YeastMoss
Dołączył/a: wrzesień 2015
16 obserwujących
6 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@AbelKabel Audi niezgody to mem roku na tym forum
9
@Janas11224 Spłycasz ludzi do patoli, która nie wyjdzie na prostą, bo nie ma potencjału by zmienić swoje życie, ale swoim rozmówcom zarzucasz płytkie myślenie i atakowanie. W pierwotnym poście stworzyłeś dychotomię ludzi jeżdżących na Erasmusa i dodatkowy angielski oraz tych, którzy tego nie mieli, tylko pracowali od 16 roku życia. Teraz zawężasz tę grupę do coraz mniejszego marginesu, żeby jakoś obronić swoją tezę. Zaraz się okaże, że cały czas mówiliśmy tak naprawdę tylko o tych kilku osobach w Polsce, które jeszcze mieszkają w kurnych chatach i przez cały czas byłeś niezrozumianym geniuszem.
Fakt jest jednak taki, że większość świata żyje na niższym poziomie oraz 99,9999% ludzkości w historii żyła na niższym poziomie. Jaki z tego wyciągnąć wniosek?
1. Jeśli jesteś poniżej progu bogactwa danego społeczeństwa, to przestań się rozmnażać?
2. Jeśli jesteś poniżej konkretnego bezwzględnego poziomu bogactwa, to przestań się rozmnażać?
Albo jedno, albo drugie musiałoby być prawdą, ale jasnym jest, że oba są absurdalne.
Tak czy siak wszyscy rodzice, którzy nie zapewnią swoim dzieciom życia na poziomie 5% najbogatszych ludzi świata powinni je błagać o przebaczenie za zmarnowany żywot. Bardziej praktycznie byłoby chyba, gdyby to te 5% puknęło się w łeb.
I może (hipoteza) właśnie to jest to uczucie, które próbujesz od spotkania ze znajomymi nazwać. Tylko, że zamiast na klęczkach dziękować opatrzności za swoje życie postanowiłeś uznać, że to ta biedna patola powinna znaleźć winnego swojej niedoli. Co więcej powinni rozwiązać problem, żebyś Ty sam nie musiał znosić patrzenia na ich biedę i tego nieznośnego, kłującego współczucia, które psuje Ci dzień.
Wybacz brutalność języka. Moje codzienne doświadczenia, moje wychowanie, historia mojej rodziny jest w absolutnej niezgodzie ze wszystkim co piszesz. Mi samemu za to nigdy niczego nie zabrakło. Mimo to przez bananów nazywany byłem biednym ;) Wyrobiłem sobie więc zdanie o podobnych osądach.
5
@Janas11224 Sorry, ale to jest kompletnie antyludzkie. Żyjemy w czasach, w których pewnie 90% mieszkańców zachodniego świata ma lepszy standard życia niż królowie i arystokracja kilkaset lat temu. Przy tym śmiemy nazywać życie poniżej jakiegoś poziomu spokoju i wykształcenia ZNĘCANIEM się.
Z takiego opisu sprawy wynika np. że jeśli urodzi mi się dziecko, ale sam w międzyczasie np. zachoruję na jakąś ciężką i śmiertelną chorobę, przez co nie będzie ono miało spokojnego dzieciństwa, to będę się nad nim jednocześnie znęcał. W ogóle, jeśli doświadczasz w życiu czegoś innego, niż międzynarodowe podróże, nauka 3 języków i zbilansowana dieta pudełkowa, to ktoś się nad Tobą znęca.
Ludzie znoszą smród, brud, wojnę i chorobę, po czym znajdują sposób,
żeby wyjechać i wychować dzieci w miejscu, gdzie mają chociaż co włożyć
do gara i jest to dla nich błogosławieństwo, boski dar. Pewnie dla
Ciebie takie warunki są co najwyżej godne splunięcia.
Bez Erasmusa, imprez i dodatkowego angielskiego... co to za życie?
K****, weź nie bądź śmieszny. Zatrudnij się gdzieś np. na wolontariat, gdzie można doświadczyć prawdy o ludzkim życiu. Szpital, hospicjum, wyjedź na jakąś misję czy coś, to może doznasz otrzeźwienia.
0
@HighestInTheRoom No nieee miejmy jakieś wyczucie skali. Kawałki Taca, szczególnie Polskie Tango to potężne uderzenia, ale nie wyrastające poza swoją kategorię muzyki prostej pod względem kompozycji, łatwej w odbiorze, z tekstem, który nie wymaga od słuchacza praktycznie żadnego zaangażowania i przygotowania, by go zrozumieć. Sam nie niesie w sobie też doniosłego przekazu, jest krzykiem rozgoryczenia, zwątpienia i zostawia słuchacza bez nadziei na poprawę opisanej sytuacji.
Pierwsze co mi dla kontrastu przyszło do głowy do Donguralesko. O wiele bardziej złożona rytmika, kompozycja, dykcja, więcej nawiązań do sztuki i literatury i teksty, które przybliżają jakąś bardziej interesującą albo chociaż wzniosłą ideę. Paradoksalnie sam by się zakrztusił dymem ze skręta jakby ktoś go wrzucał na top polskich artystów.
1
Pierwszy raz od dawna można by zarobić na ogólnie średnio udanym transferze, z drugiej strony Raphinia ma jednak potencjał do wzrostu. Powiedziałbym, że raczej jestem za sprzedażą, ale czy mamy alternatywę?
0
@TheNekro94 Ja w ogóle nie wiem skąd się niektóre z tych podziałów biorą. Wiadomo, że kobiety zwykle lepiej radzą sobie w pracy z ludźmi, a mężczyźni w pracach technicznych, ale są mniej wpisujące się w tę dychotomię zawody i tutaj już mam dziwne doświadczenia. Z mojej medycznej działki w Polsce ginekologia była zdominowana przez facetów i jak moja partnerka szukała miejsca rezydenckiego to usłyszała, żeby lepiej zachęcała mnie, a sama poszła w coś kobiecego. Tymczasem interna w Polsce była oblegana przez kobiety. W Niemczech sytuacja jest o 180 stopni odwrócona i ginekologię dominują dziewczyny, a mężczyźni internę. Co więcej tę internę dominują chłopaki z arabskich krajów, gdzie w ogóle różnice między płciami nie są tak kwestionowane.
2
@Mow_mi_Douglas Też to zauważyłem, dziewczyny w ogóle czują się jakby przymuszone, żeby powielać te przekonania. Ale chłopaki też potrafią się w to wkręcić. Kiedy na piwie w gronie jakiś 6 bliskich znajomych ktoś opowiadał o kobiecie, która mimo niezłych kompetencji nie wygrywała konkurencji z pracy ze swoimi kolegami. I tutaj najlepsze, bo wszyscy doskonale wiedzieli, że ci panowie są jeszcze bardziej kompetentni niż ona i zawdzięczają to swojej pracy, a nie jakiemuś nieuczciwemu faworyzowaniu.
Na samą moją sugestię, że jak chce rozwijać karierę, to powinna znaleźć miejsce pracy z mniejszą konkurencją zostałem przez resztę tak zjechany, że sam zacząłem wątpić, że nie zwariowałem. Wszyscy uznali, że nie może być zmuszana do przeprowadzki, skoro ma tu dom i rodzinę, a oddanie jej części pracy lepszych kolegów jej się po prostu należy za długi staż pracy. Poleciały teksty w stylu "myślałem, że cię znam", "w życiu bym się nie spodziewał po tobie takiego seksizmu" itd.
To jest plemienny sposób myślenia i virtue signalling
1
@Danny Gaucho W sumie dobra riposta na cały temat. Jak nie pracujesz to pomagasz innym, siedzisz z cudzymi dziećmi i wnukami, gotujesz, sprzątasz, zmieniasz pieluchy. Jak nie ma dzieci w okolicy to wyprowadzasz psy. Ostatecznie mamy z tego roboty publiczne za głodową pensje i wszyscy są zadowoleni :)
0
@misteriosoVEB Ej, ale to jest biznes, a nie organizacja charytatywna, nie?
1
@Miszak Romario był w Barcelonie dwa lata. Zakładam, że nie warto było go sprowadzać, bo potem znowu trzeba było od nowa...
3
@A4ron Ale czego tu bronić? Chyba żadne statystyki nie przekonają człowieka, który widział w życiu następstwa nadużywania alkoholu (czyli pewnie 100% populacji) do tego, że picie nie ma negatywnych społecznych, psychicznych i biologicznych konsekwencji. Nie widzę scenariusza, w którym jakiekolwiek działanie mające zmniejszyć to spożycie byłoby złe.
0
@chavez Prawdziwie profesjonalne książki o ludzkich ekskrementach i defekacji to oczywiście pozycje akademickie, co znacznie ułatwia wydawanie dużych kwot. Jeśli interesuje Cię poziom studenta nauk o biologii i zdrowiu, to klasycznymi pozycjami w literaturze polskojęzycznej są oczywiście odpowiednie podręczniki w redakcji profesorów Traczyka i Konturka. Ich czytanie może jednakże przysporzyć problemów żołądkowych, mdłości i bólu w okolicy odbytu.
Jeśli chciałbyś zacząć od czegoś bardziej lekkostrawnego polecam gorąco tę pozycję:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4940598/historia-wewnetrzna-jelita-najbardziej-fascynujacy-organ-naszego-ciala
1
@chavez Jak przeczytałem o tym w podręczniku do fizjologii to otwarły mi się na nowo oczy na świat. Ten fenomen nazwano odruchem żołądkowo-okrężniczym. Co ciekawe często druga dwójeczka, która przychodzi krótko po pierwszej i jest najczęściej rzadsza też znajduje naukowe wytłumaczenie.
Nauka o defekacji, mimo swych aromatycznych niedogodności, kusiła już wiele wybitnych umysłów.
0
@barejant Przy koherentnych tekstach można tego oczekiwać
1
@Zoker
Ciekawym pozostaje wręcz jakież są implikacje tego zdania: "I Ty serio jesteś przekonany, że lekarze nie podpiszą badań WSZYSTKIM pacjentom, którzy nie powinni ich otrzymać?"
Tak tak, pewnie podpisują lewe zaświadczenia :) Ta cała Zagranica jest w ogóle znacznie większa od Polski, a ze święcą szukać takiej populacji i takich przekonań
"A skąd taka mentalność? Bo niejeden by jej dał te pozwolenie."
No tak. Czyli wniosek jest prosty. Lekarze są źli, a Polacy dobrzy :DDD
0
@TheNekro94 Utrata prawa do wykonywania zawodu to jedno, bo następuje w sądzie koleżeńskim po linii izb lekarskich. Drugie to odpowiedzialność KARNA za coś takiego.
Najbardziej mi się podoba, że ludzie z jednej strony są przekonani, że lekarze za dużo zarabiają, przyjmują po 50 pacjentów dziennie, żeby nabić kabzę... ale z drugiej strony chętnie przyjmują łapówki. Jak wysoka ma być łapówka, żeby warto było to ryzykować? Ile da taki kierowca albo myśliwy? Urobek dwóch-trzech dni? :D
Nienawistne stereotypy mają tą tendencję do wpadania na siebie z dużym impetem, co zwykle kończy się bolesnym upadkiem. Ten ból autorzy podobnych rozważań niezwykle godnie znoszą i wręcz proszą o więcej.
0
@barejant Im więcej razy to czytam, tym bardziej jest absurdalne
0
@Zoker To nie był żaden przykład pod narrację, tylko hiperbola. Jeśli sugerujesz łapówkarstwo to mam z tym problem, bo to istna bzdura i jakaś kazuistyka, o której ktoś usłyszał od kolegi siostry szwagra.
" Ty serio jesteś przekonany, że lekarze nie podpiszą badań WSZYSTKIM pacjentom, którzy nie powinni ich otrzymać?"
Czyli jesteś przekonany, że lekarze podpiszą badania wszystkim pacjentom, którzy nie powinni ich otrzymać? No przecież tego nie da się nawet bronić.
Swoją drogą ostatnio zadzwoniła do mnie córka kuzynki teściowej, że przecież zapłaciła kardiologi prywatnie, a on nie dał jej dziecku pozwolenia na profesjonalne uprawianie sportu. Jedno, że znalazł mu potencjalnie śmiertelną wadę serca, ok, ale przecież ona chce pozwolenie bo ZAPŁACIŁA xD
Wyjazd z tego grajdołu to była moja najlepsza profesjonalna decyzja w życiu
4
@Zoker No to poczekaj, biorą w łapę, czy biorą opłatę? Z tego co piszesz wynika, że ślepiec przyjdzie, rzuci pieniądz i ma kwit na myśliwego. Do tego sugerujesz, że kwota jest "odpowiednia", czyli co? Zależna od stopnia upośledzenia? :D
0
@Zoker Dzięki za poradę, te studia już skończyłem. Bardziej ciekawi mnie ile Twoim zdaniem lekarz bierze w łapę od myśliwego, żeby narażać ten cały czas i wyrzeczenia ;)
2
@gumaz Dla tych co mają uszy by słuchać i oczy, żeby widzieć, a nie są tylko zainteresowani krytyką szybko wytłumaczę.
Pod technicznym względem nie ma znacznych różnic między Polską a innymi krajami Europy, sprzęt jest dobry a kadry wysokiej klasy. Co jest różne to kwalifikacja na te oddziały. W Polsce widać na OIOMach pełno starych i schorowanych pacjentów, dla których walczy się jeszcze, nie patrząc na koszta, o wyleczenie. Oczywiście nie mają większych szans, bo po prostu ich czas nadszedł i droga terapia kończy się śmiercią na OIOMie.
Np. Niemczech (z wymienionych chyba też Szwecji) jest natomiast bardzo typowe, że taki pacjent albo ma już gotowy dokument przygotowany u notariusza, w którym ustala się, że w przypadku zagrożenia życia rezygnuje on z intubacji, respiratora, dializ, sztucznego odżywiania, itd., albo jeśli nie jest to zapewnione, to taką decyzję podejmuje zwykle ordynator albo jego zastępcy. Wtedy pacjent albo zostaje wypisany do domu, albo do hospicjum albo umiera na oddziale peryferyjnym.
W ten sposób unika się przenoszenia na OIOM nierokujących pacjentów i marnowania zasobów. Jest z tego co wiem jakiś ustalony procent śmiertelności, który ma świadczyć o odpowiednim balansie. Za niski odsetek przypadków śmiertelnych może oznaczać, że pacjenci, którzy jeszcze mogliby skorzystać na takim leczeniu jej nie otrzymują, a trafiają tam ludzie relatywnie zdrowsi.
A w Polsce? Około dwa lata temu był jeden przypadek, gdzie w Angli wpisano Do not resuscitate u Polaka i zaprzestano podawać żywienia dożylnego. Jakiż to był krzyk o kulturze śmierci, eutanazji, minister zdrowia się angażował, prof. Maksymowicz krzyczał, że w Polsce nigdy nie miałoby to miejsca... no nie miałoby, stąd wysoka śmiertelność na OIOMie.
1
@wierbafcb Byłem, widziałem. Co w tym profesjonalnego? Leci naganka z jednej strony, a oni dumnie maszerują i czekają aż coś im się nabije na widelec. Ewentualnie wbijają się na ambonę i koczują z herbatką, aż dzik podejdzie dostatecznie blisko. Potem leci nieczysty strzał i idą za ofiarą kilka kilometrów czekając aż padnie, ale nawet pod nogi nie patrzą, bo jamnik tropi xd
@Zoker można wiedzieć jaka kwota jest odpowiednia? może praca w kraju ma jeszcze finansowy sens, o którym nie nie wiedziałem
0
@jeyx77x Nie ma wielu obrońców na świecie, którzy odbiliby to w bramkarza tak jak to zrobił Raphinia.
Na szczęście Raphinia nie może być już krytykowany, ponieważ został zdradzony przez przyjaciela, egoistycznie potraktowany mimo swojej nienagannej postawy moralnej, a tym samym wziął na siebie grzechy świata. Ze wszystkich osiągnięć nieotrzymane podanie o Lewego jest jego największym blaskiem w tym sezonie i to właśnie mu zapamiętamy.
0
@Lionel_Messi10 Ta cała akcja z Anią tylko pokazuje jak spragnieni ploteczek są panowie, mimo że zarzucają tę przywarę płci pięknej :)
3
@barejant Będzie biegał przez kilka następnych meczów nie otrzymując za karę podań, bo najważniejsze jest dobro drużyny xD
2
@barejant Dziewiątka nie ma prawa oczekiwać podań xD
2
@neolodz to było po tym jak Raphinia spartolił idealnie wstrzeloną piłkę, więc nie powstrzymałbym się od takich diagnoz. Fakt, że powinien był podawać, ale to wskazuje na większy problem z zaufaniem w ataku, a nie tylko z Lewym
0
@LatajacyHolender Jak mówisz, że nie był wyważony, to się zgadzamy. Ale Ty mówisz, że się nie sprawdził :) No i tak, sukces Enrique był możliwy dzięki ofensywie, jasno to wynika również z tego co Ty piszesz - tracono dużo bramek, ale strzelano więcej.
0
@LatajacyHolender Myślę, że ucięcie wyobrażeń i najprostsze zrozumienie moich słów oszczędziłoby problemu. Czyli: skoro wyniki z czasów Enrique są niezadowalające, a drużyna się nie sprawdziła, to pozostaje tylko życzyć powodzenia w przyszłości. Deprecjonujesz drugi-trzeci najlepszy team jaki złożono w Barcelonie w ciągu ostatnich 15-20 lat. BTW nie trzeba być jasnowidzem, w prawdziwym świecie po prostu pytam ludzi co mają na myśli, jak nie jestem pewny.
No właśnie... średnie wyniki. Średnie wyniki to będą po tym sezonie, jak drużyna dowiezie ligę. Drużyna z pierwszego sezonu Enrique była potworem i jeden sezon jest wystarczający, żeby ocenić ją jako sprawdzoną (orzy czym w kolejnym ponownie zdominowano Hiszpanię). Wspominamy świetny Ajax sprzed paru lat, czy Leicester z czasu ich triumfu w PL. Wspominamy ManU z ich potrójnej korony, Liverpool Kloppa wygrywający LM oraz Arsenal jako The Invincibles. Nikogo nie obchodzi lepszy czy gorszy sezon po tych osiągnięciach.
No widzisz, nie trzeba być geniuszem, a jednak z jakiś powodów całe lata zajęło dwóm świetnym trenerom zrozumienie znaczenia defensywy... zupełnie jakby miało to związek z tym jak futbol się zmienił i ile wtedy dało się osiągnąć turbo ofensywną drużyną.
0
@LatajacyHolender Z tego co pamiętam do drużynę podsumowują wyniki i wygrane trofea, a nie filozoficzno-alchemiczne rozmyślania o równowadze. Nigdzie też nie przeczę, że to była drużyna ultraofensywna. I miała wyniki o jakich można pomarzyć :)
Natomiast
"ciekawy choć niezbyt mądry ten twój zabieg żeby przedstawić odpadanie w ćwierćfinale i wyniki 5-4 jako coś prawdziwie katalońskiego"
??? pomyliłeś mnie z kimś chyba albo prowadzisz jakiś dodatkowy wewnętrzny dialog