobiety. Badania nad zdrowiem społeczeństw są mozolne i trudne, bo nie da się odgraniczyć od siebie setek czynników, ale czasem coś uda się wykazać. Tak jak udało się wykazać, że to wpływ wina na długowieczność jest bujdą.
I znowu mylisz swoje zachcianki z prawami świata. Ty możesz sobie odmówić picia przed prowadzeniem, ale system opieki zdrowotnej nie może zrezygnować z dyżurnych w szpitalu. Jest najwyraźniej ryzyko, które akceptujemy w ramach ważniejszych celów i zwyczajne zachcianki, za które nie chcemy wziąć odpowiedzialności. Swoją drogą z dyżurów wracam piechotą albo rowerem - trochę poświęcenia!
0
@AbelKabel
"Wiesz moja żona też jest lekarzem jednak nie tak widzę wszech wiedzącym :)"
Och och, to takie "nie mogę krytykować, że czegoś nie wiesz, to skrytykuję, że coś wiesz" :) Na szczęście jesteśmy w internecie i wszech wiedzącym nie trzeba być, mogę sobie zgooglać szybko badania, które czytałem przed laty jeśli tylko znam ich sens. Z sensem u mnie na szczęście jako tako.
"Zawsze coś będzie stanowić przyczynę według kogoś
Wśród tych 30% ile miało 0,3% ?
Ilu było naprawdę pijanych ?"
Nie mieszaj. Napisałeś "Masz Francję z gdzie nikt nie sprawdza ilości alko tylko mają taką normę i nie mają wypadków po alko" i jak widać się bardzo pomyliłeś. Wnikanie teraz w szczegóły nie zmienia tego faktu.
"A może u mnie alkohol nic nie wywołuje !"
Oczywiście. Astrocyty 99,(9)% ludzi po kontakcie z alkoholem wydzielają toksyczne metabolity, które zaburzają metabolizm neuronów... tylko u Ciebie akurat nie. Co za przypadek.
Nie ma końca tematu. Powołałeś się na badania, które tylko podkopały Twoje stanowisko. Koniec tematu będzie albo jak przyznasz, że się mylisz, albo jak przestawisz dowody na swoją tezę i okaże się, że to ja się mylę. Na razie tylko bronisz rękami i nogami swojego jeżdżenia po alkoholu. Więc powtórzmy za artykułem, który sam podesłałeś: spożycie alkoholu nie wywołuje choroby wieńcowej, ale jest olbrzymim obciążeniem systemu ochrony zdrowia. Wypowiadanie się na temat związku alkoholu i zdrowia wymaga zachowania ponadto najwyższej ostrożności.
Ostrożne mówienie "wszystko co znieważania jazdę po winie to bzdura" nie jest.
2
Magia :) miałem w tym roku nie kupować koszulek, ale to trzeba będzie upamiętnić!
0
@AbelKabel Wrzuciłeś jedno badanie, do którego chętnie się od niosę i uzupełnię co nieco.
Zbadano korelację między pożyciem wina a kardiomiopatią niedokrwienną, czyli chorobą serca związaną z chorobą naczyń wieńcowych, a spożyciem wina. Co jednak istotne, i autorzy zaznaczają to pod koniec wprowadzenia, alkohol NIE powoduje tej choroby. Alkohol powoduje rodzaj kardiomiopatii rozstrzeniowej, który jest efektem toksycznego wpływu alkoholu na komórki serca, ale nie mający związku ze zwężeniem naczyń wieńcowych.
Wniosek? Nic z tego nie wynika odnośnie ogólnego bilansu zysków i strat. Absolutnie nie można na tym badaniu oprzeć Twoich słów, że "polifenole bardziej pomagają, niż alkohol szkodzi". W podsumowaniu badania zresztą padają słowa:
(automatyczne tłumaczenie na angielski): "it should be borne in mind that excessive consumption is a serious public health problem It is therefore advisable to be extremely careful in disseminating messages relating to the wine-chaemic heart disease relationship and to reserve possible prudent recommendations only for a few cases of subjects at risk, and in the context of adequate psychological guidance"
I uzupełniając: badania na temat "Francuskiego Paradoksu" były w ostatnich latach powtórnie analizowane i okazało się, że zawierały fatalne błędy metodologiczne. Metaanaliza z 2009 roku wykazała, że prozdrowotny wpływ alkoholu był fikcją literacką. Na czym polegał błąd? Wykazano, że abstynenci żyją krócej, niż pijący. Prawdą było jednak, że do grupy abstynentów wliczono osoby, które już nie piją, bądź zredukowały picie ze względu na towarzyszące choroby lub podeszły wiek, co rzecz jasna wpłynęło na krótsze przeżycie w tej grupie.
Uzupełniając dane naukowe za raportem Inserm, francuskiego instytutu badającego zdrowie publiczne, alkohol był we Francji na rok 2015 drugą najczęstszą przyczyną możliwych do uniknięcia zgonów. Według ETSC, 32% śmierci na drogach jest związanych z alkoholem, co również nie zgadza się z Twoimi szacunkami.
Pytaniem pozostaje - czemu tak za wszelką cenę chcemy bronić swojego stylu picia alkoholu, że mamy potrzebę wrzucania badań, z których nie wyciągnęliśmy żadnych wniosków aż do poziomu tworzenia badań z błędną metodologią. Moja interpretacja jest taka, że jesteśmy uzależnioną od alkoholu cywilizacją i bronimy swojego nałogu na każdym kroku. W porządku, jak jesteśmy dorośli to róbmy ze swoim życiem co chcemy. Tylko powiedzmy sobie szczerze "piję bo lubię, ale wiem, że jest to dla mojego zdrowia i zdrowia innych złe". No i może nie róbmy tego, co może zakończyć się śmiercią innych z naszej ręki, jak jeżdżenie po alkoholu.
0
@AbelKabel W dalszym ciągu nie masz wpływu na to, czy tą alergię w ogóle masz. Również kontakt z alergenami jest poza Twoją kontrolą, np. ukąszenia owadów i obecność pyłków są zdarzeniami niezależnymi od Twojej woli. Picie alkoholu zawsze jest Twoim wyborem. To czy coś zjem i źle się po tym czuję również jest zdarzeniem losowym, ponieważ wybieram to co jem każdego dnia, a problemów w związku z tym nie mam prawie nigdy. Alkohol za każdym razem wywoła ten sam efekt na zawołanie i można go całkowicie przewidzieć.
Czyli porównujesz zdarzenia losowe z całkowicie świadomym wyborem o całkowicie przewidywalnym efekcie.
50
Ale to byłby chichot losu :) Zawsze lubiłem Szczęsnego i dwóch Polaków w once de gala to jakiś kosmos z perspektywy lat
0
@AbelKabel Tak, ale na to, że jesteś alergikiem nie masz większego wpływu. Na to, czy piłeś zanim wsiadłeś już masz. Nie możemy porównywać ograniczeń, która nam dał los z naszymi własnymi wyborami, które jeszcze mogą pogorszyć nasz stan. To jest w esencji różnica między winą, a niewinnością.
0
@AbelKabel
"Polifenole są antynowotworowe i akurat w winie robią więcej dobrego niż alkohol w nim zawarty "
O ciekawe, w jaki sposób tego dowiedziono?
0
@AbelKabel Żadne tam badania przeciw badaniom, badanie nie ma funkcji legislacyjnej, więc raczej "po ilu można jeździć" nie było ich konkluzją. Ponadto wino może i ma składniki przeciwnowotworowe, ale skoro alkohol jest pronowotworowy to można spodziewać się kiepskiej efektywności takiej terapii. Prześlij, przetłumaczę sobie przy pomocy AI i zobaczę co tam mądrego jest.
Tak, szybka reakcja może być zwolniona przez różne rzeczy, ale są aspekty na które nie mamy wpływu (alergia) i takie, które są naszym wyborem (alkohol). Ile wypadków jest popełnianych przez nadmiar kawy? Wiadomo coś o tym, czy to fantazja autora? :)
"Ja nie widzę problemu w jeździe po jednym piwie kolego czy lampce wina
I miliony w Europie też "
Na żadnym kontynencie nie łoi się tyle co w Europie, zaskoczony nie jestem. Tylko co z tego wynika? Że cały kontynent usprawiedliwia swoje nadużywanie.
1
@AbelKabel Jak oceniasz czy coś jest bzdurą, skoro badania naukowe Cię nie przekonują?
Inne rzeczy, które spożywam również wpływają na moje funkcje poznawcze, ale kawa będzie przyspieszała mój czas reakcji, a alkohol go spowalniał. Nie ma sensu porównywać alkoholu z innymi, codziennie spożywanymi produktami, bo jest jasne, iż ma on inny status i szczególny wpływ na nasze zachowanie i samopoczucie. Gdyby było inaczej, to picie alkoholu nie pełniłoby żadnej roli w społeczeństwie, to chyba jasne.
Jazda przepisowa niewiele zmieni, jeśli trzeba szybko reagować, a szybka reakcja jest spowolniona przez alkohol.
0
@AbelKabel Na kacu oczywiście, że tak. Ale już przy 0,1 promila mówi się o znacznym upośledzeniu funkcji psychomotorycznych ( https://doi.org/10.1027/0269-8803/a000040, niestety płatny dostęp)