YeastMoss
Dołączył/a: wrzesień 2015
16 obserwujących
6 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@John_Doe A ja pisałem i podtrzymuję to zdanie. Powody najwyraźniej nie docierają, wymiana myśli tu nie zaszła, więc nie ma sensu ciągnąć tego dalej. Zdrowia!
0
@John_Doe Nie jest Twoim obowiązkiem, to prawda. Niebycie samolubem tylko odpowiedzialnym członkiem społeczeństwa nie jest narzucone prawnie. To już kwestia czego innego, ale chyba tego nie zrozumiesz.
Tak czy nie? Prosty ten Twój świat. Są ludzie, którzy umarli po zjedzeniu lodów śmietankowych. Zakażmy ich. Tylko lody śmietankowe w porównaniu do szczepionek nie ratują życia i nie kończą pandemii.
Nie. To nie są ludzie, którzy nie chcą się zaszczepić. To są ludzie, którzy się zapisali, a potem pozwolili preparatom pójść w kanał, bo myśleli ich zdolność do szacowania ryzyka i oceniania korzyści jest wyższa niż lekarzy i naukowców. Przez arogancję i samolubność zmarnowali czyjąś szansę.
Błąd statystyczny? To już głosy w Twojej głowie, ja nic takiego nie mówiłem.
0
@Chwytak Natura odpłaca nam za ten chory tryb życia jaki wybrała nasza cywilizacja. Hodowle przemysłowe wcale nie wydawały się złym pomysłem :), ale hajs się musi zgadzać. Szkoda tylko tych biednych istnień, które będzie trzeba przemielić żyw... przepraszam, zutylizować.
Walczymy z tą pandemią a nic nie robimy, żeby nie było kolejnych.
0
@John_Doe Umrzeć na zakrzepicę? Naprawdę?
Przechorowanie COVID daje ryzyko tej samej choroby, tylko ZNACZNIE wyższe, sama częstość to ~5/1000000, tyle co ultra rzadkie choroby genetyczne. Ponadto zakrzepicę leczy się skutecznie, jeśli interwencja jest dostatecznie szybka.
Tymczasem inne czynniki ryzyka zakrzepicy: otyłość, długotrwała podróż, np. samolotem, nowotwory, ciąża, antykoncepcja hormonalna, infekcje (w tym COVID), choroby serca, choroby autoimmunologiczne, urazy, unieruchomienie.
Rozumiem, że troszczysz się równie mocno o przestrzeganie ludzi przed tymi wszystkimi wymienionymi
Nie bądź śmieszny proszę
1
@tobiasson92 Zakończyć szybciej pandemię, ale czuć się słabiutko przez 4 dni, czy nie zakańczać pandemii, ale czuć że się zaszczepiło "Mercedesem wśród szczepionek" nie do końca rozumiejąc dane na temat skuteczności?
Skrajnie nieodpowiedzialne - wszystkie te szczepionki, które idą w kanał, bo obywatel boi się niegroźnych NOPów mogłyby uratować komuś życie. Samolubne społeczeństwo daleko nie zajedzie, wstyd.
0
@mat32 Nie miałem na myśli wszystkich. Po prostu jak wyczuwam bullshit, to wyłączam. Wołoszański jest świetny ;)
0
@mat32 W ogóle o wojnę wykorzystuje się w takich produkcjach propagandowo za każdym razem. Mało jest naprawdę filmów podchodzących do tematu w sposób obiektywny, a jak już to robią, to tematem są jednostkowe nieszczęścia, a kontekst polityczny jest jedynie tłem.
A tu przecież wszyscy są winni i wszyscy mają swoje racje. Niemieccy żołnierze na froncie nie byli ślepymi wyznawcami ideologii nazizmu, tylko walczyli ramię w ramię ze swoimi kumplami. Rosjanie stracili najwięcej ludzi w czasie tej wojny. Anglicy i Amerykanie nie włączyliby się do niej, gdyby nie zagrażała im bezpośrednio a dopuścili się takich okropieństw jak naloty dywanowe i ataki bronią nuklearną. Z jednych robi się tych 100% złych, z drugich 100% dobrych, żeby historia była bardziej baśniowa, a zło zostało pokonane.
Chyba najlepiej nie oglądać takich produkcji.
5
@DonMatteo901 Nie jestem historykiem, ale już nieraz słyszałem z ust takowych, że bardzo przeceniamy wkład Polaków w te zwycięstwa. Kluczowa dla sukcesów pilotów była ostatecznie logistyka. Polscy piloci mieli doskonałe liczby, ale nigdy nie przesądziłyby one o zwycięstwie.
Przykładem tego jak podciąga się fakty, by lepiej nas prezentowały są słowa Churchilla "Never was so much owed by so many to so few", o których mówi się niekiedy, że odnoszą się do polskich dywizjonów, podczas gdy wypowiedział je 20 sierpnia, czyli 11 dni przed debiutem dywizjonu 303.
Niestety, zostaliśmy wychowani w duchu patriotyzmu, który mimo że ogólnie pozytywny, każe nam często przeceniać wkład Polaków w różne wydarzenia historyczne i oczekiwać od innych podobnego podejścia.
1
@BorzyKrzys Europa wcale nie. Np. do Churchilla organizującego ataki bronią chemiczną, czy naloty dywanowe i bawiącego się świetnie podczas głodu w Bengalu. Albo takiego mało zdolnego żeglarza, który słabo szacował obwód Ziemi, ale skutecznie mordował i zniewalał tubylców na nowo odkrytym kontynencie. Oni przy Floydzie to płotki :)
1
Łatwo mówić z taką pewnością, ja już się wie, że jest po walce :)
"To nie jest osobista walka z kimkolwiek, to zwycięstwo europejskiego i hiszpańskiego futbolu."
Typowy zespół pychy pana Tebasa. To MY jesteśmy europejską piłką. To MY jesteśmy hiszpańską piłką.
Nie mam wyklarowanego zdania na temat Superligi, ale Perez ma odwagę sprzeciwić się całemu światu, Tebas potrafi skryć się za federacją i atakować zza zasłony. Nie szanuję.
0
@LyFT Ciężko być ostatnim kumplem, który opuszcza nieudaną imprezę
0
@Lisek Pewnie, ja również je doceniam. Poza tym 90 minut teraz to chwila wytchnienia. Dla pełnego energii 10-latka było to wyzwanie. Jak zobaczyłem fajną akcję to najchętniej bym pobiegł na podwórko spróbował zagrać z kolegami tak samo, zamiast patrzeć na resztę meczu. Trochę rozumiem, że dzieciaki bardziej porywa e-sport, gdzie fajerwerki biją po oczach kilka razy na minutę. E-sport przynajmniej dla mnie sportem bynajmniej nie jest, ale nie walcząc nawet o definicję dzieciaki z pewnością muszą mieć dużo aktywności fizycznej. Jeśli coś zachęciłoby je do piłki nożnej, jestem za :)
1
@Lisek Nie pytam co oglądałeś, tylko co bardziej Ci się podobało :)
2
@Lisek Nie jestem za skróceniem meczów, ale zastanówmy się. Jak byłeś dzieciakiem to oglądałeś mecze dla widowiskowych akcji, goli z przewrotek i rakiet zza pola karnego, czy taktyczne spektakle bazujące na inteligentnym ustawieniu i kończące się wynikiem 0-0?
0
@AdamS9882 Te nauki są raczej wtórne do biologii i filozofii.
Nie są oczywiście w gestii rozważań ekonomistów, racja, ale nie oznacza to absolutnie że nie da się dokonać syntezy i wykorzystać innych dziedzin do rozwiązania problemów ekonomicznych. Tak samo jak filozofia nie jest w gestii rozważań fizyki, ale tworząc filozofię nauki możemy zrozumieć czemu fizycy przez stulecia rozmijali się w rozumieniu podstawowych faktów. Tak samo psychologia nie jest stricte w gestii rozważań biologii, ale dokonując syntezy w zakresie np. psychiatrii leczymy choroby związane z niedoborami neuroprzekaźników przy pomocy metod wywodzących się np. z praktyk duchowych.
Właśnie w ten sposób ekonomia w syntezie z psychologią lepiej opisuje świat niż gołe modele ekonomiczne.
0
@AdamS9882 Te rozważania są środkiem do poznania w niewyobrażalnej ilości dziedzin, ale ja poruszyłem je rozważając problem tworzenia rynku przez konsumenta, który w obecnych warunkach (i z powodów już omówionych) uważam za naiwny na wielu płaszczyznach.
0
@AdamS9882 Doskonale wiem, że nie jest to termin ścisły. Byłem szczerze mówiąc nadzwyczaj uczciwy, bo użyłem definicji skonstruowaną w oparciu o etykę religii chrześcijańskiej, której nie wyznaję. Jeśli masz lepszą definicję, która przybliży nas do prawdy, to ją przytocz.
Przykład z Cristiano Ronaldo - pokazuje, że dostępne środki są tylko kolejnym czynnikiem ograniczającym nasze wybory. Gdzie nas to dalej posuwa w poznaniu?
Chodzi mi o uproszczonym model wyborów konsumenta w warunkach rzadkich dóbr, którzy przytoczyłeś. Chyba zdajesz sobie sprawę, że jest to model teoretyczny a nie prawda o świecie...? Uzasadniłem dlaczego uważam go za maksymalnie uproszczony i pomijający kluczowe kwestie.
0
@AdamS9882 To tak jakbyś uważał, że świat jest podzielony na kategorie, które nie mogą się ze sobą mieszać. Jest inaczej, świat jest jednolity, to nasze gałęzie wiedzy są odseparowane i wynika to wyłącznie z ludzkich ograniczeń, nie struktury świata. Najwięcej o świecie dowiadujemy się jednak gdy dokonujemy syntezy i tworzymy naukę interdyscyplinarną. Tłumaczy to dlaczego dopiero po syntezie wiedzy ekonomów, psychologów i neurobiologów udało się skonstruować precyzyjniejsze modele, które przewidywały to, czego nie przewidywały modele tradycyjne.
0
@AdamS9882 :))))
0
@AdamS9882 Jakie mimowolne cele? Nie rozumiem o czym mówisz. Pisałem o mimowolnych odruchach i zachowaniach.
System kapitalistyczny pozwala ustalać cele społeczeństwa? Czyli ostatecznie staje na tym, że to rynek kształtuje społeczeństwo, a nie społeczeństwo rynek?
"Nikt nic nie robi mimowolnie(chyba, że jest do tego przymuszony groźbą)"
Uważam, że tu mylisz się całkowicie, co postaram się wykazać.
Czy jeśli lekarz uderzy młotkiem neurologicznym w twoje więzadło rzepki to przy pomocy intelektu możesz powstrzymać odruch kolanowy? Oczywiście, że nie. Czy jesteś w stanie wolą powstrzymać odruch mięśnia strzemiączkowego na głośny odgłos? Oczywiście nie. Czy jeśli długo nie jadłeś to powstrzymasz burczenie w brzuchu i wyrzut hormonów pobudzających głód? Na podobnej zasadzie działają również nasze bardziej złożone zachowania, tyle że odruchy dotyczą wtedy całych elementów mózgu. I tak nie jesteś w stanie powstrzymać niechęci, jeśli zobaczysz osobę, której z jakiegoś powodu nie lubisz. Nawet jeśli całą siłą woli zmodulujesz swoje zachowanie i postarasz się być miły większość ludzi i współczesnych systemów opartych na AI doskonale pozna po sekundzie wyrazu Twojej twarzy co w rzeczywistości myślisz.
I system 1 i 2 w teorii Kahnemana i Tverskiego doskonale przekłada tę wiedzę na nasze codzienne decyzje. Także ekonomiczne.
I właśnie... paradoksalnie właśnie wtedy kiedy ktoś przymusza Cię groźbą nie podejmujesz decyzji odruchowo, a zaprzęgniesz całe pokłady swojej inteligencji i cały system wartości, żeby zdecydować co robisz. Gdyby tak nie było każdy torturowany by "sypał" i nie decydował by cierpieć dalej, by ratować bliskich albo postąpić lojalnie wobec wyższej idei. Mądrzy ludzie już dawno zrozumieli, że nie przemocą najskuteczniej manipuluje się ludźmi.
"człowiek wartościuje i dokonuje wyborów w systemie rzadkich dóbr przekładając konsumpcje A nad B"
Tak zakłada jedynie model, ale tak nie jest. Naprawdę wybierają puszkę krojonych pomidorów świadomie wartościujesz, która jest lepsza? Musisz spędzać w sklepie całe godziny. W rzeczywistości większość wyborów konsumenckich jest bezmyślna, a nasze systemy myślowe dokonują podświadomego wyboru w oparciu o np. reklamę danej firmy, którą nawet nieświadomie obejrzeliśmy, atrakcyjność opakowania, czy o to jakiej marki używała nasza mama.
"Według mnie determinizm w zakresie wolnej woli jest po pierwsze błędem, a ponadto z definicji nie podlega to nauce ekonomicznej"
I znowu - trzeba odrzucić i zamknąć definicję, żeby utrzymać wizję. Podaj w końcu te definicje, proszę. Przecież oczywiście, że nie podlega, kiedy zamiast na rzeczywistości opieramy się na wyobrażeniach i modelach teoretycznych. Kiedy jednak porzucamy model i sprawdzamy dlaczego ludzie robią tak, a nie inaczej, ekonomia behawioralna zdobywa nad tymi modelami przewagę. Nic dziwnego, skoro nawet w tak ścisłej nauce jak fizyka pojawiają się ludzie odrzucający ogólną teorię względności, bo nie podobają im się jej implikację. Z samą teorią Newtona było prościej żyć :)
0
@AdamS9882 "Wciąż nie rozumiem jak sam fakt, iż to, że na preferencje ludzi oddziałują czynniki zewnętrzne miałoby to oznaczać, iż człowiek ma ''przystawiony do głowy rewolwer''"
Zupełnie nie zrozumiałeś moich słów. Odnosiłem się do tego co sam napisałeś "są aktami wolnej woli w znaczeniu takim, iż nie jesteś np. pod groźbą kary czy przemocy do czegoś przymuszany". Zdanie pokazywało gdzie pozostaje miejsce dla wolnej woli pomiędzy tym co jest zdeterminowane czynnikami zewnętrznymi.
"Cały argument mimowolności jest bezsensu i jest oderwany od rzeczywistości"
W jaki sposób? Jest on silnie osadzony w rzeczywistości. Psychologia i neurobiologia wykazały, że wiele naszych zachowań jest mimowolnych. Są takie w zasadzie wszystkie szybkie reakcje myślowe, funkcjonujące na zasadzie odruchu. Naszą jedyną formą unikania takich mimowolonych reakcji jest zaprzęgać tzw. wolny system myślenia, ale jest on wyczerpujący, więc większość decyzji dziennie i tak podejmujemy odruchowo. Vide Kahneman. Drugą rzeczą jest próba zmienienia naszych odruchów, przy pomocy np. psychoterapii. I właśnie z tych szybkich skojarzeń korzysta cała socjotechnika serwowana nam przez np. reklamę od najwcześniejszych lat życia.
"I nie, ekonomia nie podała sobie ręki z psychologią, niektórzy ekonomiści(właśnie behawioralni) wprowadzają do swoich rozważań elementy psychologii, lecz kłóci się to z definicją ekonomii wśród wielu innych ekonomistów."
Skoro wprowadzają, to właśnie jest to podanie sobie ręki. To, że odrzucasz te pojęcie jest tylko kolejnym dowodem slalomu jaki trzeba wybrać, żeby wizja świata jaką preferujemy pozostała bez zmian. W zasadzie wymagało to już wybrania odpowiednich definicji wolnej woli i ekonomii, bo inaczej model się wali. Tymczasem udajemy, że to nie model, a twarda rzeczywistość :) Czym są wobec tego wszystkie przykłady, gdzie klasyczna ekonomia zupełnie błędnie przewiduje zachowania ludzkie? Błędami w obliczeniach? Pomijalnymi anomaliami? Tymczasem psychologia podająca rękę ekonomii tłumaczy takie zjawiska.
Swoją drogą jaka jest definicja ekonomii, która jest niezgodna z udziałem psychologii? Wykaż to proszę.
Ironią jest fakt, że to właśnie klasyczna ekonomia udaje, że zachowanie ludzi są tak jednolite i przewidywalne, że psychologię można pominąć, a do udowadniania jej skuteczności wykorzystuje się ideę wolnej woli
"Nawet jeśli konsument jest natłoczony dużą dozą reklam, czynników społecznych etc. to i tak na końcu on poprzez ekonomiczne wartościowanie dokonuje wyborów nie tylko w oparciu o sam warunek ceny, tylko ze względu na całościową korzyść konsumpcji tej danej jednostki czegoś na co składa się wiele czynników takich jak popularność, prestiż czy kultura, które eliminują wolną wolę w sensie deterministycznym. "
Czyli utrzymujesz, że mimowolność naszych odruchów jest oderwana od rzeczywistości, a z drugiej strony próbujesz udowodnić, że konsument czynnie rozważa te wszystkie czynniki dokonując wyboru kupna dowolnego dobra? :)
0
@AdamS9882 W ogóle nie odniosłeś się do przykładu z McDonaldem, a podałeś swój wypaczający wszystko co napisałem.
Pytania takie nie są w żaden sposób stworzone w warunkach quasi laboratoryjnych. Tego typu warunki mają ograniczać wpływ czynników zewnętrznych, te pytania natomiast możesz zadać w każdej sytuacji i miejscu, a odpowiedzi będą wysoce zbliżone.
Psychologia nie jest teoretyczna, a ekonomia nie jest praktyczna. Obie te nauki bazują na modelach teoretycznych, badaniu obiektów rzeczywistych i wpływają na rzeczywistość w sposób realny. Obie są bardzo podatne na bias obserwatora, w porównaniu np. z naukami przyrodniczymi. Być może zakładanie, że ekonomia przypomina bardziej naukę przyrodniczą jest powodem Twojego zaprzeczania. Ironicznie stała się taka bardziej dopiero, gdy uścisnęła sobie dłoń z psychologią.
W przykładzie z McDonaldem konsument wcale nie jest ograniczony przez cenę dobra, bo obiad mógłby kupić nawet taniej w Biedronce. W dodatku pytanie czy wolałby wracać taksówką wcale nie odwołuje się do jego wartości i światopoglądu.
Swoją drogą jeśli kapitalizm jest demokratyczny i działa w oparciu o piękny mechanizm, gdzie to konsument wykorzystując wolną wolę go kształtuje, a ta wolna wola jest przestrzenią wyboru między częściowym zaprogramowaniem konsumenta, wpływem czynników wrodzonych i środowiskowych, a także jak zauważyłeś rzadkością dóbr... a przystawieniem mu rewolweru do skroni... to by się zgadzało. Oprócz słowa "piękny".
Ciekaw jestem Twojej koncepcji wolnej woli, bo wychodzi na to że jest ona bardzo spójna z tym, co o wolnej woli mówi neurobiologia. Czyli, że sprowadza się ona do możliwości rzadkiego zatrzymania "odruchowej" odpowiedzi mózgu. BTW mówiąc, że jest wiele jej koncepcji chciałbyś zapewne zabezpieczyć pogląd, iż cały ten system działa, a pokazujesz że system może być jakikolwiek, w zależności od definicji, byle słowa klucze brzmiały tak samo.
Bardzo daleko uplasował się ten konsensus od wizji kapitalizmu jako systemu kształtowanego w większej mierze przez świadomie podjęte, przemyślane wybory człowieka zdolnego racjonalnie i nieograniczenie podejmować decyzje.
0
@AdamS9882 Nie słyszałeś o skandalu Facebook-Cambridge Analytica, czy wolisz udawać, że nie miał on miejsca, albo że nie świadczy w żaden sposób o specyficznej władzy jaką ma Facebook?
To co piszesz zaczyna się załamywać na drugim zdaniu. Czy naprawdę system wartości człowieka tak silnie wpływa na jego chęć do uiszczania opłaty za coś lub nie? Przykładowo - olbrzymi procent ankietowanych odpowie, że zdrowie jest dla nich istotne oraz że uważają znęcanie się nad zwierzętami za moralnie złe. Jak pokażesz im fotki z hodowli to zareagują obrzydzeniem.
Olbrzymi ułamek tych samych ludzi nie ma jednak oporu przed zjedzeniem obiadu w McDonaldzie, który nie mają nic wspólnego ze zdrową żywnością, a tanie mięso bierze z ferm gromadzących zwierzęta w skrajnie niegodnych warunkach. Co natomiast ostatecznie wpływa na jego decyzję to uczucie głodu pobudzane zapachami unoszącymi się w promieniu 50 metrów od restauracji, apetyczne reklamy pożywienia dopracowane do najmniejszego detalu, skojarzenie z zabawkami, które dostawali z Happy Mealów w dzieciństwie i prawdopodobnie właściwości uzależniające składników kanapek.
Obalenie koncepcji tabula rasa absolutnie nie promuje człowieka jako racjonalnego. Wręcz przeciwnie. Mamy olbrzymi zestaw skłonności wrodzonych, czy to genetycznych, czy związanych z bodźcami na jakie wystawieni byliśmy jeszcze w życiu płodowym (poziom stresu, profil hormonalny, dieta, używki, BMI matki i wiele, wiele innych). Przykładem skłonności genetycznych jest tendencja do nadwagi i otyłości a także do uzależnień.
Zróbmy syntezę z tym co powyżej: karmienie takiego dziecka mlekiem krowim, wychowanie przez rodziców niedbających o właściwą dietę dziecka i obecność reklam McDonalda na drodze z pracy gwarantuje Ci podejrzewam 90% jego zachowań dietetycznych. Jak trudno będzie nauczyć taką osobę właściwego odżywiania i przywrócić mu właściwą masy ciała zaświadczy każdy praktykujący dietetyk i lekarz.
Także ta wolna wola sprowadza się do tego, czy faktycznie zje ten zestaw z Maca, czy nie. W przeważającej liczbie przypadków zje. Statystyki potwierdzają, że te czynniki wpływają na BMI ludzi z przytłaczającą siłą. Zdolność do odchudzenia się przy pomocy diety i utrzymania masy ciała dotyczy 8% otyłych. Tyle może wolna wola.
Dlatego uważam, że nie ma tu żadnego "prostego i pięknego mechanizmu" kapitalizmu, w którym to konsument kształtuje rynek. Obecnie rynek kształtuje przy pomocy potężnych sił intelektualnych swojego konsumenta, który zrobi wszystko, byle nie przyznać, że jego postępowanie jest efektem tresury.
0
@AdamS9882 To podaj taką definicję jaką uważasz za prawdziwą.
Skoro jest wolny rynek, gdzie wybór konsumenta jest najwyższym wykładnikiem, to jak może on istnieć jeśli nie ma wolnej woli? To tylko kolejna próba gaszenia wszystkich argumentów, które niszczą ten piękny obrazek.
Na czym polega olbrzymia władza Googla i Facebooka? Serio? Gromadzenie danych osobowych, informacji o preferencjach i sprzedawanie ich bez wiedzy i zgody? Podsuwanie odpowiednich reklam i grupek oraz pozycjonowanie treści, przez co mają możliwość manipulowania konsumentami, a nawet wyborcami? Rozumiem, że nic na ten temat nie czytałeś, ale warto nadrobić.
0
@AdamS9882 Niczym nie nazywam władz Facebooka, po prostu pokazuję, że cała piękna idea wolnej konkurencji w rynku niepodlegającym interwencji władz państwowych załamuje się na tych przykładach. Zresztą ciężko nazwać Google i Facebooka jedynie mediami społecznościowymi, bo mimo podlegania tym samym pięknym, uczciwym zasadom rynku posiadły olbrzymią władzę nad swoimi użytkownikami a ich funkcja wykracza bardzo daleko poza ułatwiony kontakt z innymi ludźmi.
To tylko jeden z przykładów podważających wyidealizowane konsekwencje kapitalizmu. Znamienne jest, że podważanie ich wszystkich każe obrońcy pomijać fakty, by utrzymać ten obraz. Albo definicję wolnej woli trzeba "przetłumaczyć", żeby pasowała do idei, albo niepasujący przykład wynika jedynie ze specyfiki danej gałęzi.
Przypomina to trochę pomijanie niezgodności pomiarów z przewidywaniami teorii newtonowskiej. Tam też trzeba było niezgodność uważać za pomijalną albo efekt błędu, żeby utrzymać wiarę w teorię, a tymczasem za wszystkim kryło się coś co wywróciło nasze życie do góry nogami ;) Tylko, że tu trzeba pominąć o wiele więcej niż te kilkadziesiąt sekund kątowych. Vide Richard Thaler, raz jeszcze.
5
@Quavosk "Amerykanie obliczyli, że pierwsza doba kosztuje ponad 10 tys. dolarów, czyli ponad 36 tys. złotych. W kolejnych koszty obniżają się do 5 tys. dolarów (17,9 tys. zł) i stabilizują na poziomie 4 tys. dolarów (14,3 tys. zł)."
Naprawdę z Twoich podatków odłożyłeś sobie 200-300tys. na dwa tygodnie takiej terapii?
6
@Quavosk To jest charakterystyczne dla zwierząt stadnych, w tym człowieka, żeby troszczyć się o inne jednostki. Nie ma to nic wspólnego ze sceną polityczną.
A schodząc na konsekwencje bardziej społeczne - w kontekście choroby zakaźnej nie ma mowy o tym, że szczepiąc siebie dbasz tylko o siebie. Nie ma o tym mowy też w kwestiach bardziej niebezpośrednich, bo to jak inni dbają o zdrowie ma wpływ np. na to jak zorganizowany będzie system opieki zdrowotnej, co ma realny wpływ na Twoje zdrowie.
Mam nadzieję, że niezauważanie takich zależności nie jest cechą "osób o poglądach prawicowych", tylko po prostu osób niepatrzących zbyt dokładnie na sprawy.
0
@AdamS9882 Czy monopol Facebooka, czy Google'a w swoich branżach są konsekwencją regulacji? Jesteśmy na etapie, w którym państwa muszą rywalizować z tego typu korporacjami, a one dysponują olbrzymią władzą. Ciężko mówić o uczciwej konkurencji i leczniczym wpływie wolnego rynku w ich przypadku.
0
@AdamS9882 Własnej woli, oczywiście, jako że bez woli nie ma działania, kwestionuję tutaj wolność tejże woli.
Bardziej niż z ogólnymi założeniami szkoły austriackiej porównywałem z "banalnością" wytłumaczeń, które tak uproszczone faktycznie wydają się piękne, ale w rzeczywistości ani nie działają, ani nie wyglądają tak cudownie. Na marginesie jednak, przecież właśnie przez poruszone wyżej kwestie mamy coraz większy monopol określonych firm w warunkach kapitalizmu, co wydawałoby się anomalią przy spełnieniu jej założeń.
0
@AdamS9882 Nie jest to zdecydowanie fałszowanie tej definicji (jeżeli tak, to w jakim sensie, w którym miejscu?) tylko coś, nad czym filozofowie i etycy debatują w jej kontekście.
Definicja wolnej woli: "Wolną wolą nazywa się władzę decydowania o samym sobie, określania siebie oraz możliwość podejmowania samodzielnie decyzji, wyborów dotyczących biegu wydarzeń, działania bądź niedziałania"
Cytując dalej "Podstawowe pytanie dotyczące wolnej woli brzmi: czy człowiek ma kontrolę nad swymi działaniami, a jeśli tak, to jaki rodzaj kontroli, do jakiego stopnia? ".
Czym, jeśli nie właśnie zastanowieniem nad rodzajem i stopniem kontroli jest rozważanie wszystkiego, co na nasze wybory wpływa? Jeżeli armia psychologów stoi za reklamą, którą nam się serwuje i podejmowana na koniec decyzja jest modulowana przez ich wpływ, to czy nasza decyzja jest w całej mierze samodzielna? Czyż ktoś inny nie wpływa na bieg wydarzeń? Jeżeli reklama działa, czyli sprawia że ludzie kupują dany produkt/usługę, to wpływa. Jeżeli większość ludzi kupuje, zamiast niekupować (a mało kto wybiera minimalizm, większość z nas jest nauczona dość intensywnej konsumpcji, co naturalne i odwieczne dla Homo sapiens bynajmniej nie jest), to ktoś wpływa na to czy działamy, czy też nie.
Także związany z tym wszystkim bezpośrednio mit niezapisanej tablicy został naukowo obalony.
Neurobiologia nie pozostaje tutaj bezczynna, gdy okazuje się że przy pomocy neuroobrazowania wykazuje, że podejmujemy "decyzje" podprogowo i nasz mózg już wie co "wybierze" zanim nawet się nad tym zastanowimy.
Kiedy psycholodzy zaczęli zastanawiać się nad ekonomią właśnie przy pomocy tego typu faktów zaprzeczyli masie mitów narosłych wokół takiej idealistycznej ekonomii rodem z książki Hazlitta.