YeastMoss
Dołączył/a: wrzesień 2015
16 obserwujących
6 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
@Ojciec5tkidzieci Nikt nie wlewał, ale panie na kasach przymykały oko i nie pytały o dowody, nauczyciele przymykali oko na picie na wycieczkach i imprezach szkolnych, wielu rodziców było "spoko" i nie robiło afery jak kogoś odwozili ledwo przytomnego do domu. Zresztą innym przykładem jest to, co zaznaczyłeś: "nawet w rodzimej kinematografii..." - no właśnie!
"A Ty piszesz, że teraz byś dzwonił, by rozgonić społeczeństwo. Czyli co? Ty piłeś, było fajnie, ale po latach zdałeś sobie sprawę, że przez to nie osiągniesz pełni potencjału intelektualnego i chcesz tu być wujkiem dobra rada?"
No jakbyś trafił. Piłem i jak każdy gnojek w tym wieku nie wyobrażałem sobie co to znaczy zrujnować sobie zdrowie. Co to znaczy mieć ciało, które wymaga regularnych pobytów w szpitalu i nastu tabletek dziennie, żeby przeżyć. Żyliśmy w beztroskim przekonaniu, że nam nic się nie może stać, dopóki ktoś faktycznie nie owinął się furą o drzewo. I dlatego środowisko takich młodych kretynów powinno kontrolować ich zachowanie.
Przekręciłeś swoją drogą to co ja napisałem, więc gwoli sprostowania:
- emotka sugeruje, że "potencjał intelektualny" był potraktowany z przymrużeniem oka
- nie mówiłem o zakazie alkoholu dla młodzieży (>18 lat), tylko uznałem za patologiczne ilości alkoholu, jakie były spożywane i brak odpowiedniego oporu wobec tego jak wyżej opisane. Można wprowadzać młodzież w świat alkoholu łagodniej, w bardziej kontrolowany sposób
- nie mylmy ostrego łojenia wódy, o którym wspomniałem, z "próbowaniem alkoholu", do którego sprowadzasz mój punkt
"Jestem zwolennikiem podejścia, że rzadziej, a konkretnie, niż częściej, a skromnie, jeśli chodzi o picie. Dlaczego? Bo to drugie prędzej prowadzi do uzależnień. "
Masz jakiekolwiek dane naukowe, które to potwierdzają? Bo takie teorie zwykle są wyobrażeniami i usprawiedliwianiem własnego stylu picia, niż prawdą. Te badania, które znam z kolei są bardzo brutalne: sama OBECNOŚĆ alkoholu w domu zwiększa niebotycznie szansę uzależnienia dzieci, które się w tym domu wychowują. Między innymi w ten sposób wszechogarniająca obecność alkoholu w naszej kulturze będzie w dalszym ciągu napędzać spożycie.
1
@AbelKabel A ja tego z kolei nie rozumiem. Raz w życiu wsiadłem za kółko po jakiejkolwiek ilości alkoholu i od razu czułem, że moja sprawność motoryczna nie jest normalna. Są na to zdaje się badania na symulatorach. Po tym jednym razie w życiu bym tego nie powtórzył.
2
@Bogan Za najgroźniejsze w polskim podejściu uważam rozpijanie młodzieży. Jak sobie przypominam ile alkoholu szło na imprezach licealnych za moich czasów, to jest szok. Teraz zadzwoniłbym od razu po policję, żeby rozgonić społeczeństwo. Myślę, że swojego pełnego potencjału intelektualnego tylko przez wypitą wtedy wódkę nigdy nie osiągnę :P
A że w pełni dorosłe osoby kupują alkohol? Nie widzę opcji, żeby to ograniczyć bez bicia w wolność jednostki, poza propagowaniem wiedzy na temat szkodliwości. Jestem ciekaw jak się plasuje zmiana ilości wypijanego alko w różnych grupach społecznych, bo w samej Polsce był w ostatnich latach zdaje się wzrost, ale moi znajomi i rodzina wszyscy mocno ograniczyli.
0
@skubi99 Wyobrażenie Konecznego o polskiej kulturze, czyli historia wyobrażona polskich nacjonalistów z końca XIX wieku to nieaktualna historia. Nieaktualna, bo ignorująca losy większości społeczeństwa, nie mająca na celu faktografii, tylko budowania tożsamości. Jeśli na podstawie takiej historii wymyślasz teorię cywilizacji, musi być ona błędna.
Tak, poważnie się zastanawiam. "Cywilizacje" nie znają ostrych granic. Czy Ty naprawdę się zastanawiasz, czy jest bliskość kulturowa między ludźmi, którzy przeżyli te same wydarzenia, mieszkali na tym samym terenie, jedli to samo jedzenie i mówili podobnym językiem?
Konflikty narodowościowe i religijne rozrywały Europę i pojedyncze jej państwa od setek lat. Nie widzę konfliktu cywilizacji między np. katolikami a luteranami, a konflikt w ramach cywilizacji.
I dalej - to, czy religia była katolicka, czy prawosławna jest tylko jednym z wielu aspektów kultury. Z tego powodu nie jesteśmy tak bliscy kulturowo z Portugalczykami, Hiszpanami, czy Włochami. Zresztą nasi przodkowie nie kierowali się bardziej słowami księdza z ambony, niż niepisanymi zasadami rodzinnymi i wiejskimi. Z Chorwatami dzielimy religię, z Białorusinami historię, o wiele bliższy język, podobną kuchnię i znajomość dzieł Mickiewicza. Trudno to zmierzyć, ale odczuwam to rozmawiając ze znajomymi Białorusinami i Chorwatami.
0
@Technik Niezależnie na jakim poziomie jest "służba" zdrowia (śmiesznie, że nawet ultrabogaci lekarze operujący wychuchane gwiazdy nadal są służbą), zawsze są różne metody leczenia i decyzje należy podejmować z uwzględnieniem autonomii pacjenta.
Leczenie się na własną rękę to jego najświętsze prawo i raczej na prawie pojedynczego człowieka, a nie wielkiej bezosobowej instytucji należy się skupiać. Jeśli kluby chcą unikać takich sytuacji, to niech przygotowują sobie możliwość rozwiązania kontraktu w takim wypadku. Przymuszanie do inwazyjnych procedur medycznych nie powinno być nawet tematem.
0
@skubi99 Dużym błędem jest opieranie swojego światopoglądu na przestarzałych teoriach opartych na nieaktualnej historii, socjologii, archeologii i religioznawstwie. Przypomnijmy, że kiedy Koneczny żył, to albo istniało tylko wspomnienie polskiej państwowości z krajem sięgającym do Morza Czarnego, albo istniała Polska z Wilnem i Lwowem. Trudno sobie wyobrażać, żeby ludzie, którzy zamieszkują te tereny obecnie są nagle członkami innej cywilizacji. Powtórzę pytanie - do kogo jesteśmy bardziej podobni kulturowo?
0
@esem91 Możesz kupować co chcesz. Problem jest banalny - żywność wysoce zakonserwowana i mocno przetworzona jest łatwa do produkcji, transportu i do przechowywania, dlatego jest tania. Gdyby cukier był zabójczy, to już bym nie żył. Opowiadanie takich uproszczonych i szokujących informacji jest manipulacją.
Są lekarze na jutubach, ale jest różnica między filmikiem na jutubie odnoszącym się do prawdziwej nauki, a teoriami spiskowymi i podobnymi bzdetami, które również lekarze mogą postować.
0
@skubi99 Po pierwsze to nie mówiłem nic o Gruzinach. Naprawdę jedno zdanie wystarczy, żeby wykrzywić czyjeś poglądy.
Po drugie nie zgadzam się ani trochę. Jeśli nie Ukraińcy czy Białorusini są nam bliscy kulturowo, to niby kto? Z racji geografii, wspólnej państwowości, a co za tym idzie, krzyżujących się od setek lat linii genetycznych, języków, prądów politycznych, religijnych i filozoficznych, czy nawet kuchni, jesteśmy bliscy kulturowo.
Zresztą nie ma co teoretyzować. Mam okazję każdego dnia rozmawiać z ludźmi z najróżniejszych zakątków świata i widzę po kilku spojrzeniach, że z Białorusinami i Ukraińcami łapiemy szybko dużo głębsze zrozumienie, niż z Syryjczykami, Hindusami, Chilijczykami, Portugalczykami, czy nawet Niemcami.
0
@AduŚ07 Filmiki na youtubie i artykuły w popularnych serwisach to nie badania naukowe. "Kreatorzy treści" znajdują sobie na zmianę archetypiczne trucizny powodujące wszelkie choroby oraz panacea, która nas z nich wyleczą. Jak przychodzi co do czego, to duże badania naukowe wszystkie te bzdety obalają, aż pojawi się nowy kreatywny pomysł. Były koktajle witaminowe, był cholesterol, były megadawki witaminy C i D, były chemitrailsy, były głodówki. Wszystko zaorane. Potem cykl zacznie się od nowa :)
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27900447/
0
@BorzyKrzys Oglądałem"Rashomon" po tym jak żona wyczytała na blurpie którejś z książek Agathy Christie, że narracja filmu właśnie tą książką była inspirowana. Z drugiej strony film był oparty na jakiejś japońskiej powieści. Zdziwiłeś mnie wskazując teraz na "Obywatela Kane'a". Teraz pytanie: kumulacja inspiracji? ucieleśnienia ducha epoki, który pokazał się przez te wszystkie dzieła? czy może jedno dzieło, które natchnęło pozostałe?
Tak czy siak film nadal robi wrażenie, pyszne kino!
0
@Technik Oddawanie autonomii nad swoim ciałem w ręce pracodawcy? Obrzydliwy pomysł.
0
@PatrykBarca Jak będziesz z nim następnym razem rozmawiał to go pozdrów od nas
4
@MESSIah16 Pracuję w Niemczech z paroma Ukraińcami i Białorusinami, którzy zostali w Polsce nieraz źle potraktowani i skreślili nasz kraj. Uważam, że byłoby o wiele korzystniej zapraszać do nas sąsiadów ze wschodu z otwartymi ramionami, niż ściągać ludzi z Azji. Z ludźmi bliskimi kulturowo o wiele prościej stworzyć zgrane społeczeństwo. Polska ma też duży potencjał na przyszłość i wiele osób, które teraz emigrują do Niemiec spokojnie mogłaby się przenieść do Polski... ale nie, kiedy ciągle słyszą obelgi na swój temat od naszych patriotów.
1
@esem91 Czekamy już kilkadziesiąt lat.
1
@ObiwanKenobi To znana opowieść z historii medycyny, ale jest też przykładem jak kochamy romantyzować. Przykładowo, teoria Semmelweisa, mimo że słuszna, nie miała oparcia w ówczesnej nauce, bo jeszcze nie odkryto bakterii. Wydawała się przez to raczej przesądem, niż racjonalnym myśleniem. Z drugiej strony sam Semmelweis nie nauczył się, bądź nie chciał prowadzić naukowego dialogu, nie komunikował swoich pomysłów w cywilizowany sposób. Przy niezdolności zaprezentowania swojej tezy w gronie naukowym był jednocześnie agresywny i obrażał kolegów po fachu, zrażając do siebie m.in. Rudolfa Virchowa, który również zrewolucjonizował medycynę. Obecnie nie uważa się, że Semmelweis rzeczywiście zwariował przez wrogość kolegów. Jego zapiski i opisy jego zachowania sugerują jakąś chorobę układu nerwowego, być może zaawansowaną kiłę.
Warto więc pamiętać, że ludzkie życie jest bardziej skomplikowane, niż opowieści jakie o nim snujemy. Biografię Semmelweisa możemy traktować w kategorii archetypu niezrozumianego geniusza, ale również jako przestrogę. Nawet mając świętą rację nie przysłużymy się światu nie umiejąc pokornie, spokojnie i logicznie komunikować tej racji.
9
@Roobo Polski krajobraz polityczny to naprawdę gra w twistera, jeśli chcemy dokonać wyboru zgodnego z sumieniem. Cóż, chciałem odsunięcia PiS od władzy i jestem zadowolony, że się udało. Ale nie chciałem też brukać sobie rąk głosowaniem na PO. Ostatecznie poszedł Chołownia, który zaraz potem robił sobie foteczki z nielegalnymi imigrantami, ale cóż. Jak ktoś jest zadowolony, to jest też naiwny.
0
@Rhaan To znaczy jakie? Wielka Brytania i Niemcy już to robią w wielu sektorach
3
@Montjuic Racja. Ale nie zaangażowałem się za bardzo, w zasadzie po trzeciej wymianie zdań poszła już taka nieudolna riposta od kolegi, że nie trzeba było nic dodawać. Tak czy siak uczę się czegoś o świecie obserwując rodaków forsujących opinie, w które pewnie kilka lat temu sam bym uwierzył. Szczerze to teraz mi nawet trochę przykro, że tak nie doceniamy własnego kraju i zatruwamy sobie codzienność oderwanymi od rzeczywistości mitami na temat naszej własnej niewystarczalności. Życie w Polsce stałoby się o niego lepsze, gdyby tylko społeczeństwo zrozumiało jaką mamy przewagę względem Europy Zachodniej i ją doceniło.
2
@Kapitan hawk Zapewne statystycznie jeden na dwóch powinien się zastanawiać? Przejmę od Ciebie ten krzyż.
2
@Kapitan hawk Torpedujesz linkami o pojedynczych przestępstwach popełnionych przez Polaków, wnioskujesz na podstawie informacji, że jest dużo polskich imigrantów w Niemczech... ale jak już dochodzi do bezpośredniej informacji jaki procent przestępstw jest popełniony przez Polaków, to światła gasną.
Jestem ciekaw mechanizmów kryjących się za taką oikofobią. Bycie ofiarą propagandy krajów zachodnich? Ukryta niechęć do samego siebie projektowana na swoich rodaków? A może sam robisz syf za granicą i cię frustruje, że liczby tego nie oddają?
5
@Kapitan hawk Mieszkam w Niemczech od prawie trzech lat i nie ma porównania co do ogólnego bezpieczeństwa w tym dwóch krajach. Pracuję w szpitalu i mniej więcej mogę porównać, że gwałtów, otruć dziewczyn środkami nasennymi itd. jest tu rzeczywiście więcej niż w Polsce i raczej nie jest to jakiś statystyczny fikołek.
Bogatsze dzielnice i osiedla charakteryzują się w Niemczech większą otwartością niż w Polsce, ludzie mieszkają bez ogrodzeń i zasłoniętych okien. Widoku biedniejszych miejsc, gdzie mieszka dużo imigrantów z niższych klas społecznych, nie uświadczysz na szczęście w Polsce.
0
@Lola120 Sanah znam z jednego utworu Kwiatu Jabłoni i jednego z Turnauem. Obie przeklikuję na playlistach wymienionych artystów, jak dla absolutnie nudny, pozbawiony charyzmy, do bólu poprawny głos. Nie rozumiem hajpu ani trochę
2
@Arkon Grupy związane z polityką i ideologiami korzystają na tym, gdy każda dziedzina życia jest połączona z polityką albo ideologią. Wtedy niezależnie czy jesteś z nimi, czy przeciw nim, zyskują siłę i znaczenie. Jedyne co można robić moim zdaniem, to nie grać w ich grę i nie poruszać żadnego politycznego/ideologicznego aspektu gdy chodzi o sport i inne dziedziny życia. Jest to niestety niezwykle trudne, niektórzy używają wręcz określenia "pasożyty umysłu".
2
@Sherlock Analiza finansowa trzyma się kupy, ale diabeł tkwi szczegółach. Skoro główny punkt Twojego posta to "jeśli naprawdę ją kochasz", to Cię tym nie zaskoczę. Od rodziców swojego partnerki od 7 lat oczekiwałbym innego traktowania, niż "obcy facet, który może dostanie zniżkę po znajomości".
Normalnie to rodzice partnera/partnerki pokazują dobroduszność wobec młodzieży, która jeszcze studiuje albo rozpoczyna ścieżkę zawodową. Wywróceniem do góry nogami jest oczekiwanie tego, że to partner (i to jeszcze gorzej sytuowany) będzie ponosił koszty, a druga strona nie. Coś takiego byłoby do zaakceptowania tylko, jeśli kolega miałby na koniec zagwarantowane prawa do tego mieszkania, o czym najpewniej można pomarzyć.
Serio, może ja akurat szczęśliwie trafiłem, ale w moim własnym przypadku, w mojej bliższej i dalszej rodzinie, a także wśród znajomych w dwóch różnych krajach czegoś podobnego nie widziałem.
Za poniekąd anachroniczne uważam też komentarze o braku ślubu. Obecnie dominują związki niesformalizowane i bycie w związku przez ponad 5, czy nawet ponad 10 lat bez ślubu w przypadku młodych osób nie jest absolutnie niczym nietypowym.
Relacje międzyludzkie są dużo bardziej skomplikowane, niż analiza zysków i strat. W tej sytuacji przede wszystkim ekstremalnie trudno znaleźć sobie odpowiednią rolę. Sytuacja wymaga, żeby wszedł w rolę konsumenta/lokatora/sponsora/udziałowca, a oczekiwałbym tworzenia takiego środowiska, żeby spełniał rolę członka rodziny albo chociaż kogoś z potencjałem na dołączenie do niej. Nie jest tak, że przez jakąś ekonomiczną racjonalizacje te role będzie się dało pogodzić, co większość komentujących czuje podskórnie, sądząc po ogólnej atmosferze.
BTW wyobraźmy sobie, że zrywają i dziewczyna szuka nowego partnera. Na której randce powinna mu pokazać kosztorys przy ewentualnym zamieszkaniu razem? Albo po ilu przespanych u niej nocach dostałby prośbę o spłacanie kredytu? Może tak przedstawiona alternatywa lepiej prezentuje absurd tej sytuacji.
EDIT i drugie BTW: kolejna polemika jaka się pojawia, to "nic nie tracisz, po prostu płacisz im, a nie innemu wynajmującemu". No właśnie nie. To co kupujesz będąc w prostej relacji wynajmujący-najemca, gdzie strony są NAPRAWDĘ obcymi osobami, a nie prawie teściami i prawie zięciem, to również niezależność od osób trzecich. Taką umowę też łatwo zakończyć i odejść w pokoju. Nasza cywilizacja klasycznie już myli symbole z rzeczywistością, w tym wypadku pieniądz, z tym co za pieniądzem może się kryć. Jako, że trudno nam przeliczyć spokojną głowę na złotówki, to dla uproszczenia obliczeń, udajemy, że nie jest ona cenną wartością. Pakowanie się deal, który skomplikuje związek i nie będzie się dało z niego wypisać bez ponoszenia społecznych konsekwencji nie jest IMO wart kilku stówek czynszu mniej.
0
Ale sobie opresyjny świat stworzyliśmy
19
@MrKozamm Moje przemyślenia
- jeśli czujesz się z tym nie w porządku, to jest to wystarczający powód, żeby się na to nie godzić
- w efekcie nigdy nie stracisz na mówieniu swojej prawdy i jeśli Wasza relacja tego nie przetrwa, to możesz albo akceptować do końca życia coś, co nie gra, albo zakończyć relację. Ergo prawda zawsze wygrywa
- takie zachowania są często próbą sprawdzenia jak sobie poradzisz. Teściowie umieją w biznes, mają prawo zakładać, że Ty nie umiesz. Łatwo to sprawdzić przykładając odrobinę presji finansowej
Osobiście nie spotkałem się nigdy z taką sytuacją. Mieszkałem w mieszkaniu kupionym przez moją mamę przez całe studia z moją narzeczoną, która nie musiała za to płacić ani grosza. Sama nawet pytała mojej mamy, czy nie może się dorzucić, ale ta kategorycznie odmówiła. W zamian za to rodzice mojej narzeczonej wspierali nas jak mogli od innych stron. U większości znajomych działało to podobnie.
1
@MarFan Jak byłem chłopakiem w małym mieście, to jedyna oferta sportowa jaka była nam dostępna to pozaszkolna piłka ręczna, taekwondo i taniec towarzyski. Piłka nożna też była, ale rodzice wiedzieli, że klub kręci grubą patolę i szczytem sukcesu jest granie o skrzynkę wódki. WF nie zaproponował absolutnie żadnego przesiewu w kierunku lekkoatletycznym, żadnej próby wyłowienia talentów i ich rozwoju. Z tego co wiem, to pokolenie dekadę młodsze nie odczuło żadnej poprawy.
Myślę, że to jak olewano rozwój młodzieży w tym kraju, to pod każdym względem możemy być dumni z naszego społeczeństwa. Osiągnięcia Polaków to własna praca, własne koszta i własna odpowiedzialność.
1
@Comentateiro Wystarczy popytać ludzi wokół siebie, żeby dojść do wniosku, że to jest statystycznie niemożliwe. No chyba, że Francuzi są już zupełnie podporządkowanym, komunistycznym społeczeństwem
2
@TheNekro94 Jest czas i miejsce na wszystko. Ceremonia z definicji nie jest na przykład taką ranga wydarzenia jak odcinek South Parku.
5
Jak jest możliwe, żeby śledząc piłkarza przynajmniej w transmitowanych meczach a z całą pewnością na żywo i na sesjach treningowych nie zauważyć kiepskiej techniki piłkarza? I potem wydać na niego 40 milionów? To jakiś absurd.