0

@marcjanna Bardzo dobre pytania, podziel się chętnie odpowiedzią od Pani Ministry

0

@DonCarletto Po pierwsze to skłonność do rywalizacji jest kwestią osobowości i nie podlega modyfikacji. Po drugie nie każda branża cechuje się taką samą konkurencyjnością i osoby nieskłonne do rywalizacji zasadniczo wybierają małą konkurencyjność.
Myślę, że dzieciaki mają mnóstwo innych okazji, żeby posmakować porażki, ponieważ cały system edukacji na tym stoi. Z tego co obserwuje i porównuję z ludźmi z innych krajów, w Polsce wręcz im więcej osiągniesz tym za większego przegrywa się uważasz. Pewnie dlatego, że wpadłeś na kolejnych stopniach na kolejnych udupiających Cię ludzi.

Gra się moim zdaniem nie toczy o to, żeby dzieciaki na WFie poznały smak porażki i zwycięstwa. To wręcz parodia, ponieważ wiele dzieciaków zazna jedynie serii porażek. Łatwo nam mówić z perspektywy kogoś, kto rywalizował z najlepszymi, ale ten przedmiot ma FIZYCZNIE WYCHOWAĆ całe pokolenie. Gra toczy się o to, żeby zapewnić ludziom lepsze szanse na zdrowie fizyczne, sprawność, odpowiednią muskulaturę, niższy procent tkanki tłuszczowej itd. Nie osiągniesz tego każąc grubemu stać co tydzień na bramce, chociaż gruby z całej duszy nienawidzi piłki nożnej.

2

@Kgorecki2500 Na początku pomyślałem, że kompletna bzdura...
Ale ostatecznie może wystarczy zapomnieć o słowie "sport", a wrócić do "wychowania fizycznego". IMO nie trzeba ani grama rywalizacji, żeby umieć poprawnie wykonać podstawowe ćwiczenia i mieć zdrowe nawyki dbania o muskulaturę, czy formę w zakresie kardio. Naciskając na sport i rywalizację w sportach zespołowych natychmiast uderzamy w dolne percentyle nie mogące rywalizować z górnymi i skazujemy kawał społeczeństwa na unikanie wysiłku fizycznego w ogóle.

Myślę, że myśl nie jest głupia, ale trzeba dobrej i funkcjonalnej alternatywy.

1

@LM10GOAT Za opłacone do końca życia mieszkanie w Madrycie mogę od czasu do czasu skoczyć na mecz

0

@MESSIah16 A może zamiast się zastanawiać nad sentymentami w rodzaju nienawiści do Rosji i Bandery, to zastanowić się nad naszymi interesami gospodarczymi i politycznymi? :D Bo inaczej to co ma być nam na rękę? Że nacjonalizm obu państw będzie kwitł pod wpływem wojny?

1

@PatrykBarca No niestety dla Ciebie sport, kibicowanie i oglądanie meczów to rozrywka. Oczywiście, każdy rodzaj rozrywki ma wiele aspektów, nieraz bardzo głębokich (przede wszystkim jako sztuka, literatura), ale ostatecznie jest to rozrywka. Niepoważnym jest raczej poświęcanie ważniejszych aspektów życia dla rozrywki, szczególnie gdy nie płynie z niej żadna radość ani satysfakcja (jak z oglądania Barcy w ostatnich latach). I równie niepoważnym jest sugerowanie się w tym racjonalnym procesie tym, że jakiś dzieciak nazwie Cię kibicem sukcesu ;)

BTW polecam poczytać co o kibicowaniu mówił Victor Frankl ("Lekarz i dusza"). Te kilka zdań mogłoby wielu frustratom tutaj pomóc niczym psychoterapia

0

@PatrykBarca Co Wy ludzie sobie w ogóle w głowach budujecie. Na Camp Nou co tydzień chyba nie na takich zapaleńców.
Mecze ogląda się ostatecznie dla rozrywki i jak kilka lat klub nie potrafi dowieźć, to po prostu nie ogląda się meczy. Doba jest za krótka, są priorytety, jest co robić, jest rodzina i znajomi. Nie wyobrażam sobie, żebym miał stracić cokolwiek, bo tyrałem do końca każdy ze 100 kiepskich meczy Xaviego.

0

@BulaKG O super, to pójdę do ich sklepów stacjonarnych przy okazji wizyty w jakimś polskim mieście. A nie, poczekaj...

0

@maroon Czyli w całej reszcie świata wyroki są za niskie... wątpię, żeby zaakceptowali takiego outsidera :/

0

@TR3YWAY Jeśli jest się dorosłym człowiekiem i matka próbuje wymusić jakieś zachowanie, to trzeba jednak złamać to zaufanie, żeby postąpić według własnego uznania. A obserwując ludzi i widząc jaki jest na rynku wybuch książek samopomocowych o wyjścia spod wpływu toksycznych rodziców, nie jest to rzadki problem.

0

@TR3YWAY Wielu facetom dobrze by jednak zrobiło przestać ufać mamusi i dorosnąć

0

@maroon A gdzie tak uczciwie karzą? To może się tam przeprowadzę

0

@okiemtypera_lucaxx95 A kto się ewakuuje? Benzema?

0

@q1 Hej, to jest już kwestia specjalistyczna, dlatego powinien ją oceniać specjalista ortopeda. Ja się na tym dostatecznie nie znam. W medycynie jest często tak, że nawet jeśli leczenie się znacznie nie różni, to ważna bywa obserwacja i ponowna ocena, żeby wykryć ewentualne powikłania i zacząć je w porę leczyć.
A jak widzisz poprawę to najważniejsze ;) I raczej przemawia to przeciw uzupełnianiu diagnostyki kolejnymi badaniami!

2

Jak każdy polityk odwraca uwagę od problemów wewnętrznych szukając wroga na zewnątrz :) Pytanie czy na tej posadzie potrzeba polityka?

1

@q1 Nie daję rad medycznych przez internet. Dzielę się tylko ogólną (i powszechnie dostępną) wiedzą na temat przebiegu diagnostyki i chorób. O leczeniu i diagnostyce zdecyduje ortopeda, nie narażałbym się na duże dawki promieniowania bez medycznego wskazania.
A źle odczytać zdjęcie... RTG nie jest ani w 100% czułe, ani w 100% specyficzne badanie dla żadnej choroby. W medycynie zwykle wybierasz między bezpieczeństwem, dokładnością i kosztami. Jako, że RTG jest tanie i bezpieczne oraz pozwala wykryć większość problemów, to nie eskaluje się diagnostyki niepotrzebnie. No i to są tylko "badania dodatkowe", kluczowa jest ocena ortopedy w tym wypadku

0

@q1 A jak ktoś powie, że nie widzi złamania, albo że widzi na 100% to zmieni to cokolwiek w postępowaniu? Ortopeda dołoży ocenę kliniczną do zdjęcia RTG i będzie diagnoza. Masz termin wizyty, nic więcej w tym momencie nie potrzeba. Jak będą potrzebowali, to zlecą TK.
Jeśli radiolog ocenił, to a) ortopeda nie może podważyć jego oceny, a jedynie uzupełnić badaniem przedmiotowym b) żaden inny radiolog nie oceni już ocenionego zdjęcia

Dodam, że kość łódeczkowata ma szczególne ukrwienie i jej złamania mogą się bardzo źle goić z wytworzeniem stawu rzekomego, dlatego dalsza ocena ortopedy jest bardzo ważna

1

@ToWinaSedziego Z drugiej strony można zauważyć oczywisty fakt, że dzieci nie potrzebują żadnego wzbudzania zainteresowań, ponieważ same interesują się wszystkim. Trzeba im za to tworzyć środowisko, w którym mogą to zainteresowanie przekuwać na efekty. Ważnym elementem jest dyscyplina, ponieważ nieukierunkowane zainteresowania wcale nie przynoszą efektów, racja. Tradycyjna szkoła jednak często skutecznie obrzydza naturalną chęć rozwoju u dzieci i młodzieży.
I dalej - ja angielskiego nauczyłem się głównie od bardzo miłej nauczycielki, która dawała mi korepetycje w podstawówce. W dalszej kolejności sam oglądałem i czytałem po angielsku to co mnie interesowało i bawiło. Niemieckiego nie nauczyłem się w szkole prawie w ogóle, chociaż miałem go przez 8 lat. Dopiero na studiach ucząc się w Goethe Institut i wyjeżdżając na wakacyjne praktyki za granicę opanowałem język na C1 w dość swobodny sposób.

Także w ogóle nie potrzebowałem szkoły, kartkówek, kos torturujących uczniów pracami domowymi i innych staromodnych technik edukacyjnych.

0

@draxidox Nie mam zdania. Intuicja podpowiada, że to zły pomysł, ale nie mam dobrych argumentów. Mógłbym tworzyć wyobrażenie, że sam odniosłem sukces w nauce i zdobyłem dobre wykształcenie przez systematyczność, ale prawda jest taka, że z przedmiotów, które mnie nie interesowały, odpisywałem na potęgę. Miałem od liceum jasno wytyczony cel i w sumie poza chemią, fizyką i biologią niczego się za bardzo nie uczyłem. Jak mnie naszło na literaturę, to i tak nie uważałem na polskim, tylko czytałem to co mnie ciekawiło i dowiadywałem się więcej o autorach i ich dziełach. Jak się zorientowałem na studiach, że przeszkadza mi moja ignorancja geograficzna, to sobie odpaliłem Google Earth, kupiłem parę książek i szybko nadrobiłem. Czy moi koledzy i koleżanki, którzy grzecznie sami odrabiali wszystkie zadania są teraz w lepszym położeniu życiowym ode mnie? Są bardziej systematyczni i pracowici? I tak, i nie. Wnioskowałbym raczej, że to wpływu, a kluczową rolę gra osobowość każdej osoby. Jeśli szkoła coś robiła dla naszych osobowości, to tłumiła je i nie pozwalała im rozkwitać. No ale trzeba by poszukać badań.

Kolejna kwestia to sztuczna inteligencja - jaki ma sens zadawania prac, które AI rozwiązuje w ułamek sekundy? Zadawanie ich, wrzucanie w Obiektyw Google, a na następnej lekcji "sprawdzanie" wyników staje się nieśmieszną szopką.

Nie oprotestowuję więc jakoś szczególnie tego zakazu. Odbieranie młodym ludziom struktury i obowiązków na pewno nie jest z założenia dobrym pomysłem, ale może prace domowe nie są słusznym rozwiązaniem, by to wszystko w ogóle egzekwować. Potrzebna jest nowa formuła edukacji, oby tylko zaczęto jej niniejszym szukać.

0

@piotr2006 Według tych definicji o tym, czy to był gwałt, musiałby zdecydować Szarmach następnego dnia

1

Zobaczyłem co się działo w 12 minucie i odpaliłem Reachera. Najlepsza decyzja w tym roku

2

@Ojciec5tkidzieci Bo to coś złego, że dziecko przeżyje chwilę strachu i zgrozy. Żenada to wychowanie poprzez unikanie wszelkich nieprzyjemności i tworzenie społeczeństwa roszczeniowych hedonistów.

2

Jak czytam komentarze, to utwierdzam się w przekonaniu, że dresiarstwo ciągle dominuje w Polsce

0

@ranger3120 Z jednej strony brak korzyści płynących z kolonializmu, z drugiej bycie wieczne uwięzionym między siłami wschodu i zachodu. Jednakże siła gospodarki zależy też w olbrzymiej mierze od uczciwych praktyk rynkowych i otwartości na handel zagraniczny. Myślę, że w Polsce jest tradycyjnie za dużo ksenofobii, nepotyzmu, korupcji i kombinatorstwa, żebyśmy mogli stać się tak potężną gospodarką.

0

@Ojciec5tkidzieci btw typowy przykład skrajnej ideologii - gra robiła wszystko, żeby wypełnić wszystkie równościowe rubryczki o inkluzywności tylko i wyłącznie dla nich, a oni ją zbojkotowali przez JKR, wobec której nie mają nawet sensownych zarzutów. Idąc dalej - pójście im na rękę to dla mnie jedna z głównych wad tej gry.

Co do ogólnego odbioru - bardzo, bardzo pozytywne wrażenia. Szczególnie, że grę zrobiło małe studio. Liczę na rozwój tego świata, na pewno będę grał dalej

0

@cinero1996 Nie, już za późno

6

@Amidamaru a jest faktycznie uważany za jeden z najgorszych w historii?

0

E tam, nie sztuka ogrywać Barcelonę jak ma się kiepską murawę

0

@FCB_dimiC Co za ironia, kto tu nie czyta dokładnie wątków :) Przewiń sobie do góry, to znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania. I może zrozumiesz, dlaczego bronię systemu w Polsce, mimo, że nie chcę w nim PRACOWAĆ.

0

@FCB_dimiC Właśnie dlatego tylko część badań jest refundowanych lub też są refundowane z limitem czasowym, żeby optymalizować koszty. Problemem prywatnego chodzenia po lekarzach, prywatnych CT i rezonansów jest fakt, że wskazanie do takiej wizyty wystawia sobie często pacjent sam. Przykładem jest endokrynolog, do którego ustawiają się kolejki chorych na choroby tarczycy, które w znacznej większości przypadków mógłby leczyć samodzielnie lekarz rodzinny. Podobnie jest z USG, CT i MRT, które ludzie sobie robią "żeby sprawdzić czy wszystko " bez żadnego realnego pytania klinicznego. Abstrahując od tego, że ludzie czekający na badania z ważnych powodów nie otrzymują ich z powodu niedoboru sprzętu i specjalistów, to rozrywkowa medycyna "na wszelki wypadek" na pewno nie pomaga. Mówisz "podstawowe badania typu badania krwi". Są podstawowe badania krwi, ale też ekstremalnie drogie i specyficzne badania krwi. Nie wiem czego oczekiwałeś od lekarza.

Swoją ginekologia to kolejny przykład, gdzie Polki otrzymują więcej badań kontrolnych niż mieszkańcy Niemiec. Pakiet dentystyczny również jest tu bardzo okrojony i nawet idąc w ramach ubezpieczenia publicznego trzeba dopłacać setki euro za czyszczenie, czy białe plomby :)

Jak lekarz bałwan to sobie zmień, wystarczy iść do innego i wypełnić kwitek. Zdania zmieniać nie możesz. Zwróć uwagę jednak, że nie wiemy do końca z jakim problemem i oczekiwaniem poszedłeś do lekarza. Z podanych informacji można wysunąć hipotezę, że chciałeś na fundusz drogie badanie w ramach leczenia prywatnego, którego wcale prywatnie prowadzić nie trzeba. W takim wypadku lekarz miałby prawo pomyśleć, że to Ty jesteś bałwan... No ale to tylko hipoteza :)


Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?