YeastMoss
Dołączył/a: wrzesień 2015
16 obserwujących
6 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@BarcaInfo a czy ktokolwiek umiał znaleźć Griezmannowi rolę na boisku?
1
@l0Messini Już dawno, bo jak świat stoi zawsze pojawiali się ludzie, którzy wybierali wiarę w potężne siły pociągające za sznurki ponad szukanie naturalnych ciągów przyczynowo-skutkowych. Pojawia się nowy wirus, ktoś od razu straszy, że będzie szczepionka, a szczepionki to spisek. Przepowiednia się spełnia, gość zostaje uznanym za geniusza.
Tylko ja się zastanawiam co trzeba mieć w głowie, żeby zachwycać się przewidzeniem tego, że ktoś zacznie tworzyć szczepionkę przeciw chorobie? W każdym razie ten sam mindset prowadzi do interpretacji nie trzymających się rygoru logicznego, po pierwsze wyrzucających brzytwę Ockhama do śmietnika.
I tak na przykład to nie konsekwencje gry politycznej doprowadziły Polskę do rozbiorów, tylko potężne siły czyniące ją Chrystusem Narodów; to nie mechanizmy rynkowe doprowadziły do krachu na giełdzie w latach 30', tylko żydowski spisek. A'propos żydowskich spisków to przeciw endecji działała żydokomuna, a przeciw gomułkowiej PRL kapitalistyczni syjoniści... a wysoko w strukturach stali byli endecy xD
Dziwnym trafem kiedy te wszystkie teorie padają na podatny grunt, ludzie zaczynają umierać.
0
@Lopezz80 CRISPR-Cas9 istnieje niezależnie od szczepionek mRNA i problem etyczny z jego zastosowaniem dotyczy modyfikacji genetycznej DNA zarodków ludzkich i ma niewiele wspólnego z podawaniem mRNA jakiegoś antygenu.
Typowe nierozumienie tematu, a straszenie trudnymi słowami. Termin foliarstwo pasuje tu jak ulał bo przypomina analfabetów naukowych z lat 60' straszących kosmitami z przestrzeni kosmicznej podczas załogowych lotów w przestrzeń kosmiczną.
Link można rzucić, i tak mamy 200% pewność, że nikt wierzący w te czary mary nie przeczyta tego ze zrozumieniem :)
3
@karci0 może ziomeczki też myślą, że chcesz czegoś więcej, więc wciskają Ci, że z dzieciakami siedzą
3
@michal26
"Problem nie był z miejscami tylko z "rękami do pracy"."
Poczekaj poczekaj, to Ty myślisz, że "miejsce w szpitalu" to fizycznie miejsce? Kiedy mówi się o "łóżku szpitalnym" w tym kontekście chodzi o łóżko + niezbędny sprzęt + niezbędny personel. Co z tego, że były wolne miejsca na np. ortopedii, skoro nie było na OIOMach, które się faktycznie zajmują leczeniem pacjentów z ostrą niewydolnością oddechową.
"Pracownicy tylko wykorzystywali okazje, by pójść na L4, lub dostawać mnóstwo hajsu z dodatków, które przydzielił im rząd. "
No to fajnie podsumowałeś mnie i moich kolegów. Rozumiem, że jesteś rozgoryczony, bo mieszkasz w państwie z dykty, ale urabiano się po łokcie w nieludzkich warunkach, tylko po to, żebyś to teraz nazwał wykorzystywaniem okazji. Były brawa, teraz powrót do normy plucia na personel medyczny :) Cieszę się, że ten ochłap rzucony przez rząd mnie nie nabrał, właśnie szukam mieszkania w DE.
"a dlaczego Komuniści i Bolszewicy chcieli zniszczyć klasę średnią? "
A chcieli? Współczynnik Giniego za PRL był w Polsce tak niski, że ciężko znaleźć kogoś, kto nie był w klasie średniej xD
0
@Tatazolwinia W porządku, nie widziałem Twojej wcześniejszej wiadomości. W takim razie jeśli obowiązkową służbą nazywasz np. kilkutygodniowy blok w czasie szkoły średniej, to spoko, dla mnie w porządku.
2
@Tatazolwinia Od 2004 11 miesięcy, wcześniej o ile się nie mylę 2-3 lata, przynajmniej tyle to trwało w przypadku moich krewnych za PRL. O tym mówię. Uważasz, że to nie jest problem dla 19-latka? Twoja sprawa. W takim razie spytaj 19-latków co o tym sądzą. Ja w tym wieku walczyłem o dostanie się na studia, obywałem towarzysko i umawiałem z dziewczynami, rok kiełbaskowej imprezy z bandą dresów mnie nie urządzał.
4
@Tatazolwinia tak zachowywało się 90% ludzi przez całą historię, reszta albo miała w wojnie interes, albo wkręcono jakiś wariant naszej XIX-wiecznej szlacheckiej propagandy, która miała zachęcić chłopów do walki o ich interesy przeciwko zaborcom ;)
3
@Tatazolwinia a nie można tego zrobić w ramach PO w szkole? trzeba poświęcać kawał świetnego czasu w życiu?
9
@Dojaar Zawsze bawi jak aktualni 15-30 latkowie wmawiają sobie historię o tym, jak to obowiązkowa służba robiłaby z mięczaków twardzieli pokroju Rambo. Ludzie którzy faktycznie jej doświadczyli uważają ją jednak często za stratę jakiejś części młodości i wystawienie na pastwę psychopatów, którzy czuli się tam jak ryba w wodzie.
Za dużo filmów koledzy, za dużo wiary w Jarheady, Fullmetal Jacket oraz w to, że Wy byście tam byli prymusami, a osoby nie dorastające do Waszych ideałów męskości dostaliby... bodziec do "rozwoju".
Tak BTW to wzmocnienie psychiczne dałby raczej ludziom dobry dostęp do pomocy psychologicznej i psychiatrycznej, brak stygmatyzacji problemów tej natury i odnalezienie sensu w życiu. A tego sensu nie czują raczej ludzie reprezentowani przez skostniałych radykałów, nie chłopaki i dziewczyny z tęczowymi skarpetkami.
1
@barcelonaLM A standardowy widz nie pamięta, że to partia chadecka...
4
@clyde Wszystko spoko, tylko to istnieje tylko w ramach ideologii narodowej. Istnieją ludzie dokonujący wielkich rzeczy oraz tacy, których czyny budzą powszechne zgorszenie, jedni i drudzy miewają RP w dowodzie. To znaczy, że Polska i Polacy są dobrzy, czy źli?
Tak naprawdę świadczy tylko o tych osobach. Już używając ich jako argumentu za całym państwem/innymi ludźmi się przegrywa, bo wchodzi się na terytorium nieuczciwej retoryki, która nie chwali ludzi za ich czyny, a pochodzenie. No bo co to jest niby "plucie na Polskę"? Plucie na to szczególne miejsce na kuli ziemskiej? Na różne formy państwowości istniejące tu od tysiąca lat? Tylko niektóre z nich? A może na to, co reprezentują sobą określeni ludzie reprezentujący obecnie to państwo w wielkiej polityce?
Dla każdego co innego jak mniemam, a wygrywa ten, kto jest najbardziej urażony i najgłośniej zarazem krzyczy. A realnie? To wszystko pustosłowie.
2
@HarveySpecter
Gość Ci pisze
"Nie. Wydymani przez niezaszczepioną część społeczeństwa, bo to oni sprawiają, że będzie lockdown. Zresztą może tylko dla niezaszczepionych, więc wtedy byłoby uczciwie"
Ty na to:
"Czyli przyznajesz, że segregacja ludzi na lepszych i gorszych jest uzasadniona ? Przyznajesz, że istnieje lepszy i gorszy sort ?"
I doprawiasz "Jedyna histeryczna i nieuczciwa interpretacja to Twoja."
Czyli zreinterpretowałeś wypowiedź rozmówcy, który nie dokonał oceny moralnej, którą mu zarzucasz, po czym nazywasz jego wypowiedź "jedyną nieuczciwą interpretacją".
Za bardzo się wczułeś w postać z awatara IMO
4
@Kgorecki2500 Przeraża mnie brak wrażliwości Polaków wyrażony w komentach na tej stronie. Ludzie wierzący, że są przedstawicielami uciśnionego, gościnnego, katolickiego narodu, ratującego Żydów w czasie IIWW piszą teraz "czemu mamy się przejmować jakimiś imigrantami? nich idą do białoruskiego lekarza!".
Zabawne, bo gdy trwoga, to błagamy o pomoc całego świata i nienawidzimy innych państw, gdy tej pomocy nie udzieliły.
Jeszcze bardziej zaskakujące jest "obnażanie" emocjonalnej gry tego reportażu, podczas gdy po drugiej stronie jest jeszcze bardziej emocjonalna gra oparta na wierze w nasze mity narodowe. Tylko wielu już zapomniało, że to mity, bo katotalibowska propaganda dobrze wryła się w banie.
Dla tych niezdolnych wpisać dwóch słów w googla - lekarze składają Przyrzeczenie Lekarskie, a nie Przysięgę Hipokratesa. Ich treść jest znacząco inna, ale coś tam się składa. Komedia jak wiele osób na manipulowaniu tym faktem próbowało napisać coś kąśliwego...
1
@JohnNash Świadomość to również dla mnie niezwykle ważna sprawa. Życzyłbym sobie, żeby każdy człowiek był świadomy swoich możliwości, swojego zdrowia i swojej odpowiedzialności. Do tego potrzebna jest oczywiście wiedza, bo cóż nam po planach, jeśli wierzymy, że decyzję można odkładać aż do 50-tki.
Irytuję się z tych powodów, gdy słyszę opinie, czy wręcz komendy wywierające na ludziach presję o posiadaniu/nieposiadaniu dzieci. Potrzeba mi w relacjach międzyludzkich świadomych wyborów i idącej z nimi w parze odpowiedzialności. Zwrotnie zaś szacunku.
Ogólnie rzecz biorąc zgadzam się z Tobą. Swoją drogą z mojego doświadczenia kobiety są zwykle dobrze poinformowane, bo wiele z nich (a mówimy głównie o młodym pokoleniu) odwiedza ginekologa i, z racji, nazwijmy to, większej pewności że nie porzucą swojego nienarodzonego dziecka, dokształcają się. Panowie za to często piją, palą i obżerają się kebabami, po czym przyprowadzają swojego penisa do urologa, bo nie działa ;)
0
@JohnNash OK, dzięki za odpowiedź. W dyskusjach tutaj pojawiło się dużo wrogości i chciałem dobrze rozumieć, jaki charakter ma Twoje pytanie.
Zaczynając od końca - temat jest faktycznie dużo bardziej skomplikowany i w tej wiadomości poruszyłeś już tyle wątków, że moglibyśmy nalać sobie po szklaneczce whisky i przedyskutować całą noc.
Wykładając więc kawę na ławę - dla kobiety faktycznie im później tym gorzej. Nie oznacza to oczywiście, że nie da się mieć zdrowego dziecka i przetrwać ciążę nawet po 40 roku życia. Statystyka jest jednak nieubłagana i z czasem zwykle robi się trudniej. Naturalnie starzenie się organizmu to jedno - zdrowy styl życia ułatwia zachowanie odpowiedniej sprawności i płodności obu potencjalnym rodzicom. Jeśli jednak występują już choroby, jak cukrzyca, nadciśnienie, nikotynizm itd., to dynamika zmian się nasila. Podobnie jest z niektórymi chorobami kobiecymi, które postępują w czasie i ograniczają płodność/zmniejszają szansę zdrowego donoszenia ciąży, jak endometrioza, mięśniaki macicy. Rośnie też ryzyko pojawienia się nowotworów złośliwych, których leczeniem bywa często usunięcie całego narządu rodnego.
Pod tym względem faktycznie lepiej wcześniej (choć i nie za wcześnie).
Zdrowie dziecka i matki w tym zakresie 25-40 są zdecydowanie powiązane. Jeśli rośnie ryzyko dla niej, rośnie i dla niego i dla obojga robi się coraz trudniej.
Odnośnie różnych branż - mogę tylko mówić o swojej. Zdecydowanie trudno jest lekarkom, które nie rozpoczynają pracy od razu po studiach. Wiedza ulatnia się, a nie jest zastępowana wykształceniem nowych umiejętności. Zresztą w tym zawodzie 5 lat bez pracy równa się uzyskiwaniu prawa do wykonywania zawodu od nowa. Teraz jest już lepiej, ale jeszcze kilka lat temu z racji systemu rezydenckiego partnerzy bywali rozłączeni do różnych miast. Nie wiem paradoksalnie jak dokładnie jest w Polsce, ale w Niemczech lekarki decydują się na dziecko gdzieś w połowie specjalizacji, czyli zwykle w wieku 30 lat, lub później. Jak mówisz - nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka, stąd decyzja jest niezwykle trudna i dobrze wiem jakie budzi wątpliwości i niepokój.
Wracając jeszcze do pierwszego postu - opcją, o której nie zapominajmy jest oczywiście nieposiadanie dziecka. Ciąża jest po prostu niebezpieczna dla kobiety i może spowodować ujawnienie się niebezpiecznych chorób, lub mniej niebezpiecznych, ale niekomfortowych stanów w przyszłości (jak wypadanie narządu rodnego). Nie dziwię się, że wiele kobiet nie chce podejmować tego ryzyka, a nakładanie na nie presji uważam za znaczne nadużycie w stosunku do czyjejś intymności.
0
@edi81 Nie, nie naciągam. Napisałeś, że nastawienie @draxidox do dzieci jest skrajnie negatywne (dosłownie ultra negatywne). Ja piszę, że jeśli TO jest skrajnie negatywne to nie wiem jakie słowa oddawałyby nastawienie pełne przemocy. Myślę, że odwołanie do słownika jest raczej w stronę "love logic", bo zdaje się, że nie rozumiesz słów, których używasz.
Nie czytam dokładnie... No to w takim razie niech będzie. Te Twoje "czasem" to może być równie dobrze 1/1000000000. W takim razie nie warto o tym rozmawiać. Po prostu zadzwoń do tych ludzi.
"Panie medyku, wyobraź sobie, że tak działa świat, że rodzice rozmawiają między sobą i dzielą się doświadczeniami na temat własnych dzieci. Według Ciebie straszenie a zwykle troska i przekazanie komuś co samemu się robiło w podobnej sytuacji. Ale co Ty tam wiesz na takie tematy. "
No niemożliwe. A wiesz, że rodzice dzieci rozmawiają na takie tematy nawet ze znajomymi, którzy nie mają dzieci? Powiem więcej, nawet rodzice lekarze rozmawiają ze swoimi znajomymi bezdzietnymi lekarzami i opowiadają jakież to bzdury wmawiali im inni znajomi czy właśni rodzice.
Także nie zaskoczyłeś mnie tak, jak to sobie być może wyobrażałeś. Na domiar złego dowodzeniem faktu istnienia takich rozmów nie usprawiedliwiłeś obarczania rodziców winą za to, że dziecko "czasem" płacze "za długo".
0
@edi81 "Po co uciekasz w skrajności zamiast odnieść się do tego co zostało napisane."
Kolego, "ultra negatywny" to jest właśnie skrajność ex definitione. Ja to napisałem, czy Ty? Zerknij proszę do słownika
https://sjp.pwn.pl/sjp/ultra;2532566.html
"Chodzi mi o sytuacje, kiedy dziecko jest takie za długo."
Teraz Ci o to najwyraźniej chodzi, żadnych kryteriów czasowych w poście, do którego się odnosiłem, nie wypisałeś. Nie mam szans czytać Ci w myślach.
"A Ty skoro już piszesz o kompetencjach sam powinieneś wiedzieć, że ludzie lekceważą czasem te znaki i mają żal do świata, że ich dziecko się "drze po nocach" a nie sprawdzą czy może np. pokarm nie odpowiada maluchowi."
Powinienem wiedzieć, a to dobre. To jest Twoje doświadczenie z pracy w poradni pediatrycznej, przeczytałeś to w jakiejś książce?
Bo z mojej perspektywy o wiele więcej wizyt rodziców to zgłaszanie się z całkowicie normalnymi zjawiskami, bo zostali nastraszeni przez rodzinę i znajomych. Zaniedbywanie o którym piszesz to margines.
"Gdzie tu błazenada?"
Pewnie w eksperckim wypowiadaniu się o błędach innych rodziców, co prowadzi do wymienionych zjawisk.
0
@JohnNash "No to teraz z medycznego puntu widzenia proszę powiedzieć" - odczuwam pewien niepokój, bo pytania w podobnym tonie zadawali mi raczej profesorowie na egzaminach. Potrzebuję raczej pełnego równości kontaktu z rozmówcami. Mógłbyś mi powiedzieć, czy ten zabieg był zamierzony, czy przemawia przeze mnie PTSD ;)?
Mam wrażenie, że przedstawiając te dwa cytaty i pytając mnie konkretnie o medyczny punkt widzenia oczekujesz maksymalnego uproszczenia tematu. Tylko, że temat nie daje się tak uprościć, a sama medycyna jest zależna również od aspektów psychicznych i socjo-ekonomicznych. Nie mam tutaj możliwości szczerego ustalenia co dokładnie masz na myśli, bo to wszak internet, więc odpowiem tak:
W prostym podziale - lepiej 25-30 - statystycznie mniejsze ryzyko powikłań dla matki i dziecka (choć widełki mogły się mocno zmienić od kiedy studiowałem ten temat), przy pełnym rozwoju psychicznym rodzica
W życiu - ciąża w czasie najtrudniejszych egzaminów na studiach, brak możliwości podjęcia pracy, za małe mieszkanie, stres związany z brakiem funduszy na potrzebne rzeczy, czy wizyty u fizjoterapeuty - prawdopodobniej od tego byłoby zdrowiej poczekać do 30-tki ;)
2
@edi81 Otóż to, doskonale unaoczniłeś tę presję o której piszę. Nikt nie każe? No właśnie w takim zakresie w jakim w ogóle można komuś dorosłem kazać coś zrobić, ma to miejsce obecnie w społeczeństwie i to wykazują przykłady, które podałem.
"Co to w ogóle za dyskusja, autor tematu woli psa od dziecka, bo NIE "jest brudny i nie drze ryja" (sic!) oraz "wita go po pracy". Nacechowane ultra negatywnie podejście do dzieci"
To jest ultra negatywne podejście do dzieci? Ciekawym jakie słowa opisują realną przemoc wobec dzieci, skoro to jest ultra negatywne. Z mojej perspektywy to raczej... ultra pozytywne w stosunku do psów ;)
"przecież nie napisałem, że musisz mieć dzieci. Nie miej ich. Po temacie."
Zapomniałeś dopisać "tylko nie pisz już na ten temat, bo mi smutno, że ktoś uważa inaczej".
"Brudne i drące się dziecko to w często wynik zaniedbania rodzica"
Tzn. co? To, że dziecko robi w pieluchę, zalewa się śliną i gilami oraz płacze bez powodu jest wina rodzica? Tu dochodzi oprócz presji na posiadanie dziecko wkładanie komuś do głowy nierealnych oczekiwań i obarczanie winą za zupełnie naturalne procesy (które bądź co bądź nie każdemu muszą się podobać). Potem rodzic jest przekonany, że robi coś źle i z tego uniesienia, o którym piszecie zostaje poczucie winy i depresja.
Podczas licznych staży z pediatrii i pracy z dziećmi się na to napatrzyłem i zaznaczam, że to Ty w tej chwili błaznujesz i zgrywasz kompetencje, której nie masz. Efekciarskie teksty o krwi, która Cię zalewa i braku czyjegoś pojęcia o poświęceniu marnie tę błazenadę maskują.
2
@draxidox Widzę to samo u bliskich znajomych, choć i tak radzą sobie dobrze. Posiadanie dziecka spowodowało też problemy z ważnymi krokami w rozwoju zawodowym i "byłoby lepiej", gdyby jeszcze trochę zaczekali.
A tę presję czuć na każdym kroku. Nawet dzisiaj słyszałem w pracy taką rozmowę:
- wzięłam pieska ze schroniska
- dziecko sobie w końcu zrób!
Niby nic... ale słyszałem to wobec tej samej kobiety wczoraj. Warto pokreślić, że na kobiety działa ona dużo silniej, bo podkreślane jest znacznie ograniczenie czasowe. Ciąża jest jednym z najbardziej niebezpiecznych dla zdrowia i życia okresów w życiu, a ludzie każą im to robić bez większego pomyślunku.
Serio, rozmawia się tu o niezmiernie ważnych i głębokich kwestiach, a ludzie podchodzą do sprawy bardzo dziecinnie i wywierają presję jak na kolegach w podstawówce ("TRZEBA mieć dzieci", "wszyscy w tym wieku już mają"). Zero właściwego dla dorosłych ludzi odniesienia się do odpowiedzialności za własne decyzje, czysta zewnątrzsterowność i porównywanie się z innymi. W takiej sprawie jak powołanie nowej istoty do życia!
O tych cieplutkich kawałkach, jak "wszystko zmieniło się, kiedy powąchałem główkę i zasnęło na moich piersiach" nie wspominam. Nicholas Sparks płakał jak czytał.
2
@draxidox Świetnie widać po zielonych herbikach jaka jest presja na posiadanie dziecka w naszym społeczeństwie. Jakby ktoś szczerze tu napisał, że żałuje rodzicielstwa to by go zjedzono, bo takie osoby piętnuje się społecznie.
Sam nie mam dzieci, obecnie myślę, że raczej w niedalekiej przyszłości się zdecydujemy na założenie rodziny, ale prawda jest taka, że minusów jest bardzo dużo i to całe nęcenie "nowym sensem życia" nie na każdego działa. Szczególnie jeśli ktoś ten sens już czuł, a założenie rodziny wyrwało go z np. rozwoju kariery.
Poza tym w obecnych czasach można zacząć się liczyć z tym, że wydane przez nas pokolenia będą walczyły o wodę po załamaniu klimatu...
0
@Wilczeq No i tu napotykamy problemy, bo nie wiem, czy przez "z niemcami" masz na myśli "grupę etniczną", czy państwo o nazwie Republika Federalna Niemiec. Nie wiem też, co masz na myśli przez "nic wspólnego". Możesz wskazać, która część mojej wiadomości mogłaby sugerować, że coś takiego chcę powiedzieć?
Ułatwię Ci zadanie, i odpowiem, wymijając jakikolwiek bełkot mógłbyś tu zaserwować.
Wrzucanie w taką wiadomość współczesnej flagi Republiki Federalnej Niemiec i Federacji Rosyjskiej sugeruje, że Trzecia RP cierpiała w przeszłości przez te państwa - to jest historyczne fantasy. Podobnym historycznym fantasy są stwierdzenia takie jak "Polacy ratowali Żydów", i "Polacy donosili na Żydów".
Jest to zamienianie wielodziesięciomilionowych społeczności w świadome, pamiętliwe byty podejmujące jednoznaczne i kierunkowe działania... co doskonale napędza nacjonalistyczną i martyrologiczną propagandę, jaką w tym wątku można zauważyć po stronie jednej organizacji żydowskiej i paru Polaków.
Ale rozumiem, że nie ma tu dużo miejsca na niuanse, skoro ograniczamy się do retorycznego odpowiednika machania cepem.
0
@tomek8756 Wrzucanie tu niemieckiej i rosyjskiej flagi dobitnie pokazuje, o jakim historycznym fantasy mówią wszystkie strony konfliktu :)
0
@Khardan O przyszłości w ogóle nie mówię, jedynie o tej krótkiej chwili, którą teraz obserwuję. Mam wrażenie, że wcześniej nawet takiej nie było - powiewy rozsądku tłumiło "taaaa bo za PO ta nie było" i temat się kończył.
W ogóle nie jestem optymistyczny - wręcz przeciwnie. Od jakiegoś roku odliczam czas do początku mojej umowy za granicą i co jakiś czas pojawia się we mnie niepokój, że stanie się w tym czasie w kraju coś uniemożliwiającego ten wyjazd. Jeszcze tylko 4 miesiące...
Autentycznie, władzy tak nieliczącej się z obywatelami w RP nie było chyba od Bieruta.
18
Najbardziej nie mogę zrozumieć, że ludzie TERAZ zauważają co robi PiS. Jeszcze rozumiem, że zaufano im po aferach PO, chociaż przecież jeszcze wcześniej mieli swoją szansę i można było się przekonać jakie mają poglądy i metody, ale w porządku.
Jednak po pierwszej kadencji wybrano całą paczkę raz jeszcze! TERAZ? Narodzie, coś Ty ćpał przez ostatnie 6 lat?!
1
Wiele osób dzieli się swoimi odczuciami w związku z odejściem Messiego. Też się wygadam. Tak, żeby zebrać myśli.
Od paru lat coraz mniej chętnie oglądam mecze. Małym zaprzeczeniem może być tegoroczne Euro, którego mecze były dla mnie dość ekscytujące. Mimo to - ligi mało mnie ciekawią, LM z małymi wyjątkami (jak Ajax dwa lata temu) rozczarowują, sam finał, który dawniej celebrowałem, od paru edycji jest zmarnowanym wieczorem. Jedyne co jeszcze dość regularnie śledziłem, to mecze Barcy, choć i to dawało mało radości. Na tej stronie zresztą... mało dyskutuję o piłce nożnej.
Sięga to nawet poza oglądanie meczów - wyjścia na orlik kończą się niesmakiem, bo po co spędzać wolny wieczór na słuchanie czyichś bluzgów i unikanie agresywnych wślizgów, gdy w grę wchodzi przegranie piwa. Zresztą, samo zebranie ekipy to ostatnio katorga. No, ale może po prostu trafiam na takie ekipy. Fifka/Pesik na spotkaniu ze znajomymi też już od dawna nie siada.
Jestem pewny, że to wydarzenie jest zamknięciem pewnej epoki dla mnie i zapewne wielu kibiców. U mnie akurat nakłada się to z dużymi zmianami życiowymi, kiedy wolny czas zaczynam cenić jak nigdy wcześniej. Nie będę raczej czegoś tak cennego poświęcał na nudne mecze, nie będę śledził plotek transferowych, nie będę oglądał ani Barcelony wygrzebującej się z bagna po Bartomeu (lub wpadającej w nie coraz głębiej), ani PSG zgarniającego każdą gwiazdę bez zastanowienia.
Może to smutne gadanie po szoku, jaki kibic może teraz przeżywać... ale cholera, ja tego szoku chyba tak naprawdę nie przeżyłem. Oficjalna informacja nie wywołała u mnie tachykardii. Poczułem chyba nawet spokój, że rzeczy poszły swym naturalnym torem i czas, jak ma w zwyczaju, przeminął.
1
@onlyoneking Nie. Napisałem "Wiele ludzi ma taką mentalność, że żeby postępować zgodnie z ich wartościami, trzeba pracować za darmo",
a nie, że 10 mln to jak za darmo. Jeśli masz trudności w zrozumieniu rozmówcy to nie jest hańbą dopytać.
Dziękuję, zostanę gdzie jestem ;)
2
@Zieliniak Wiele ludzi ma taką mentalność, że żeby postępować zgodnie z ich wartościami, trzeba pracować za darmo
0
@BorzyKrzys Faktycznie wyszedł bełkot, wydaje mi się, że komóra coś mi "poprawiła".
Proponuję jednak następnym razem dopytać co ktoś ma na myśli, zamiast stosować tanie przytyki. Zostawiłem na tej stronie ponad 1500 komentarzy i nic takiego wcześniej się nie wydarzyło ;)
"Przecież wrzucił link do artykułu, to co Ty gadasz, że "Nie widzisz tych co się obrazili"
No i potwierdzasz to co piszę. Nigdy nie widzę ludzi rzucających podobne komentarze, jedynie tych wrzucających linki z dna internetu po szwedzku, że coś podobnego miało miejsce. Przez to jedyny rzucający się w oczy komunikat, to "obraża mnie, że ktoś się obraził" i pasywacja na zaś.