0

@BlaseR9 W czasach licealnych ogarniało się burdel po popijawie przy tej samej muzyce. Kac postarza?

1

@masq Mówisz o ignorowaniu różnic jako sposobie walki, a podajesz jako przykład Scrubs, w którym pojawiało się wiele scen pokazujących, że te różnice istnieją i inaczej traktuje się czarnoskórych. Powiedziałbym raczej, że humor, nie ignorowanie różnic nas zbawi w tym kontekście.


0

@Wossi61FCB xD Geniusz. Ok, a jak oni wyjdą dodatni, to co wtedy z każdym, z kim mieli kontakt? Też test? Po trzech-czterech takich poziomach będziesz musiał zrobić kilka tysięcy testów. Właśnie po to jest instytucja kwarantanny. Poucz się jeszcze, bo chyba ściemniłeś z tym "wiem na czym to polega".

0

@Khardan Gwarantuję Ci, że w majestacie prawa możesz ograniczyć wolność, egzekwując je inaczej, bardziej restrykcyjnie, czy stosując narzędzia prawne w inny sposób niż dotychczas. Gdyby Twoje idealistyczne założenie było prawdziwe nie miałoby najmniejszego znaczenia, kto np. zasiada w Sądzie Najwyższym, bo przecież prawo się nie zmieniło.

Prawo powstało, w takim rozumieniu, że w nowo wprowadzonej ustawie pojawił się zapis na ten temat. Musisz mnie łapać za słówka, żeby przepychanie podobnych zapisów w ustawie mającej ratować gospodarkę stało się niewinne? Nie stanie się.

To zdanie z formalnego punktu widzenia wcale nie jest porównaniem, ale niech Ci będzie. Mamy wolność słowa większą niż Rosja, nigdzie temu nie zaprzeczałem. Abstrahując to w ogóle jesteśmy super, bo do tego prawo aborcyjne jak w Czadzie. Fajnie się porównywać z najlepszymi.

Naprawdę? W raporcie World Press Freedom Index zajmujemy miejsce między Armenią a Butanem, a Ty w ogóle nie rozumiesz o co chodzi? Nie wiem, pozwy rządu, czy samego Kaczyńskiego przeciw opozycyjnej prasie? Debata prezydencka w telewizji publicznej? W zasadzie całokształt działań propagandowej TVP? To są właśnie rzeczy, których skala jest nie do pomyślenia w Niemczech i Francji. Jeśli to jest dla Ciebie bez znaczenia, to w ogóle nie mamy o czym rozmawiać, bo oznacza że straciłeś jakąkolwiek wrażliwość na ograniczanie wolności w Polsce i pozostaje się bać, co stanie się z tym państwem jak więcej obywateli zacznie myśleć podobnie.

0

@Wossi61FCB No i jeśli miałby dodatni przed wejściem do samolotu to co z osobami z kontaktu sprzed podróży?

0

@Khardan Fajnie sformułowałeś swoją wypowiedź. Ja piszę, że w kraju nastąpił olbrzymi regres pod względem wolności słowa. Ty pytasz mnie jakie PRAWA zostały wprowadzone :) Zrobiłeś to przez przypadek, czy na zaś manipulujesz rozmową?
Kwestia obrazy prezydenta, sprawa Żulczyka, sprawa tych, o których nie można powiedzieć, że są "opłacanymi przez Kreml fundamentalistami", TVP w całej okazałości, wykupywanie dzienników regionalnych przez Orlen, blokowanie politykom wstępu na mównicę i można by tak wymieniać dalej. To wszystko ma wpływ na wolność słowa w kraju.
Ale prawa też powstały. Np. ukryte za "tarczą 4.0" zaostrzenie sankcji za obrażanie prezydenta ;)

Najlepszym argumentem za faktem, że wolność słowa w Polsce nie ma się dobrze są jednak Twoje słowa. Bo jak jest skoro zeszliśmy do posługiwania się kontrargumentem:
"Istnieją w Polsce dalej prywatne media."
?

0

@Wossi61FCB Nie piszesz tak, by można było to jednoznacznie zrozumieć.
Abstrahując, kontakt tak czy siak podlega kwarantannie, do minięcia czasu wylęgania się choroby. Jeśli miał test o 7.00 w poniedziałek i był w klubie w godzinach pracy, a we wtorek o 7.00 test był już dodatni, to potencjalnie zarażał od 7.01. Teraz każdy z kim miał kontakt do kwarantanny?
Nie jest pracownikiem krytycznym dla walki z pandemią, nie widzę powodu do naginania ogólnie przyjętych zasad.
Poza tym ile mają tych testów? Tak naprawdę?

2

@Khardan Czytajmy właściwie takie zdania. Wyżej wymienieni wiele w ostatnich latach nie zmienili, wolności słowa jak nie było, tak nie ma. U nas z kolei nastąpił olbrzymi regres pod tym względem.

1

@Wossi61FCB Niech jakiś zespół zignoruje zagrożenie, zarazi resztę składu, połowa kadry niech wypadnie na kilka meczów, a warci setki tysięcy euro piłkarze borykają się z częściowym zwłóknieniem płuc. Wtedy dowiemy się, czy bezsens :)

4

@Hopner15 Sprawdź sobie co to znaczy faza IV badań klinicznych i pogódź się z tym, że żaden lek nie jest "do końca przebadany"

2

@elplacek44 Przy poziomie smogu w Polsce wszyscy możemy powiedzieć to samo.

0

@BorzyKrzys Dopuścił ktoś możliwość, że to żarcik?

0

@sebasek99 Nie o tym mówię, po prostu powinność i rozrywka robią z rozrywki rodzaj obowiązku, co jest jej zaprzeczeniem ;) Nieważne, to była taka półserio uwaga, którą mówi się puszczając oczko. Nie ma o czym gadać ;)

0

@sebasek99 Chodzi mi o to, że używanie czasowników wyrażających powinność, czy konieczność wkładania specjalnego wysiłku kłócą się dla mnie z założeniem czystej rozrywki.

0

@sebasek99 Dbać, powinien i rozrywka jakoś się razem nie kleją

0

@Mat_Cat Są duże różnice w temperaturze rzeczywistej i odczuwalnej między centrami naszych betonowych pustkowi i dżungli, a przedmieściami. W centrum faktycznie mordęga, ale w lesie nad jeziorkiem jest teraz idealnie :)

4

@Kluivert_P @Comentateiro Ale boomerzy xD

0

@Bobo25 Przecież Superman to pionek USA

0

@FCB24 Uwierzył w przepowiednię, którą przekazał mu Snape. Voldemort bardzo wierzył w tego typu symbolikę. Myślę, że później weszła mu również chora ambicja, jako że Potter uciekł mu łączeni chyba 4 razy.

Moja tragedia to brak HP na liście lektur w czasie czasów szkolnych :P

1

@Czarodziej1980
"Nie No pisze Ci ze moja żona leczy w szpitalu Covid a Ty swoje ."
"I nie pisze tego jako osoba nie znająca tematu.
Moja żona jest lekarzem i tez leczą w jej szpitalu Covid."


"Widzę ze jesteś typem lekarza który za bycie lekarzem od razu wie lepiej."


Dziękuję, można się rozejść ;)

"Na podpuchę podaje Ci leki a Ty je opisujesz ze nie są na Covid.
Potem już Ja pisze Ci jak to powinni wyglądać a Ty ze tępi znajomi tak postępują :)"

Na podpuchę :D Tak chciałeś mnie tylko sprawdzić najwyraźniej. Nawet chciałeś mnie nauczyć jak się leczy, alem wdzięczny :). I te inwektywy, tak troszku, troszku, żebyś się poczuł troszku większy... Mam nadzieję, że poczułeś, to chociaż jedna osoba zyskała na tej jałowej wymianie zdań. Bez odbioru ;)

1

@Czarodziej1980 No tak, Ty jesteś mężem lekarki więc się znasz, a ja jestem lekarzem, o których masz różne zdanie, więc ja się nie znam :) Rób sobie te fikołki bez mojego udziału, tak będzie Ci "na renke". Myślę, że podsumowałeś się wystarczająco, I'm out.

0

@Czarodziej1980 Dziękuję za zakończenie dyskusji w ten sposób, rozwiałeś wszelkie wątpliwości, nie muszę się już wysilać :)

2

@against_modern_football
"Ludzie trafiają do szpitala, bo nie ma kto ich osłuchać"
Piszesz o tym tak, jakby osłuchiwanie miało bardzo silny efekt leczniczy :) Pokaż mi badania dowodzące, żeby leczenie jakie wspierasz zmniejszało ilość hospitalizacji. Dodam tylko, że badania bez randomizacji mogą równie dobrze wykazać, że częstość z jaką jem sushi wpływa na stan Wielkiej Rafy Koralowej.

"Nie rozumiem tego argumenty, że kasę na tym robi bo przyjmuje na nfz i udziela porad innym lekarzom, którzy też leczą w ten sposób"
Argument żaden, może sobie robić kasę na czym chce. Tylko jeśli robi ją na niedziałającym leczeniu masy pacjentów bez dodatnich testów na COVID, to stawia jego biznes w złym świetle.

"Co dozarzutu o braku badań naukowych, a nie namacalnych dowodów w postaci pacjentów - sam jako placówka prywatna nie mógł przeprowadzić takich badań i nalegał wciąż na MZ żeby takie badania zrobili,"
Namacalnym dowodem to jest właśnie badanie naukowe, pacjent, którego leczysz na chorobę z objawami przeziebienia, której nawet mu nie potwierdziłeś, lekiem, który na tą chorobę na 90% nie działa nie jest namacalne. To albo głupota, albo oszustwo.
Naprawdę, jeśli zamierzasz pisać takie kretynizmy, to rezygnuję z rozmowy z Tobą. Jako placówka prywatna może sobie prowadzić badanie naukowe, nic go nie ogranicza. Może nawiązać współpracę z uniwersytetem i zorganizować odpowiednią grupę badawczą. MZ samo w sobie natomiast badań naukowych nie prowadzi! Dlatego okaż szacunek do rozmówcy i więcej takich durnot nie sugeruj.

"Jeszcze apropo testów, jeśli występują wszelakie objawy wskazujące na covid, strata węchu, smaku to po co czekać na test jeśli prawdopobieństwo, że jednak nie covid jest niskie?"
Dlatego, że to nie są objawy specyficzne dla COVID, mogą wystąpić przy innych chorobach wirusowych, w tym zwykłym przeziębieniu. Coś takiego jak stratę węchu i smaku w dodatku trudno zobiektywizować i sam widziałem tę masę pacjentów zgłaszających ten objawy, a otrzymujących negatywny wynik.

Doskonałe - leczenie antybiotykiem choroby wirusowej, bez nawet potwierdzenia, że to ta choroba. Skąd w ogóle taka chęć obrony podobnych działań w kontrze do poprawnego postępowania medycznego?
Niektórzy po prostu muszą znaleźć jakąś dziwną niszę i bronić jej za wszelką cenę, choćby i za grosz sensu nie miała.

1

@Czarodziej1980
To, że Twoja żona leczy w szpitalu w żaden sposób nie sprawia, że Ty wiesz o czym mówisz. Kolejny facet, który uważa, że się zna na rzeczy, bo jego żona ma takie, a nie inne wykształcenie. Drogą pocałunków tą wiedzą się nie zarazisz, to nie mononukleoza.

Ja również leczę w szpitalu. Jeśli ona chce ze mną dyskutować, to napiszcie na privie, ale wolałbym, żeby dwoje medyków nie narażało się o śmieszność walcząc o Twoją wiarygodność.

1

@Czarodziej1980 Napisałeś
"A tu masz krótka rozpiskę leczenia :)
Tamiflu 2x1tabl 5 dni, sumamed 500mg 1xdz 500mg 6 dni, clexane 0.4 1xdziennie 10 dni"
Dla mnie oznacza to jasno, że jest to rozpiska leczenia dla jednego pacjenta. Już drugi raz obarczasz mnie winą za swoje nieprecyzyjnie konstruowanie wypowiedzi.
To co dalej napisałeś - dokładnie tak postępowali moi znajomi lekarze rodzinni, jeśli było pogorszenie jechali sami, albo wysyłali ZRM.

Ciężko mi po pierwsze odnosić się do tak zdawkowego opisu z Twojej strony, po drugie znaleźć błąd w ich postępowaniu nawet po tak jednostronnej relacji. Bo go nie popełnili.

"Możesz pisać ze to zbieg okoliczności itp
Jednak to świadczy tylko o tym ze masz wiedzę książkowa ;)"
Mimo twych usilnych prób ubliżenia mi, to narażasz się jedynie na śmieszność, bo logicznie rzecz biorąc jedno z drugiego nie wynika, a z praktyki każdego lekarza wynika, że objawy przeziębienia przejdą niezależnie od leków jakie dasz. A większość osób chorujących na COVID dokładnie takie objawy ma, mniejszość wymaga poważnej terapii. Dokładnie tak samo zresztą postępują lekarze chorujący na COVID, choć mogliby przepisać sobie wszystko co apteka dała.

"Tak jak pisałem wyżej nie musisz stosować antybiotyku ale w pewnym momencie powinno się go włączyć. "
Nie, nie powinno. Z jakiegoż to niby powodu?

Wybacz, ale nie masz pojęcia o czym mówisz.

1

@Czarodziej1980
"Jednak w szpitalu stosują np Remdesivir który nie jest tez na Covid :)
Oraz inne leki które nie są na Covid :)"
To tak nie działa. To, że GKSy nie są lekami dedykowanymi na COVID, nie znaczy, że nie działają. Ich działanie wynika z efektu przeciwzapalnego.
Skuteczność Remdesiviru potwierdziły dobrze przeprowadzone badania. Oseltamivir nie jest Remdesivirem. Dlatego to nie jest dobry przykład.

Nie, nie to samo, ale w dobie pandemii jest to dobre rozwiązanie, wykorzystywane na całym świecie od dawna. W Szwecji długo przed pandemią trudno było dostać się do lekarza z objawami zwykłego przeziębienia, czy grypy. Porad udzielała pielęgniarka przez telefon. I to ma sens.
Jeśli pacjent jest w dobrym stanie to co osłuchiwanie zmieni w postępowaniu? Nic. Czy określisz wydolność przez telefon? No powiem Ci, że całkiem nieźle :)

Nic mnie nie interesuje kto Twoim zdaniem stosuje tę "rozpiskę". Jej jakość oceniłem powyżej, ja, ani inni znani mi lekarze takiego leczenia nie stosują.
Jak ocenisz, czy Tamiflu nie działa lub działa? U większości pacjentów choroba leczy się sama, więc nie da się określić, czy to po Tamiflu, czy nie. W 99% przypadków Tamiflu nic nie wniesie. Na jaki lek go zmienisz? Pewnie amantadynę, co?

"Jeśli pacjenci by byli leczeni to by tylu nie trafiali do szpitala ! Leczeni w sensie miejscy kontakt z lekarzem, który umie reagować na zmianę."
A dowodzik jest? Nikt nie udowodnił, że zaproponowane przez Ciebie leczenie zmniejsza ilość hospitalizacji. To Twoje marzenia. Poza tym skoro trafili do szpitala, a nie zginęli w domu oznacza, że ktoś zareagował na zmianę.

"Wiedzę co do leków opisowa masz ale z praktyka na opak u Ciebie."
Cwane. Praktyka polegająca na rzuceniu w pacjenta antybiotykiem, lekiem przeciwgrypowym i clexanem bez powodu to faktycznie dobra praktyka. Jeśli miernikiem jest satysfakcja pacjenta z ilości otrzymanych pigułek i zastrzyku. Jeśli miernikiem jest natomiast ilość ciężkich przypadków i hospitalizacji, to kompletnie nic się nie zmienia. Dla mnie ważne jest do drugie ;) Paracetamol i mierzenie saturacji zadziała tak samo, ale mniej obciąża organizm i uwaga uwaga... pozwala szybko zareagować :)

Efekt w szpitalach jest żaden. Lekarze są również zbulwersowani leczeniem wirusowej choroby antybiotykiem i stosowaniem niebezpiecznych leków bez udowodnionego działania, ale to już Ci nie przeszkadza.


1

@Czarodziej1980
Myślałem, że ludzie trafiają do szpitala prze COVID, ale najwyraźniej jak rzucimy w pacjentów wszystkimi lekami świata, to przestaną na niego chorować. Moja wina xD

To Ty kolego napisałeś "Te osoby które znam i pomagaliśmy im z żona przepisując leki ", więc ja bzdur nie piszę, sam się podkładasz.

Pozwól, że podsumuję:
Tamiflu, czyli oseltamiwir, lek przeciw wirusowi grypy. Próby In silico podważają jego skuteczność, nieliczne randomizowane badania sugerują, że może nieznacznie skracać trwanie choroby koronawirusowej (ale nie ma danych na temat COVID). Mnogie działania nieporządne. Wypisywała to rutynowo? Swoją drogą zabawne, że nagle jak się tym oseltamivirem walczy z systemem, to zapomina się, że był uwikłany w kontrowersyjną sagę, gdy Roche wpuszczał go na rynek :)

Sumamed, czyli antybiotyk azytromycyna. Czemu? Antybiotyk na wirusa? No przecież wiadomo czemu - jakby okazało się, że to nie COVID, tylko atypowe bakteryjne zapalenie płuc, co nie?

Clexane - przeciwkrzepliwy lek. Wiadomo, COVID zwiększa ryzyko zakrzepowo-zatorowe, ale rutynowe wypisywanie każdemu? Bardzo ryzykowne. I to w sytuacji, gdy walicie przeciwgrypowy i antybiotyk na raz, czyli nie wiecie co leczycie?!

Czyli taki koktajl dla pokasłującego pacjenta, który może mieć grypę, mycoplasmę albo COVID, w sumie nie wiemy co, ale chcemy wypaść na mądrych :)

To się naprawdę zastanawiam, co za różnica, czy to telemedycyna, czy normalna wizyta, skoro leki daje się na chybił trafił. Wybacz, ale samo zobaczenie się z pacjentem nie leczy i Twoja rozpiska doskonale pokazuje, że i tak wszystko jedno, czy się go zobaczy zwiększając ryzyko zakażenia, czy usłyszy przez telefon, bo medycznie można zaoferować tyle samo. Rozumiem, że kupił tym ludzi pragnących tradycyjnej wizyty, ale dla mnie to nie jest powód, żeby mu ufać w kwestii amantadyny. Swoją drogą znamienne, że po wysłaniu mi tej rozpiski dodajesz, że nie ma znaczenia jaki lek stosuje, a najważniejsze, że wpada na wizytę.


1

@macio_944 Dzięki za oznaczenie ;)
Nakaz noszenia wszędzie był taki, jakie nakazy ogólnie są, czyli zakładał kompletny brak rozumu obywateli. Można tu się spierać, czy jest to uczciwe, niech każdy osądzi w swoim serduszki.

Wiadomo, że nie ma sensu noszenia maski w lesie, na pustej ulicy, czy w parku, nie licząc przebywania z innymi ludźmi, czy ich mijania. Pragmatyczniej jest kazać nosić wszędzie, niż wyszczególniać 50 sytuacji i wyjątków, ale to jest decyzja administracyjna, nie medyczna, więc co ja mogę ;)

1

@against_modern_football "Nie wiem wymyśl jakiś. Nie chodzi, że wszyscy inni kłamią tylko o to, że jest lekarz który znalazł jakiś sposób, wg. relacji jego i pacjentów im pomógł, a w obliczu jak świat walczył o wymyślenie lekarstwa, warto chyba łapać się wszystkiego?! Z tego co wiem to więcej jednak takim postepowaniem mógł stracić - bo ściągnął na głowę sobie radę medyczną, nfz, zaryzykował karierę itd. "

Skoro nie wiesz co mogłoby zmienić Twoje zdanie, to ostatecznie każda próba rozmowy z Tobą nie ma sensu, bo rozmowa jest z góry skazana na porażkę. Mnie by np. przekonało randomizowane badanie z podwójne zaślepioną próbą wykazujące statystycznie istotną skuteczność amantadyny, czyli dokładnie to co robi się z każdym lekiem. Proste, nie?

Nie on i pacjenci decydują, czy leczenie zadziałało. Trzeba to wykazać. Jeśli to takie proste, to każdy znachor może proponować swoje postępowanie przeciw COVID. W końcu jeśli ktoś wypił napar z trawy i nie umarł na COVID, to znaczy że zadziałało, nie? :)

Nie warto łapać się wszystkiego. Po to na medycynie studiuje się kolejno fizjologię, patofizjologię, mikrobiologę, farmakologię, choroby zakaźne i internę, żeby wiedzieć co fizycznie MOŻE zadziałać i jak takie leczenie prowadzić, a nie żeby próbować wszystkiego. Jak będzie Cię bolał prawy paluch i nikt nie znajdzie rozwiązania, to wytnijmy Ci wątrobę, bo przecież warto spróbować wszystkiego, nie?

Zarobił jednak dość sporo wypisując masowo lek osobom bez dodatniego wyniku testu, więc chyba wiedział co wybiera.

1

@Czarodziej1980 Nie, nie leczy. Nie wystarczy. Robi mniej niż ci, którzy zapisują leki przeciwgorączkowe, bo podaje lek mający mnogie działania niepożądane, a nie działający na tego konkretnego wirusa. Amantadyna, zgodnie z aktualną wiedzą, działa jedynie przeciw wirusowi grypy, a i tak występuje oporność na leczenie.
Leczenie przeciwgorączkowe i przeciwzapalne to wszystko co można zrobić, chyba że silna reakcja zapalna wymaga silniejszych leków lub niewydolność oddechowa wymaga respiratoroterapii. Wtedy wchodzi leczenie szpitalne.

Nie wystarczy, że jest lekiem przeciwwirusowym. Ma działać na tego konkretnego wirusa. Bodnar nie miał żadnych argumentów, że działa i nie udowodnił swoich akcji zgodnie z postępowaniem naukowym. Gentamycyna jest lekiem przeciwbakteryjnym (antybiotykiem), a nie wyleczysz nią zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych spowodowanych przez bakterię z powodów farmakologicznych. Co za to zrobisz, to zabijesz pacjenta, bo zmarnujesz czas, w którym należało wdrożyć skuteczne leczenie. To niestety nie takie proste!

Jeśli wypisywałeś leki nie będąc lekarzem, już pomijając fakt, że były to leki bezsensowne, to nie zamierzam tego komentować, ale przynajmniej nie mów o tym głośno, bo złamaliście prawo.

Powiem Ci tylko, że ten argument "dostały leki i przeszły COVID w miarę spokojnie" jest krytycznym nierozumieniem jak bada się skuteczność leczenia i jeśli robi to lekarz, to albo nie zna zasad EBM, albo robi ludzi w konia.


Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?