3

@AxelF Albo wchodzi do pokoju pełnego facetów i mówi "witam państwa"

2

@Bogan Mnie wszystkie te nielogiczne, wskazujące że ktoś nie zastanowił się nawet przez chwilę nad sensem idiomów, tylko zapożyczył całe wyrażenie, próbując brzmieć mądrzej.
Np. "najmniejsza linia oporu", "języczek uwagi"

1

@martin3131 Rozumiem, że tak miałeś, jest to całkowicie normalne, po prostu musiał minąć okres wylęgania choroby, aż pojawiły się objawy i można było pobrać antygen albo materiał genetyczny wirusa z Twojego nosogardła.

To co opisujesz nie wpisuje się więc nawet w definicję wyniku fałszywie ujemnego, które, jak wiadomo, występują.
Pójdę więc za ciosem i dodam, że w przypadku medycyny zawsze operuje się na prawdopodobieństwach i wybiera możliwie najlepsze narzędzia, choć praktycznie żadne z nich nie działa na 100%. Jeśli jesteś zainteresowany głębiej tym tematem polecam króciutką książkę wydaną przez TED "Prawa medycyny" S. Mukharjee. Obecna sytuacja powinna już wszystkich do tego przyzwyczaić, nawet z medycyną i naukami pokrewnymi niezaznajomionych, bowiem przy okazji epidemiologii i zdrowia publicznego jest to szczególnie widoczne. Informacjami o skuteczności masek, testów i szczepionek jesteśmy zalewani od ponad roku.

Nie chodzi o to, żeby na wydarzenie dla 20000 nie przepuścić ani jednej osoby z COVIDem, bo środki potrzebne do uzyskania takiej możliwości byłyby niewiarygodnie nieproporcjonalne dla efektu. Chodzi o to, żeby przepuścić ich tak mało, jak to możliwe przy użyciu jak najmniejszych środków. Stąd wybór zaszczepieni + testy antygenowe jest obecnie najlepszy, nawet jeśli ktoś zaszczepiony będzie bezobjawowo zakażony, a kilka testów da fałszywie ujemne wyniki. Uważam, że to najlepsze co można zrobić w obecnych warunkach wychodzenia z pandemii.

0

@maroon Wszyscy albo nikt, czyli odwołujemy imprezę, bo 20000 ludzi nie będzie się bawić, jeśli ktoś inny się nie zaszczepił w trakcie pandemii.
Owiak się oczywiście w taki trend nie wpisuje, gdybyś przeczytał jego wypowiedź to byś znał jego motywacje i powody takich decyzji. Ciebie fakty nie interesują, oczka mają się szklić z powodu nierówności i satysfakcja zapewniona.
Kończę, bo na jałowej glebie nic nie urośnie. Pozdro!

0

@martin3131 Zaszczepieni w mniejszym stopniu zarażają siebie i innych, więc jest to jeden z kompromisów, na jakie idzie się w medycynie, żeby znaleźć złoty środek między kosztami a ryzykiem. Idealnie byłoby, gdyby wszyscy mieli test antygenowy, ale to rozwiązanie jest rozsądniejsze.

Z tym, że masło maślane to to raczej nie jest xD

0

@maroon Nie wchodzi też praktycznie 100% zaszczepionych, bo 20000 to marny ułamek całej ich grupy ;)
Swoją drogą fajne myślenie - 20000 osób nie będzie się dobrze bawić, bo zagrożenie epidemiczne poczuje się urażone. Lepiej sprawiedliwie się pozarażajmy.

5

@maroon Co za kanciasta logika, wchodzi 8000% pierwotnego założenia i to jest zamykanie ludziom drzwi. Pewnie jeszcze te 250 osób byłoby akurat niezaszczepionych i wtedy byłaby równość xD
Byle czuć się zranionym, reszta się wyklepie i można iść przez życie z uczuciem niezasadnej przykrości i hańby.

24

@Kamilos84 Przeczytałeś to w ogóle? Owsiak chciał robić testy dla niezaszczepionych i jest to światowy, racjonalny standard postępowania w obecnym stanie. Kilka miesięcy temu mieliśmy przeładowanie całego systemu opieki zdrowotnej, a teraz chcemy robić koncerty na kilkudziesięciu tysięcy ludzi bez żadnych środków ostrożności?

Ale jesteśmy w Polsce, więc trzeba brać szabelkę i krzyczeć "hańba", także to chyba bez znaczenia, lepiej zrobić z poszerzenia grona odbiorców z 250 do 20000 ograniczanie wolności xD

0

@AllBundy Nakłanianie innych do takiego traktowania innej osoby jest żałosnym, tchórzliwym gestem, jakie powody by za tym nie stały. Weź jeszcze pochodnię i widły do ręki, wpasuje się w styl

0

@normasubiektywna
Wziąwszy pod uwagę, że żaden z terminów takich jak wolność, równość, majątek, własność, zdrowie, śmierć itd. nie zostałby zrozumiany przez osoby żyjące 200-300 i więcej lat temu tak jak my to rozumiemy, to śmiem się nie zgodzić. Nawet przez głód, choroby i nieznane rzeczy teraz rozumiemy co innego.
Dla przeciętnego mieszkańca Polski głód oznacza niejedzenie przez kilka godzin, choroba coś, z czym idzie się do lekarza i większości przypadków ma problem z głowy, a nieznane rzeczy dno oceanu. Kiedyś głodem było przetrwanie zimy bez zapasów, chorobą rychły koniec życia, a nieznanym wyjście z domu nocą.

Nie jest to bynajmniej jedynie zmiana ilościowa, a znaczna zmiana jakościowa. Dziś śmierci dziecka na szczęście doświadcza niewiele osób, dawniej z ośmiorga rodzeństwa przeżywały średnio troje.

Idee na których opieramy nasze życie dzisiaj są często niemożliwe do rzutowania na dawne czasy, dlatego zakładanie z góry sinusoidy dziejów i przewidywanie przyszłości jedynie w oparciu o przeszłość jest błędem. Oczywiście biologia się nie zmieniła, ale w zasadzie nie przeżywamy niczego, nawet najzwyklejszego bólu, bez kontekstu kulturowego.

0

@normasubiektywna Ja w ogóle nie widzę takiego wniosku z historii, co dopiero wprost. Sposób myślenia zmienił się tak znacznie, że nawet nie jesteśmy w stanie zrozumieć historii, a ludziom sprzed setek lat nadajemy nasze motywacje i rozumienie świata, dlatego wydaje się, że nic się nie zmienia

1

@mati10333 "Nie nadaje się" brzmi, jakby to była jakaś nasza inherentna cecha, a to już zalatuje teorią rasową, klasową, czy czymkolwiek, w co wierzyła polska szlachta 300 lat temu ;) Musimy dojrzeć, ale to się nie stanie biernie pod wpływem czasu, trzeba się rozwijać i rozmawiać z ludźmi.

Przede wszystkim demokracja to ustrój kompromisów, a nie ma kompromisów, gdzie powstają coraz bardziej oddalone od siebie grupy, a całe centrum jest zmiatane na boki przez prominentnych politykierów. Takim społeczeństwem łatwo się rządzi, ale nam samym to nie sprzyja.

Tak jak mówisz, w tej chwili głos na kogoś jest postrzegany jako manifest polityczny. Pamiętamy zeszłoroczne wybory, a przecież kandydaci dla nieświadomego przechodnia, nawet po uważnym przestudiowaniu programów wyborczych, nie różniłyby się za bardzo.
Jak tylko trochę stracisz równowagę stojąc na cienkiej linii po środku, poruszysz się za bardzo na lewo, albo na prawo, to przeciwna strona rzuci się na Ciebie jak wygłodniałe psy. To działa zresztą na zasadzie efektu golema i taka zaatakowana osoba prędzej pomyśli "OK, chcą ze mnie zrobić lewaka/prawaka, to niech im będzie", niż da się przeciągnąć z powrotem.
Tak to nie powinno wyglądać, dlatego próbuję w ogóle wyrzucić takie dzielące słowa ze swojego słownika.

Wbrew pozorom jest dużo rozsądnych ludzi pragnących rozmowy i kompromisu, tylko oni ze swej natury nie zajmują pierwszych stron gazet, a nawet rzadko zabierają głos przy znajomych.

Ja mam w każdym razie nadzieję, że jeszcze będzie pięknie ;)

1

@mati10333 Zgadzam się ogólnie rzecz biorąc, ale nie uważam, że to kwestia demokracji, ludzie od zawsze się nie dogadywali! W tym ustroju więcej odpowiedzialności za wybory spoczywa teoretycznie na jednostce, to jest dla mnie różnica

Ostatnio obejrzałem sobie Gonciarza u Stanowskiego, bo dużo osób mi mówiło, że strasznie źle wypadł. I wiesz co? Nie rozumiałem o co chodzi. Widziałem trochę filmów Gonciarza i w tym wywiadzie był dla mnie dokładnie taką osobą, jaką zdawał się na nich być (nie licząc filmików komediowych, gdzie przyjmuje się jakąś rolę). Byłem w szoku, że ludzie dzwonili tam oburzeni, że nie dają sobie po mordach, tylko gadają jak cywilizowani ludzie. Niezabieranie silnego stanowiska w sprawie, w której nie czujesz się ekspertem zdawało się oznaką słabości, a nie rozumu.

To nie demokracja, a podziały zamieszały nam w głowach. Jak byśmy mieli odgrywać z góry wyznaczone role, zamiast być po prostu sobą.

0

@david89 Jak to możliwe? Co to w ogóle za pytanie?
To się nazywa bodajże iluzja homogenności grupy obcej. Patrzysz z zewnątrz na grupę "innych" i zakładasz, że mają zbliżone poglądy i motywacje, więc jeśli ktoś zachowuje się inaczej jest to wielki dowód "czegoś".

Tymczasem istnieją homoseksualni aktywiści, heteroseksualni aktywiści, roszczeniowi homoseksualiści, roszczeniowi heteroseksualiści i 1912823828 innych kombinacji.

0

@Khardan OK, założyłem w sumie bez wyraźnego powodu, że te propozycje mają być zmianami. My bad

0

@masq
- I jeśli jest to osoba konserwatywna albo liberalna to uzyskamy inny rezultat, jak widać nawet w SN można po 20 latach coś zreinterpretować. Poza tym organizacje typu Ordo Iuris stosują mobbing prawny zalewając swoje ofiary i przedstawicieli prawa pozwami między innymi z powodu takich furtek. Znam osobę dla której obrazą uczuć religijnych jest tytuł książki Dawkinsa "Bóg urojony"
- Nie mam pojęcia. Odnoszę się tylko do tego, że żeby uzyskać pożądany rezultat, w którym tylko ksiądz decyduje o losie księdza, musiałbyś zmodyfikować prawo kościelne
- Nie jest to w ogóle odpowiedź na pytanie, ale niech Ci będzie, ustalajmy prawo na zasadzie "pies ogrodnika" albo "jak ja mam źle, to inni też niech mają". Kwestia jest szeroka, można by poruszyć na przykład różnicę między zajęciami w szkole, na których ksiądz opowiada historie fantasy o egzorcyzmach przez 45 minut za pieniądze podatników, a dbaniem o dziedzictwo kulturowe m.in. narodu, ale coś czuję, że nie wyjdzie nam ta rozmowa na dobre
- a to podobno lewica chce karać za pracowitość i przedsiębiorczość :)
- j.w. ogólnie śliska sprawa i nie widzę w jaki sposób prawo miałoby wpłynąć na postrzeganie sprawy przez zainteresowanych

@Khardan
Oczywiście, że jest, ale nie widzę w jaki sposób proponowane przez @masq zmiany cokolwiek by... zmieniły ;)

0

@masq Od trzeciego myślnika:
- kwestia drwienia z symboli religijnych jest tak do bólu względna, że ten "zapis" kompletnie nic nie wnosi. Są tacy, których obrazi w ogóle noszenie krzyżyka na łańcuszku przez geja
- czyli chcesz zmodyfikować prawo w Watykanie?
- poczekajmy na wyniki GUSu, może to założenie choć trochę osłabnie... ale powiedz dlaczego nie może być podobnie, jak np. w Niemczech, że podatki na kościół i religię płaciliby jedynie zadeklarowani katolicy? Przecież jest ich tak bardzo bardzo dużo i jest to dla nich ważne, chyba nie będą się migać od spłat? :)
- czyli jak ktoś jest rentierem to idzie za karę do kamieniołomu, czy o co chodzi?
- to prawda, z biologicznego punktu nie ma ras, brawo za to, ale egzekwowanie byłoby tak samo względne jak w kwestii symboli religijnych

2

@ToWinaSedziego Zgadzam się, ale ufam że zareagujesz tak samo widząc "jestem dumny z bycia Polakiem/heteroseksualnym/konserwatystą/białym" itd.

0

@Hopner15 Nie samozwańczy, po prostu jesteś nieobyty ;) To tak jakbyś beknął przy stole i uważał wszystkich oburzonych za samozwańczych mistrzów etykiety.

Jeśli uprawianie seksu z homoseksualistami i korzystanie z tej samej igły jest dla Ciebie tym samym, czym chodzenie na koncert i do restauracji, to obawiam się że nie masz szansy na zrozumienie problemu.

W każdym razie wesoło tam masz, miłego!

0

@Hopner15 xD
Jeśli homoseksualiści są dla Ciebie większym zagrożeniem, to po prostu nie uprawiaj z nimi seksu i nie bierz narkotyków dożylnych z tej samej strzykawki

COVID za to jest chorobą, która może zaatakować każdego biernego przechodnia i spowodowała (nie wiem czy słyszałeś) światową pandemię blokującą gospodarkę i życie społeczno-kulturowe, jeśli nie chcemy nawrotów, to musimy jej aktywnie unikać.

Myślę, że różnimy się czym innym - tym, że Ty nie ukończyłeś żadnych studiów w kierunku, nie zajmujesz się profesjonalnie medycyną i zasadniczo nie wiesz o czym mówisz, ale dzielnie próbujesz zrobić z tego problem innego sortu.

Segregacja ludzi w czasie epidemii sięga starożytności, kiedy nasi przodkowie połapali się, że chorobami można się zarażać, a prawdopodobnie jest wpisana w naturę każdego zwierzęcia, które stara się omijać chore osobniki.

Nie powstrzymało Cie to przed zastosowaniem Argumentum ad Hitlerum, więc zgodnie z Prawem Godwina właśnie przegrałeś dyskusję.

Pozdrawiam!

0

@Hopner15 No nie, to by było najzwyczajniej w świecie głupie, ponieważ HIV nie jest wirusem atakującym wyłącznie homoseksualistów, a co ważniejsze nie da się nim zarazić drogą kropelkową, powietrzną, ani nawet przez kontakt.

Jestem jednak za tym, żebyś wymuszał test na HIV na każdym homoseksualiście, z którym zamierzasz uprawiać seks.

0

@Hopner15 Skąd w ogóle pomysł, żeby wpuszczać tylko zaszczepionych? Chodzi chyba o powstrzymanie transmisji wirusa, nie dzielenie społeczeństwa. Analogią dla zaszczepienia powinien być aktualny ujemny test na COVID. W Niemczech obecnie stosuje się takie rozwiązanie nawet przed wejściem do centrum handlowego, na test łatwo się zapisać, są wykonywane co 2 minuty.

1

@Persyfl Dzięki, szczerze doceniam te słowa :)

1

@VbamboeB I bardzo Ci za to dziękuję, bo wiele osób jest sarkastycznych tylko dlatego, że się z kimś nie zgadzają.

Argument tych marszy jest wyciągany dosłownie od pierwszego takiego marszu w Polsce i mam wrażenie, że ludzie w Polsce włączają sobie w czeluściach internetu te obrazy facetów w sukniach z podoczepianymi penisami dla własnej satysfakcji i potem wynoszą ten argument. Jak ja próbuję sobie przywołać obraz jakiegoś geja w debacie publicznej to przychodzi mi do głowy pewien pan występujący w dobrze skrojonym, eleganckim garniturze. O tych obscenicznych strojach wszyscy więc mówią, najwięcej wiedzą o nich z jakiegoś powodu przeciwnicy LGBT, podczas gdy nikt ich nie widział.

Odnośnie głosowania mam tu pewne rozdwojenie jaźni. W jednej dyskusji słyszę o jakimś niewyobrażalnym poparciu młodych dla lewicy, która otwiera debatę nad przyczynami takie stanu rzeczy. Odwracam głowę i słucham o absolutnym braku wsparcia dla lewicy, co poprzedza wróżenie całkowicie konserwatywnej przyszłości naszego państwa. Nie wiem jak jest, w sumie wszystko mi jedno, uważam, że za 5 lat wszystko obróci się w kierunku, jakiego nie przewidzimy, bo tak działa świat ;)

O polityce w ogóle nie mam ochoty dyskutować, także uważam że temat pierwotny zamknęliśmy i fajnie się gadało. Dzięki, pozdrawiam i życzę miłego weekendu!

0

@VbamboeB Jestem zawieszony między wdzięcznością za docenienie, a ostrożnością przed sarkazmem ;)

Przeciw akcjom, przeciw marszom, przeciw LGBT - w sumie nie wiadomo co Ci zarzuciłem, bo było to raczej niesprecyzowane. Miałem na myśli stanowisko, które zdawałeś się wyrażać swoim pierwszym komentarzem, czyli ogólny sprzeciw wykorzystywaniu dużych marek do kampanii na rzecz LGBT. Nie chciałem Ci wpychać do ust żadnych dalej idących stanowisk.

Przykład jak piszesz uproszczony, można się zastanawiać jak te kampanie wpłynęły na wybory w Polsce albo odwrotnie, jak wybory w Polsce wpłynęły na te kampanie. Można wyciągnąć wniosek, że starsi Polacy zostali jeszcze bardziej zantagonizowani do LGBT, ale kto wie, może na młodszych podziałało to inaczej co przełoży się na zmiany za kilka lat? Można strzelać, nie wiem czy dobre, publiczne badania istnieją, ale...

ale myślę, że właściwy wniosek można wyekstrahować z Twojego pierwotnego założenia - duże marki robią to, bo się opłaca. Duże marki nie podjęłyby nigdy takich kroków, gdyby badanie rynku nie sugerowało, że to działa. Działa pod kątem biznesowym, ale nie wyobrażam sobie, żeby miało dać im zyski, społeczności LGBT przynosząc straty. Z takich pobudek śmiem wyciągać wniosek, że to zadziała.

Czy wielkie firmy nie promują problemu nowotworów? Obiecuję Ci, że gdybyś napisał takie hasło w dyskusji zahaczającej o temat bigpharmy, to by Ci odpowiedziano, że nagłaśniają go ponad potrzebę, żeby zarobić pieniądze na cudzym nieszczęściu ;) Bo oczywiście biorą w tym udział. Dwie sekundy googlowania i znajdziesz kampanie Adidasa, Nike, Sony i Apple'a na rzecz walki z nowotworami. A że temat raka, związany z bólem, cierpieniem i umieraniem klika się każdemu, a szczególnie młodzieży gorzej, niż miłości i równości z logiem tęczy? Hipokrytą będzie ten, kto tego nie zrozumie.
Napisawszy to pozwolę sobie jednak na małą notkę historyczną - w latach 40' XX w. wielka rewolucja w leczeniu nowotworów miała miejsce za sprawą lekarza Stanleya Farbera, ale nic by on nie osiągnął, gdyby nie rozpoczął współpracy z Mary Lasker, aktywistką niebędącą medykiem, ale umiejącą zbierać kapitał. A ona co zrobiła? Rzuciła się ze sprawą do wielkich czasopism, takich jak Reader's Digest, żeby przy pomocy ich popularności zdobyć uwagę rządu federalnego ;) Digest oczywiście nie było myśląca istotą odczuwającą wielkie współczucie do chorych na nowotwory, ale uznali że im się to opłaci ze względów PRowych. Zadziałało dla wszystkich, a pieniądze na badanie nowotworów znalazły się i intensywne badania ich biologii weszły w złotą erę.

3

@VbamboeB Chyba nikt dorosły tak nie myśli, nie zmienia to jednak faktu, że łączenie podobnych kampanii ze sponsorowaniem ze strony dużych marek jest uprawiane od lat i działa w dwie strony. Kampanie antyrasistowskie, na rzecz równouprawnienia, czy pomocy humanitarnej zyskują dzięki nim rozgłos i środki, a marki otrzymują ładny PR. Win win.

To, że listopad jest miesiącem walki z męskimi nowotworami, nie znaczy że przez resztę roku urolodzy i onkolodzy nie chodzą do pracy :)

Jakieś dowodziki na temat tego, że kampanie bardziej zrażają, niż przekonują? Czy tylko tak Ci się wydaje bo z założenia jesteś przeciw?
Wątpię, ale jeśli tak uważasz to do rozważenia dwie kwestie:
1) czy gdyby to nie działało, to działacze i marki robiliby to od dziesiątek lat?
2) czy w takich okolicznościach nie jest wymarzoną okazją "prawej strony" po prostu biernie czekać i patrzeć, jak kampania nie przynosi żadnych efektów, a wręcz przynosi odwrotne?

Pozdrawiam!

1

@Ojciecpijo Manipulacja i propaganda w telewizji i prasie weszła na zupełnie nowy poziom za PiSu, PO nie ma w ogóle podjazdu

0

@Xenomorph Może wydaje Ci się, że daleko zaszedłeś w próbie nieodpowiedzenia na pytanie, ale tylko biegasz w kółko. I ciągle nikt nic nie wie, ale orzełek się zgadza :)

1

@JimMorrisonFCB Nie, mówię o każdym możliwym scenariuszu, w którym rozwód jest zasadny, nie tylko przemocy wobec kobiet (skąd taki pomysł w ogóle?). A one dotyczą na różnych etapach życia znacznego odsetka małżeństw. Prawne nierozerwalne związanie dwojga ludzi do końca życia jest po prostu nieludzkie.
Dla dzieci również ciężkie jest doświadczanie nieszczęścia rodziców i nie wyobrażam sobie jak uniemożliwienie im rozwodu miałoby ten ciężar łagodzić.

1

@Colon To znaczy w jakie konkretnie sprawy wiary, religii i kościoła ingerują ateiści? Bo mam wrażenie, że jedynie w takie aspekty, które zostały niezasadnie przez kościół zawłaszczone, a dotyczą po prostu ludzkiego życia. Koloru biskupich fatałaszków i kalendarza świąt kościelnych nikt z zewnątrz chyba nie manipuluje?

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?