pax
Redaktor serwisu FCBarca.com
Dołączył/a: sierpień 2012
159 obserwujących
6 obserwowanych
Redaktor serwisu FCBarca.com
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
3
@ściah
NIe przekonasz, próbowałem wiele razy :)
1
@Barca_Big_Moment
Nic nie poradzę. W sumie jak pisalem mam ubaw po pachy ;)
1
@Xavifcb6
"nadal nie odpowiadasz na pytanie, nie posiadasz wsparcia? Rozumiem, że wstydzisz się zapytać kogokolwiek, ale może chociaż ktoś z rodziny mógłby pomóc? Taki banał, ale serio spróbuj jeszcze raz, tym razem się nie udało".
Na pytanie odpowiedziełm kilkukrotnie, ale niestety nie masz posiadanych umiejętności czytania ze zrozumieniem, fajnie że zdajesz sobie z tego sprawę pisząc o sobie "jestem głupi i tępy".
"Możesz wskazać miejsce gdzie jest napisane: „w szkole na lekcji”?"
Ja wskazałem to miejsce. Możesz napisac dlaczego powtórnie pytałeś skąd czerpie wiedzę? (widząc sposób Twojej dedukcji i procesu myślowego nie odpowiesz, bo byś sie znowu pogrążył). Skoro teraz doszukujesz się odpowiedzi, nie w tym miejscu? Skoro tam byłaby odpowiedź to głupotą i tępactwem byłoby powtórnie o to pytać, no ale skoro jak sam o sobie piszesz " jestem głupi i tepy", to już mnie nic nie zdziwi. hahahahahaha
"Nie ma sensu pisać Ci o dodatkowych aspektach Twoich wypowiedzi, bo próbujesz omamiać na wszelkie sposoby, takie coś niemówienia być napiętnowane tylko tępione :)"
Po prostu nie rozumiesz tego co piszę, czytanie ze zrozumieniem sprawia Ci problem, no ale jak ktoś sam zdaje sobie sprawę ze swoich ułomności pisząc o sobie "jestem głupi i tępy" to czemu się dziwić.
"Ja nie chce Cię obrażać, przykro się robi, gdy ktoś wpada na pomysł zakładania prezerwatywy na głowę :) Być może dlatego postulujesz za edukacją sekularną, bo chciałbyś nadrobić jakieś braki :)"
Jest coś takiego jak hiperbola, sprawdź w słowniku co to słowo oznacza, bo jak widzę, masz problem nie tylko z czytaniem ze zrozumieniem, logicznym mysleniem ale i znaczeniem słów. Akurat za edukację sekularną nie postuluję, no ale co ja tam wiem, Ty wmawiasz w dyskusji wszystko, to i możesz wmówić że postuluję edukację sekularną. hahahahaha
"Używasz w swoich wypowiedziach słowa „mantra” :)"
Wskaż gdzie takiego słowa używam. No ale jak sam o sobie myslisz mówiąc "jestem głupi i tępy", to sie nie dziwię, że widzisz coś czego nie ma. Chociaż jak ktoś widzi rzeczy których nie ma to nie tylko objaw tępoty a ciężkiej choroby.
"Myślałem sobie, że poczujesz się spełniony, gdy przyzna Ci się wyższość intelektualną, ale to nie była dobra droga".
Znam swoją wartość, ale dobrze że Ty też to przyznałeś, jeszcze lepiej że określiłeś się "głupi i tępy", przynajminej poprawnie wartościujesz wyższość intelektualną.
"O moim czytaniu ze zrozumiem i próbach tworzenia logicznych zdań mogą się wypowiedzieć ludzie, którzy mnie znają, którzy coś o mnie wiedzą i przebywają ze mną na codzień, choć dla Ciebie czyjeś zdanie i opinia nie są niczego warte, pokazujesz to do teraz".
Ludzie którzy dobrze Cię znają i przebywają z Tobą znają Twój charakter, osobowość jednak o Twoim czytaniu ze zrozumiem i próbach tworzenia logicznych zdań może wypowiedzieć sie każdy z kim dyskutujesz. Więc znowu sie mylisz. Hahahaha. To jest umiejetność którą pokazujesz w dyskusji. Tak jakbyś zagrał z 4 spotkania ze mną w piłkę to bym stwierdził czy jesteś szybki, czy potrafisz dryblować itd. i nie potrzebowałbym sie o tym dowiadywać od ludzi którzy Cię znają. Znowu wychodzą Twoje braki logicznego myślenia.
"choć dla Ciebie czyjeś zdanie i opinia nie są niczego warte, pokazujesz to do teraz"
Tu się mylisz. Jeśli ktoś pisze coś wartościowego to przyklaskuję. Dla Ciebie mogę przyznać że jedyna wartościowa jest Twoja opinia o samym sobie, gdy pisałes o sobie "jestem głupi i tępy". Brawo.
"Pech chce, że ja skończyłem studia nie podyplomowe a magisterskie i inżyniera, a teraz muszę się zastanawiać czego oczekiwać od edukatora, który zwyczajnie nie potrafi odpowiedzieć na pytanie zadane kilka akapitów wyżej i skończyć wymianę zdań ( choć jest fascynująca) :)".
I znowu wychodzą Twoje braki edukacyjne. Skończyłeś studia magisterskie i inżyniera, muszę Cię zmartwić - prawidłowa kolejność to studia inżynierskie a następnie magisterskie. Kolejna sprawa "ja skończyłem studia nie podyplomowe a magisterskie i inżyniera" - studia podyplomowe można zrobić tylko wtedy gdy się już ma wyższe wykształcenie, więc trzeba mieć conajmniej studia pierwszego stopnia inżynier/licencjat a przeważnie magistra już obronionego. Jednak jak pisałeś o sobie "głupi i tępy" to mogłes tego nie wiedzić i ciesze się że ktos Cie w tym uświadomił.
"skończyć wymianę zdań ( choć jest fascynująca) :):.
Drugi raz przyznaję Ci rację, jest fascynująca, mam ubaw po pachy. Fajnie nie nazwałeś się "głupi i tępy".
Buhahahahahaha
11
Kolejny problem, który zatrzymał występy Leo Messiego na kilka miesięcy w Barcelonie był pozew Tebasa . 1 maja 2005 roku drużyna Albacete złożyła protest po przegranym meczu, ze względu na grę nieuprawnionego zawodnika Leo Messiego. Wedle przepisów mogło występować trzech piłkarzy spoza Unii Europejskiej, a Messi po Ronaldinho, Márquezie i Eto’o był tym czwartym. Przez kilka miesięcy trwały przepychanki między prawnikami a najbardziej aktywnym przeciwnikiem gry Leo był radca prawny Alavés i wiceprezes La Ligi, a obecnie jej szef Javier Tebas. Leo ponownie wystąpił w Barcelonie dopiero po kilku miesiącach po przyjęciu obywatelstwa hiszpańskiego (co i tak nie zakończyło sporu ze względu na aktywność Tebasa).
1
@KSSniper
Jasne i dlatego wytoczył proces Barcelonie i robił wszystko, aby Messi nie mógł grac w tym klubie.
0
@Xavifcb6
Jak sam widzisz, niemiłosiernie punktuję Twój brak wiedzu i brak umiejętności czytania ze zrozumieniem.
Jak mówiłem nie masz własnego zdania, każdy temat merytoryczny w dyskusji sprowadzasz do personalnego ataku, to bardzo dużo pokazuje o Tobie, jakim jesteś człowiekiem, co Toba kieruje.
Gdy ja merytorycznie pisze o edukacji seksualnej TY uciekasz od merytorycznej dyskusji i robisz atak personalny.
"W sumie jednak warto inwestować w edukację seksualną, bo jak ktoś dostanie prezerwatywę z instrukcją obsługi i nie przeczyta ze zrozumieniem to sobie na głowę załozy :)" (nie byłem złośliwy i nie pisałem o Tobie, złośliwość to twoja cecha charakteru, ja chciałem merytorycznej dyskusji).
Twoja odpowiedź
"Ooo, proszę czyli nie zaliczyłeś wtopy, bo założyłeś prezerwatywę na głowę :)))) dobre :)"
jak zwykle przy okazji wyszło u Ciebie brak umiejętności czytania ze zrozumieniem i zaprzeczanie samemu sobie. Nawet probując mnie obrazić, nie potrafisz tego zrobić. Mam ubaw po pachy. hahahaha. Jak można ciągle sobie samemu zaprzeczać.
"Ooo, proszę czyli nie zaliczyłeś wtopy, bo założyłeś prezerwatywę na głowę"
czy prezerwatywę według Ciebie zakłada się na głowę.
"Gratuluje, że dla Ciebie zakładanie gumy na głowę to poprawne zachowanie. Szkoda, że nie nauczyli Cię zakładać jej na dedykowany do tego organ :)"
Czyli jednak nie na głowę? Jak będziesz chciał mnie obrazić ustal najpierw jedną wersję, bo nie wiem z której się śmiać.
Wskaż gdzie ja Cie obrażam? Jedyną osoba która tu kogokolwiek obraża jesteś Ty, dlaczego? Bo nie potrafisz merytorycznie dyskutować a braki w czytaniu ze zrozumieniem, logicznym mysleniu, formułowaniu wnioskow nadrabiasz agresją złośliwością, głupotą.
Komu ja ubliżam? Wskaż moje słowa (nie cytaty Twoich) gdzie w obraźliwy sposób Cie nazwałem. Ja mogę w Twoich odnaleźć wobec mnie kilka obraźliwych określeń, obrażanie kogoś świadczy o człowieku, o wychowaniu, o jego rodzicach, wartościach którymi sie człowiek kieruje. Rodzice pewnie się wstydzą, jesli człowiek ich dziecko zyje z wyzwisk wobec innych osób. Słowa "głupi i tepy" wobec Ciebie sam użyłeś i fajnie że się do tego przyznałeś, przynajmniej wiesz o czym piszesz. Stwierdzenie "głupi i tepy" zapewne było poprzedzone latami doświadczeń, prob czytania ze zrozumieniem, prób formułowania logicznych zdań, jednak ciągłe zaprzeczanie samemu sobie skończyło sie traumą i takim stwierdzeniem. Naprawdę żal mi Ciebie, mówie to jak zatroskany Polak o Polaku.
Pisz dalej, świetnie się bawię, hahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha :)))))
0
@Xavifcb6
Doskonale wiesz, że to co sam o sobie myslisz jest prawdą, cieszę się że gdy piszesz "jestem głupi i tępy" uświadamiasz innych o tym.
Wszystko masz wypisane i powtórzone kilkukrotnie, nie moja wina że jak sam o sobie mówisz "głupi i tępy" masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. Pozostaje mi tylko litość i wiara że nie cala twoja wiedza pochodzi z reklam prezerwatyw.
"Ooo, proszę czyli nie zaliczyłeś wtopy, bo założyłeś prezerwatywę na głowę :)))) dobre :)"
Więc dla Ciebie wtopą byłoby założenie na penisa, no widzisz jakie te reklamy sa fajne, oglądasz.oglądsz i nic nie rozumiesz, no ale "głupi i tępy" to jakby miał rekalmy rozumieć. buhahahahahaha
0
@Rzetafi
O średniowieczu Ty zacząłeś pisać, że taki (podobny) system jaki chce Korwin juz funkcjonował i sie sprawdzał. Sprawdzał sie tylko dla wybranych.
"Dzieci mają transport zapewniony przez rodziców. Rodzic zawozi dziecko samochodem, a starsze dzieci na wsi same jeżdżą samochodami".
Rozmawiamy o podstawówce cały czas - dzieci z podstawówki same jeżdżą samochodami?? To nie jest zapewnienie transportu a transport na własną rękę. Gdzie rodzic jak pisałem zamiast zarabiac pieniądze musi przez 8 lat wozić dziecko do oddalonej o kilkanaście kilometrów szkoły podstawowej.
Po co piszesz, że nie rozumiem istoty bonu. Chodzi o to, że właśnie rozumiem i sprawdzam czy ktoś wytłumaczy mi moje wątpliwości wobec niego. Podaję więc kwestie jak dla mnie najbardziej niezrozumiałe i tutaj nigdy nie uzyskuje odpowiedzi. Powtarzasz jak mantrę, że środkami zarządzają rodzice gdy nikt temu nie zaprzeczał, ja pytałem raczej o konkurencyjnośc szkół podstawowych która miała być tego następstwem i w jaki sposób weryfikować w klasach 1-3 poziom nauczania. Jak realizować bon na wsiach i tam zwiększac konkurencyjnośc. Jeśli bon miałby wartość sumy wszystkich pieniędzy przeznaczonych na edukację i podzielonych przez liczbę uczniów. Co z małymi wiejskimi szkołami, które są droższe w prowadzeniu w przeliczeniu na ucznia niż duże szkoły miejskie. A bon przecież ma taką samą wartość? I tych wątpliwości moge wymieniać.
To nie jest śmieszne twierdzenie, gdy chciałbys sprywatyzować wszystkie szkoły to część sposłeczeństwa nie byłoby stac na edukację dzieci. Są osoby bezrobotne, są osoby niepełnosprawne, są rózne inne których dochód osiaga niezbędne minimum do egzystencji i co wtedy?
"śmieszne jest twierdzenie, że trzeba szkoły, żeby nauczyć się czytać i pisać, śmieszne jest myślenie, że dostęp dla każdego do edukacji to jest coś niezbędnego dla ciebie, żeby każdy musiał posłać dziecko do szkoły".
Po co bon? Zlikwidujmy wszystkie szkoły, po co edukacja?
1
@Xavifcb6
Po co później pisałeś:
"Nadal nie wiem skąd wiesz o menstruacji u kobiet, jak zakłada się prezerwatywę. Skończysz dyskusje odpowiedzią, czy po prostu nie znasz odpowiedzi".
Możesz odpowiedzieć po co to napisałeś?? I czy uzyskałeś odpowiedź?
Śmieszy mnie dyskusja z Tobą, dlatego ją kontynuję, bo po prostu jest zabawna, infantylna.
"Po drugie, w pierwszej wypowiedzi stwierdzasz, że za Twoich czasów nie było wdzr, wiec chce zapytać czy aby nie przeczysz, że na lekcji nie miałeś szans się o tym dowiedzieć"? Była biologia w 4 klasie.
Jedyną osobą która zaprzecza swoim wpisom jestes TY, no może oprócz tego gdy piszesz o sobie "jestem głupi i tępy".
Skąd wziąłeś pomysł, że udzieliłem odpowiedzi w pierwszym komentarzu do Ciebie na Twoje pytanie, gdyby tak było nie zadawałbys pytania ponownie. Logika. Znowu coś sam zinterpretowałeś, wmówiłeś sobie i robisz swoją wypowiedź na swojej interpretacji. Dlatego lubie takie dyskusje, bo potem widze konstrukcje myslowe, które są tak karkołomne, że tylko zostaje uśmiech. Skomentowałem Twój wpis . Chciałeś uzyskać jednak odpowiedź więc spytałes ponownie (po co pytasz teraz gdzie jest ta odpowiedź skoro pytałes o nią dwa razy) i dostałeś odpowiedź, ale że masz problem z czytaniem ze zrozumieniem to szukasz odpowiedzi nie w tym miejscu, co juz kilkukrotnie wskazywałem.. Fajnie, sie dyskutuje z osoba która sama przyznaje o sobie mysli : "jestem głupi i tępy".
Dostałeś odpowiedź, a po 12 godzinach od udzielenia nie potrafiąc czytac ze zrozumieniem, masz pretensje że nie widzisz odpowiedzi.
W jednym mnie przekonałeś - tu masz mój szacun - "warto postulować żeby dzieci zaczęły uczyć się dzisiaj czytać i liczyć, bo 90% społeczeństwa tego dzisiaj w średniozaawansowany stopniu nie potrafi". Brak umiejetnosci czytania ze zrozumieniem całkowicie zmienia dyskusję. W sumie jednak warto inwestować w edukację seksualną, bo jak ktoś dostanie prezerwatywę z instrukcją obsługi i nie przeczyta ze zrozumieniem to sobie na głowę załozy :)
0
@ArterkHD
Zależy co lubisz, jakie zapachy tolerujesz i na jakie okazje.
Stary Kenzo był swietny, ale po recepturyzacji jest słabiutki, świetny dla młodego aktywnego był sunset heat Escada, ale też juz nie produkowany.
Aqua di Gio podobnie jak farenhait diora ponadczasowe ale już nazbyt popularne. Z nowych mogę zaproponować Eros Versace na codzień a wieczorem Givenchy Pour homme na wieczór lub egoiste chanela.
0
@Peciak
Spróbowałem zebrać Twoje pytania.
- "Nauczyciele maja władze nad uczniami?/ - odpowiedziałem
Jest to niesprawiedliwość społeczna, że ludzie niebądący nauczycielami są podporządkowani kodeskowi pracy, a nauczyciele nie, nieprawdaż? odpowiedziałem
Czy może według Ciebie jest to jak najbardziej sprawiedliwe względem chociażby kierowców? Nie pisałem że jest bardziej sprawiewdliwe, Ty to napisałeś.
Dlaczego faktycznie niby jest ten monopol? Z wielu względów, z powodów finansowania ale i z powodu struktury, administarcji.
Bo ludzi nie stać na tę prywatną? odpowiedziałem
Wyobraź sobie, że są nawet prywatne więzienia w niektórych krajach, w Polsce też sie nie da wprowadzić prywatnych więzień? Tego nie powiedziałem, ale nie chcę tak jak przy Twoim wtrąceniu o Tusku i 500+ schodzić na kolejny watek poboczny.
W jaki sposób mogę prowadzić merytoryczną dyskusję w takich warunkach? Sądziłem że podstawowa wiedza o edukacji i z zakresu ekonomii nie jest Ci obca i wiesz, że mniejsza liczba godzin lekcyjnych oznacza mniejszą liczbę godzin pracy nauczyciela, ale wysłałem jeden artykuł których sa setki bo to wiedza taka jak 2+2=4
Widzisz patologię tego systemu? Widzę, system w którym pewne elementy powinne być zmienione.
Myślisz, że 300 lat temu ludzie uczyli się rano dlatego, że im się lepiej przyswajało wiedzę czy może dlatego, że wieczorami nie mogli tego robić z uwagi na brak dobrego światła i warunków? Myślę że oczywistość czyli lepsze doświetlenie rano nie oznaczało że rano nie było lepszej zdolności poznawczej ludzkiego umysłu. Jedno nie wykluczało drugiego.
Może już wtedy były badania nad zdolnością poznawczą ludzkiego umysłu? Sądzę, że nie było. A skoro uczyli sie rano to nie ma porównania, czy wieczorem uczyliby się równie efektywnie.
Jak mniemam moje stwierdzenia, co do których nie miałeś pytań czy kontry, są jasne i się z nimi zgadzasz? Mysiałbym sie z nimi zapoznać, a prowadze kilka dyskusji co jest czasochłonne:) Powiem, że dostrzegam wady obecnego systemu, ale nie uważam że bon edukacyjny jest lekarstwem.
Mam wrażenie, że odpowiedziałem na wszystkie pytania, czekam na odpowiedzi na moje. Konkretnie te zakończone znakiem zapytania.
Starałem się tu na wszystkie odpowiedzi – czekam na Twoje bo ominąłeś kilka kwestii.
0
@Peciak
- "To jest normalne i nie rozumiem dlaczego nazywasz to rewelkacjami skoro to codzienna sytuacja w szkolnictwie. "
Prosiłem o źródło - podstawę prawną, artykuły, cokolwiek czym możesz poprzeć swoje stwierdzenia. Nie otrzymałem ich. W jaki sposób mogę prowadzić merytoryczną dyskusję w takich warunkach?
To normalna sytuacja i skoro sam jak pisałes jakieś tam pojęcie o ekonomii posiadasz to powinno być dla Ciebie logiczne. Jesli nie ma uczniów, nie ma klas, jeśli nie ma klas nauczyciel nie ma godzin w tych klasach bo ich nie ma, jeśli nie ma godzin ogranicza się jego etat lub zwalnia, bo wypłata nauczyciela wynika z przeprowadzonych godzin. Podstawa ekonomii – nie ma pracy, nie ma wypłaty. Sam znam osobiście kilkanaście takich przykładów. https://serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/865938,likwidacja-szkoly-kiedy-wreczyc-wypowiedzenie-nauczycielowi.html
"Natomiast ja przeczytałem dzisiaj o minimum 3 szkołach państwowych, które stoją wręcz puste i gminy i państwo je utrzymuje, dozorców, dyrektora, ochronę. Nie można ich zamknąć bo albo zabrania tego prawo w ciągu roku szkolnego, albo nie zgadza sie na to kurator. Pieniądze są marnowane. Widzisz patologię tego systemu? Nierentowne szkoły są na siłe utrzymywane przy zyciu. Można było wykorzystać te pieniądze na zbudowanie kolejnej w miejscu, gdzie jest ich za mało. Wystarczy, że wpiszesz sobie hasło w wyszukiwarce: pusta szkoła - nie można jej zamknąć"
To nie jest kwestia bonu a nawet Karty Nauczyciela, ale ogólnej organizacji struktury szkolnej. Nie myśl, że nie dostrzegam wad w systemie szkolnictwa, ale rozmawiamy o bonie edukacyjnym.
„Bzdura, to zależy od tego czy jest się w typie skowronka czy sowy. Sowy szczyt swojej zdolności uczenia mają wieczorem, skowronki rano. Nie znalazłem badań jaki procent nastolatków stanowią sowy i czy jest to wystarczająca liczba na stworzenie wieczorowych szkół, ale daje to podstawy do tego, aby takowe odniosły sukces na rynku (tu dłuższy tekst twój o porach uczenia się)”.
Przedstaw badania dotyczące szkoły podstawowej, artykuły naukowe wskazują że chłonność jest większa gdy dziecko jest wypoczęte, wyspane, gdy nie jest zmęczone innymi bodźcami w ciągu dnia. Z powodów czysto zawodowych i rodzinnych taki artykuł który mówiłby o lepszej przyswajalności wiedzy w godzinach popołudniowo-wieczornych chętnie przeczytam. Dodam z doświadczenia, że jest praktyka w szkołach ograniczania takich przedmiotów jak matematyka na 7-8 lekcjach bo dziecko jest zmęczone i ciężko już nie jest w stanie przyswoić wiedzy. Nie chodzi tu tylko o to że miał już kilka lekcja za sobą, ale że już mózg przyjął dużą liczbę bodźców. Dziecko posyłane do szkoły na 16.00 tez już przyjęło duża liczbę bodźców zanim do szkoły by trafiło.
"Mam ich trochę, ale nie chcę ich wszystkich zdradzać. Jak będę mógł otworzyć taką szkołę w Polsce wykorzystam je w celu otworzenia szkoły na swoim osiedlu. Zachęcam jednak do kreatywności w tej kwestii i wymyślenia czegoś we własnym zakresie. Jeszcze 2 posty temu nie wpadłbyś na pomysł wieczorowych szkół podstawowych i twierdziłeś, że nie da się konkurować w tej materii".
Dalej sądzę, że szkoła w godzinach 16-22, nie zdałaby rezulatatu, innych pomysłów nie przytoczyłeś.
1
@Peciak
"Ty tak na serio? :D czyli w Twojej opinii to uczniowie mają władzę w szkole? :D Bo już się pogubiłem :P Nauczycielie decydują o kształcie zajęć, ilości i trudności sprawdzianów, odpytań i kartkówek. Mają totalną władzę. Nie wiem o co Ci chodzi".
O to, że wypowiedziałeś to jako zarzut do obecnego systemu. Taki system że nauczyciele sprawdzają wiedzę za pomocą testów jest w każdym państwie nawet w USA. Po prostu nie rozumiem tego przedstawionego w taki sposób jak to zrobiłeś, że to wina polskiego systemu.
"Ja natomiast wyjaśniłem, że konkurują połowicznie. Mogą konkurować tym co wymieniłeś, ale np. żadna państwowa szkoła nie konkuruje programem nauczania, który jest odgórnie narzucany przez kuratoria i ministerstwo. Szach mat".
Co zmiana czy likwidacja podstawy programowej ma związek z bonem edukacyjnym ? Szah Mat :) Mówiłem, że kwestia zmiany pp, może to być nie do końca zły pomysł, ale że jest to inny pomysł, niezależny od bonu.
"Wszystkie, które znajdują się w karcie nauczyciela, możesz sobie wygooglować jeżeli ich nie znasz. Jest to niesprawiedliwość społeczna, że ludzie niebądący nauczycielami są podporządkowani kodeskowi pracy, a nauczyciele nie, nieprawdaż? Czy może według Ciebie jest to jak najbardziej sprawiedliwe względem chociażby kierowców?
".
Hmmm, przyznam, że nie znam nauczyciela, który byłby z góry przeciwny przejściu na Kodeks Pracy. Większość by chciała pracować 7.30-15.30 i w domu już nic nie robić, bez wycieczek, zielonych szkół, wieczornych dyskotek, konferencji, szkoleń, warsztatów,, euroweeków itd... Są przywileje które są systematycznie ograniczane (wiek emerytalny, ograniczenia urlopu dla poratowania zdrowia) lub sam charakter uprawnień też nie zawsze jest tak korzystny jak przy Kodeksie Pracy – nauczyciel ma więcej urlopu to korzystne, jednak z góry narzuconym terminie bez jakiejkolwiek możliwości wzięcia normalnego urlopu w trakcie roku szkolnego, nie ma możliwości wzięcia tzw. urlopu na żądanie.
- "u mnie w moim mieście sa dwie szkoły prywatne i jedna tzw. społeczna. Jak ktos chce to idzie do prywatnej, formalnie nie ma monopolu, faktycznie jest, ale czy to wina państwowych szkół że prywatne nie sa dla nich konkurencją"
Jak ktoś chce to idzie do prywatnej, czyli monopolu nie ma. Jest konkurencja. Sam sobie zaprzeczasz".
Nie wiem gdzie tu widzisz zaprzeczenie – formalnie nie ma monopolu bo jest mozliwość założenie prywatnej szkoły, ale skoro 95% szkół to szkoły państwowe to monopol jest.
"Dlaczego faktycznie niby jest ten monopol? Bo ludzi nie stać na tę prywatną"?
Z wielu powodów, od kosztów, poziomu, bliskości od domu, zaplecza.
- "To jest teoria. W praktyce w jest to nie wykonalne."" Na takim terenie nie ma konkurencyjności bo się nie da."
Niby dlaczego to teoria i się nie da? W Twoim mieście sa 2 prytwatne szkoły, więc się da. Zobacz ile jest prywatnych żłobków, które się co chwile otwierają. Podobnie jest z uczelniami wyższymi, jest ich mnóstwo na rynku. Gdyby rozszerzyć to na całą edukacje momentalnie by powstały setki szkół. Tak samo jak powstaje setki sklepów, salonów fryzjerskich, domów pogrzebowych, kebabów - często nawet jeden obok drugiego. To, że Ty tego "nie widzisz" nie znaczy, że się nie da. Kiedyś premier Tusk mówił, że się nie da płacić 500+ dla dzieci, a przyszło PiS i się jakoś dało. Wyobraź sobie, że są nawet prywatne więzienia w niektórych krajach, w Polsce też sie nie da wprowadzić prywatnych więzień? ps niewykonalne piszemy razem".
Nie odniosłeś się do konkretnej podanej przeze mnie sytuacji, finansowania z bonu edukacjnego w dużej szkole miejskiej i małej wiejskiej, gdzie koszty kształcenia ucznia będą różne. Piszesz o wszystkim – szkole w dużym mieście, Tusku, kebabach, salonach fryzjerskich ale na temat nic.
Z 500+ Tusk mówił, że przy obecnym na tamten czas jest to niewykonalne, na początku miało być na każde dziecko, potem zmieniono jednak jedynie na drugie. Gdyby było 1000+ to tez Tusk powiedziałby że to niewykonalne a przyszłoby PiS zapożyczyłoby Polskę na kolejny miliardy i wtedy też byś napisał że się dało? (tylko jakim kosztem)
1
@Peciak
Fajnie, ja się cieszę, że zagrał dobry mecz (już nie będe pisał o tym o czym inni pisali w kontekscie dopuszczania do sytuacji bramkowych Sevilli przez obrońców). Jest progres to dobrze, oby to utrzymał. Po fatalnym początku sezonu, kubeł zimnej wody mu pomógł. Ja się cieszę.
0
@Xavifcb6
tak jak sądziłem, nie zrozumiałeś tekstu.
Skoro nie zrozumiałes tekstu, bo jak sam o sobie piszesz "jestem głupi i tępy" to poproszę Cię o powtórzenie pytania?
Mam nadzieję że odpowiedź na to pytanie nie jest w tym co już napisałem, bo to naprawdę by o Tobie dużo mówiło i o tym co sam sądzisz o sobie.
Jeszcze raz wyślę po kolei dyskusję, sądzę że tam znajdziesz na wszystko odpowiedz.
1. Zadałeś pytanie a następnie na nie sam odpowiedziałeś, czyli mnie zwolniłes odpowiedzi, bo przecież wiesz lepiej ode mnie, skąd ja czerpałem wiedzę..
2. Jednak zdecydowałeś się że jednak chcesz poznać tą odpowiedź i ponownie napisałeś aby jednak odpowiedział.
3. Odpowiedź uzyskałeś po kilkunastu minutach i to było 13 godzin temu. "Na pytanie "skąd wiem" sam odpowiedziałeś. Rozwinę Twój wątek, mimo że przeciez znasz odpowiedź bo prowadzisz dyskusje wmawiając innym skąd czerpią lub nie czerpia swoja wiedzę - "ze szkoły, na lekcji".
4. Po 12 godzinach od odpowiedzi udajesz że nie widzisz odpowiedzi i szukasz ją tam gdzie wiesz że jej nie ma (nawet z logicznego punktu widzenia nie zadawałbyś ponownie pytania gdyby ta odpowiedź tam była). Tutaj każdy wpis jest i można do niego powrócić. Zadajesz pytanie po niespełna godzinie dostajesz odpowiedz a po 12 godzinach udajesz że nie wiesz o coc chodzi. Pozostawiam to Tobie do przemyślenia, jak mówiłem nie oceniam tego jak sam siebie oceniasz, jesli piszesz o sobie "jestem głupi i tępy" chyba sam wiesz najlepiej.
Pozdrawiam :)
1
@Xavifcb6
Uwielbiam takie dyskusje, jak ktos nie ma argumentów i szuka nieudolnie jakis nieścisłości.
"I prosiłbym po raz kolejny, nie wmawiaj mi, że wypowiedziałem czy napisałem coś, czego w rzeczywistości nigdy nie było. Powtarzam po raz kolejny".
Zaprzeczasz, że pytałeś o to czy mam dzieci?? Ciagle sie zapętlasz, klamiesz i zaprzeczasz sam sobie.
"nie odpowiedziałeś na moje pytanie? Czy możesz odpowiedzieć?"
Które pytanie? Z czego czerpałem wiedzę? Wszystko masz w ostnim komentarzu i wystarczy zrozumieć co tam jest napisane, chyba że znowu za kilkanaście godzin napiszesz "nie odpowiedziaeś na pytanie" mimo że odpowiedź padal kilkanascie godzin wcześniej. Jak dojdziesz już do tego to juz daruj sobie myslenie o sobie "jestem głupi i tępy".
0
@Xavifcb6
jak widzisz nie piszesz merytorycznie tylko jak zawsze osobiście, ale odpowiem na Twój wpis.
"A Twój życiorys mnie nie interesuje, kolejny raz z uporem osła wmawiasz mi niewypowiedziane słowa. Nie znam i nie interesuje mnie Twój życiorys :)"
Ja wiem z kolei, że nikt tych rzeczy Cię nie nauczył ani Cię o nich nie wydedukował :) - interesuje Cie kto mnie czego w zyciu nauczył, skąd czerpałem wiedzę. Nie sama wiedza i poglądy.
"Może wiekiem się pochwaliłeś, ale nie wiem czy masz dzieci, bo to tez ważna kwestia - być biernym teoretykiem a kimś, kto widzi pewne sprawy z perspektywy rodzica". - interesujesz się czy mam dzieci czy nie mam.
Prosiłbym o wpisy metrytoryczne a przynajmniej nie zaprzeczaj sam sobie.
Jak piszę, braki marytoryczne nadrabiasz szukaniem jakiś nieścisłości co kompletnie Ci nie wychodzi.
1. Zadałeś pytanie a następnie na nie sam odpowiedziałeś, czyli mnie zwolniłes odpowiedzi, bo przecież wiesz lepiej ode mnie, skąd ja czerpałem wiedzę..
2. Jednak zdecydowałeś się że jednak chcesz poznać tą odpowiedź i ponownie napisałeś aby jednak odpowiedział.
3. Odpowiedź uzyskałeś po kilkunastu minutach i to było 13 godzin temu. "Na pytanie "skąd wiem" sam odpowiedziałeś. Rozwinę Twój wątek, mimo że przeciez znasz odpowiedź bo prowadzisz dyskusje wmawiając innym skąd czerpią lub nie czerpia swoja wiedzę - "ze szkoły, na lekcji".
4. Po 12 godzinach od odpowiedzi udajesz że nie widzisz odpowiedzi i szukasz ją tam gdzie wiesz że jej nie ma (nawet z logicznego punktu widzenia nie zadawałbyś ponownie pytania gdyby ta odpowiedź tam była). Tutaj każdy wpis jest i można do niego powrócić. Zadajesz pytanie po niespełna godzinie dostajesz odpowiedz a po 12 godzinach udajesz że nie wiesz o coc chodzi. Pozostawiam to Tobie do przemyślenia, jak mówiłem nie oceniam tego jak sam siebie oceniasz, jesli piszesz o sobie "jestem głupi i tępy" chyba sam wiesz najlepiej.
1
@dasouzar11
świetny argument, spróbuj :)
5
@dasouzar11
Skoro nie 13-staki i 500plus to czym przekonał? Kłamstawami smoleńskimi, dojeniem państwowej kasy przez fundacje powiązane z rodzinami aparatczyków, kolesiostwem którego nawet za komuny nie było, nieprzestrzeganiem prawa w Polsce?
tak pytam, może mnie przekonasz do nich
1
@Xavifcb6
"tak sobie myśle, ale jestem głupi i tępy. Chciałbym prosić o wybaczenie i prosić o jedną rzecz".
ja tego nie powiedziałem, ale każdy ma prawo do własnego zdania na swój temat.
wybaczam: )
"Skad dowiedziałeś się o menstruacji u kobiet i jak zakłada się prezerwatywę? Tylko tyle :)"
Jak pisałem sam udzieliłeś w tym samym poście na to odpowiedź - "Ja wiem z kolei, że nikt tych rzeczy Cię nie nauczył ani Cię o nich nie wydedukował". Czyli znasz mój życiorys, wiedzę przekazywana od rodziców czy podworka itd... Po co miałem odpowiadac skoro Ty wiesz wszystko na mój temat?
Jednak dążąc do merytorycznej dyskusji, przynajmniej mi na tym zależało odpowiedziałem na to 10 godzin temu: "ze szkoły, na lekcji".
Wystarczy czytać.
1
@Peciak
- "Teraz szkoły średnie nie konkurują?" Konkurują połowicznie. Nauczyciele mają za dużą władzę nad uczniami, a jednocześnie za małą władzę w kwestii programu nauczania ustalanego odgórnie. W efekcie mamy świetnego fachowca, który ma zamrożoną pensje przez ustawy i zarabia tyle samo co mający wszystko w nosie pseudonauczyciel. Przez to, że nauczyciele mają za dużo przywilejów i chronią ich związki zawodowe - mamy na tym polu liczne patologie. Wyobraź sobie, że wódka jest państwowa i możesz ją kupić tylko w jednej sieci sklepów - niby poszczególne sklepy konkurują, ale wszystko sprowadza się do jednego podmiotu. Podonie jest z edukacją.
- Nauczyciele maja władze nad uczniami?/ tzn., jaką, prosze wymień.
- Konkuruja połowicznie? wyjaśniałem w jaki sposób konkurują, czym jest oferta eduakcja szkoły, zajęcia dodatkowe, wskażniki, zdawalnośc egzmianów, zaplecze, wyjazdy, specjalności, profile itd...
- nauczyciele mają za dużo przywilejów? Wymień te które uważasz, że sa nienaleznymi.
- wszystko sprowadza się do jednego podmiotu? dziwne, bo u mnie w moim mieście sa dwie szkoły prywatne i jedna tzw. społeczna. Jak ktos chce to idzie do prywatnej, formalnie nie ma monopolu, faktycznie jest, ale czy to wina państwowych szkół że prywatne nie sa dla nich konkurencją
"Wyjaśniłem tylko chyba nie zrozumiałeś... Teraz nauczyciel to święta krowa - szara eminecja - a na takiej wsi to nawet jest ważniejszy od sołtysa. Jakby szkoła była prywatna i by się okazało, że jej poziom spada to rodzice wraz z dyrektorem szukają nowych rozwiązań, nowych nauczycieli. A jak dyrektor to pała - to otwierają własną szkołe, zatrudniają paru nauczycieli i błyskawicznie konkurencja rośnie. Wystarczy zobaczyć ile masz sklepików na wsiach i każdy jakos się utrzymuje. Jakby państwo nie miało monopolu na szkoły - błyskawicznie powstałyby nowe".
To jest teoria. W praktyce w jest to nie wykonalne. Jeśli chcesz podzielić równo pieniądze z wydatków na oświatę i przeznaczyć w formie bonu na każdego ucznia to w małych wiejskch szkołach nauczanie będzie nie opłacalne. Duża szkoła mająca np. 700-800 (4 oddziały na poziom po 20 uczniów), bedzie miała mniejsze koszty niż wiejska szkoła z 100 uczniów (1 oddział na poziom po 12-13 uczniów), dlatego taki podział bonu nie zda rezultatów, potrzeba byłaby subwencja z samorządu a tu nie o to przeciez chodzi. Na takim terenie nie ma konkurencyjności bo się nie da. Odpowiem tak jak Ty jakimś przykładem. Załózmy że jest taka wiejska szkoła która funkcjonuje na granicy oplacalności i część rodziców chce innego profilu szkoły a część uważa że jest ok. Funkcjonowanie dwóch szkół jest nieopłacalne bo tworzenie szkoły dla 50 uczniów byłoby nie opłacalne. Jak wprowadzisz konkurencyjność?
-""Szkoły z większa ilościa uczniów, większa ilością klas dostają więcej kasy a te "słabsze" dostają mniej. Gdy uczniowie wybierają jedną szkołę zamiast innej to ta druga jest zamykana albo ograniczane jest jej funkcjonowanie a nauczyciele zwalniani, bo nie mają godzin"".
"Poproszę o źródło takich rewelecji, jedyne o czym słyszałem to to, że poprzez zamykanie gimnazjów część nauczycieli straciła prace, a nie że nikt nie chodził do danej szkoły".
To jest normalne i nie rozumiem dlaczego nazywasz to rewelkacjami skoro to codzienna sytuacja w szoklnictwie. Widzę, że muszę wyjaśnić jak funkcjonuje szkoła, nauczyciel ma pensum dydaktyczne i musi miec conajmniej 18 godzin dydaktycznych aby mozna mówić o etacie. Te 18 godzin to godizny lekcyjne z poszczególnymi klasami. Jesli ilść klas sie zmniejsz to logiczna jest kwestia zmniejszajacych się godzin nauczyciela - są zwolnienia albo ograniczenia etatu. Nie ma mozliwośc wprowadzenia nagle 6 godzin historii w jednej klasie bo nauczycielowi brakuje do pensum. Zmniejszenie oddziałów powoduje natychmiastowe zmniejszenie etatu. Dlatego kilka lat temu na szkolnictwie bardzo odbił się niz demograficzny. Chyba jasno wyjaśniłem.
"Otwierać nowe szkoły, które oferują innego rodzaju zajęcia, chociażby szkoła popołudniowa - dlaczego zajęcia sa od 8 do 16? Może jakiś rodzic woli szkołe, gdzie zajęcia są po południu? Bo wówczas pracuje i wygodniej mu posłać pociechę do takiej szkoły? Obecnie czegoś takiego nie ma. Możliwości jest wiele - brakuje Ci jedynie wyobraźni".
Jak sądzisz dlaczego szkoły sa rano a nie popołudniu (z wyjatkami jesli jest niemozliwe do spełnienia)? Dlatego, że kwestia poznawcza młodego człowieka jest dostosoawna, wlasnie w godzinach rannych umysł jest najbardziej chłonny, najbardziej wypoczety i uczenie jest najbardziej efektywne. czemu nie spróbować szkół nocnych, Rodzic ma na nocną zmiane, przed pracą zawozi dziecko do szkoły a po nocce o 6.00 je odbiera z szkoły. Kryterium ma być wygoda rodzica czy dobro ucznia? MOżliwości ejst wiele? Przedstaw kolejne oprócz szkół popołudniowo-wieczorowych dla 7-10 latków chciałbym poznać więcej pomysłów.
0
@kolagadawid
Nie odpowiadasz na pytania.
czym sie państwo nie zajmuje?
Czy to państwo musi stworzyć procedury umożliwiający zawarcie związku partnerskiego?
"Machina biurokratyczna polega na zwyczajnie większej pracy administracji publicznej". Nie odpowiedziałeś w jaki sposób. Na czym ma polegać większa praca administracji? Spisanie nazwijmy to umowy przed notariuszem który działa w zakresie nadanym przez państwo a spisanie nazwijmy to umowy przed urzędnikiem który działa w zakresie nadanym przez państwo. Nie wyjaśniłeś na czym ta biurokracja miałaby polegać. Praca byłaby taka sama, procedura byłaby taka sama.
1
@kolagadawid
Czasem tak bywa, że jak jest za dużo dyskusji w jednym watku to potem się miesza:)
Ze mną rozmawialeś tylko o związkach partnerskich i nie doczekałem się odpowiedzi. Więc ponawiam ten sam post:
To jest teraz taka możliwość (tylko tu odpisałeś że nie wiesz)?? Czy to Państwo musi zmienić kilka ustaw, wydać kilka rozporządzeń aby notariusz miał podstawy prawne działania.
Wytłumacz co to za różnica - spisanie związku partnerskiego przez urzędnikiem państwowym któremu państwo nadaje uprawnienia w tej kwestii a spisanie związku partnerskiego przed notariuszem któremu państwo daje uprawnienia w tek kwestii?
Co tzn.? regulowaniu związków partnerskich przez państwo. jak ktoś nie chce związku partnerskiego to go nie zawiera.
Procedura w przypadku notariusza i urzędnika byłaby taka sama, więc jaka machina biurokratyczna?
1
@Xavifcb6
90% wypowiedzi personalnej i chcesz merytorycznej rozmowy?
Uwielbiam takie dyskusje, gdy ktos nie ma argumentów, zmienia temat, daje wątki poboczne a potem i tak personalnie atakuje.
"a teraz zrobię screeny i będę się uczył jak to ktoś nachalnie próbuje odwrócić kota ogonem".
Rób screeny. Po prostu zabrakło argumentów i szukasz jakiś niemerytorycznych kwestii.
"Napisałeś milion znaków i tak patrzę na pierwsze moje pytanie, wciąż brak odpowiedzi" - odpowiedź jest, ale nie ja jej udzieliłem. Zadajesz pytanie a w kolejnym zdaniu sam na nie odpowiadasz. Po co mam odpowiadać, jak Ty wiesz lepiej i lepiej mnie znasz. Chyba że kłamałeś, że znasz odpowiedź?
i ktoś tutaj zaczął wypowiadać się nie o wątku a o innej osobie... jesteś przykładem...
W ogóle jaki dziwny jesteś człowieku, zacząłeś mnie cytować, i chwile później krytykujesz cytowanie... szok.
Tylko personalnie, naprawdę dyskutujmy merytorycznie, teraz juz zaczynasz obrażać,. Naprawdę nie potrafisz znaleźć argumentów w dyskusji tylko piszesz "dziwny jesteś człowieku".
"Argumentów mi nie brakuje, na razie na ani jeden nie odpowiedziałeś, bo jak widać wyżej, wszystko wypadłeś najpierw na koleżankę z klasy, a później już tylko na mnie. Nadal nie wiem skąd wiesz o menstruacji u kobiet, jak zakłada się prezerwatywę. Skończysz dyskusje odpowiedzią, czy po prostu nie znasz odpowiedzi".
Pisałeś bzdury o nauce seksualności z reklam (to jest Twój argument) i radia, o stosowaniu płynów do mycia się (kolejny argument), krytykowałeś nauczycieli tylko dlatego że są nauczycielami, na te wszystkei kwestie odpowiedziałem merytorycznie. Na pytanie "skąd wiem" sam odpowiedziałeś. Rozwinę Twój wątek, mimo że przeciez znasz odpowiedź bo prowadzisz dyskusje wmawiając innym skąd czerpią lub nie czerpia swoja wiedzę - ze szkoły, na lekcji.
Co do studiów, to mam prawo mieć własne zdanie o nich i określić co według mnie dają, nie według wszystkich, statystycznie czy według Ciebie.
Jasne masz prawo mieć własnwe zdanie, skoro uważasz że lepiej czerpać wiedzę z reklam niz od nauczyciela po studiach to Twoja sprawa i nie będę tego komentował.
Szukam tutaj Twojej odpowiedzi na temat znajomości podstawy programowej edukacji seksualnej, tak szeroko pisząc jaką wiedze nauczyciel będzie przekazywał uczniom i jakoś ine zauważyłęm odpowiedzi? Mozesz jej udzielić?
Swoją droga, dobrze podchwytujesz teksty gimnazjalistów, „gownoburza” „słabe to” jeszcze tylko „zal.pl” i komplet będzie także czekam i na to.
A już myslalem że czekasz na merytoryczną dyskujsję, hmmm, pomyliłem się tym razem. Gównoburza jest potocznym hasłem na rambli gdy ktoś rozpoczyna personalną nawalankę, gdy brakuje mu argumentów merytorycznych i wtedy właśnie zaczyna atak personalny.
"Wymagasz od kolegów wyżej odpowiedzi na pytania, a sam na nie nie odpowiadasz, zachowujesz się jak nauczyciel :)"
Zgadza się, Ci wredni nauczyciele, całe zło świata przez nich. Każde spotkanie z nimi to trauma :)
1
@Peciak
ja zadaje konkretne pytania a zawsze dostaję po kilka razy te same ogólniki które już zostały napisane.
"najprościej jak się da: patrzymy ile procent budżetu idzie na edukację, bierzemy te kwotę, dzielimy w danym roku na wszystkie dzieci w wieku szkolnym i dajemy te pieniądze rodzicom. Pieniądze nie mogą zostać przepite, a jakbyś policzyl ile to będzie na dzieciaka, to by się okazało, że dzięki temu właśnie Ci najbiedniejsi najwięcej zyskają".
Jeśli śledzisz wypowiedzi Korwina, to bon jest okresem przejściowym do pełnej prywatyzacji, likwidacji państwowego szkolnictwa i wyborem przez rodzica szkoły z własnej kasy (lub części własnych podatków). Korwin chce pełnej prywatyzacji, uczą się Ci których na to stać.
"Szkoły konkurują i kończą się patologie, gdzie uczniowie są mądrzejsi od nauczycieli".
Teraz szkoły średnie nie konkurują? Uczniowie nie wybierają szkoły średniej ze względu na zaplecze, zdawalnośc egzaminów, uczone nowatorskie zawody, rozszerzenia, profile itd.?
"Nawet na wsiach, czy małych miejscowościach poziom by poszedł do góry, bo słaby nauczyciel zostanie zwolniony i dyrektor zatrudni nowego, nauczyciele nie będą strajkowac, bo skończy się to dla nich zwolnieniem".
Pytałem, nie wyjaśniłeś. W jaki sposób zwiększy się konkurencyjność np. w gminie gdzie jest jedna czy dwie szkoły?
Pytałem jak wprowadzić konkurencyjnośc w klasach 1-3 szkoły podstawowej bo głównie tym sugerują się rodzice posyłając dziecko do pierwszej klasy, czy w podstawówkach na wsi.
W szkołach średnich jest pełna konkurencyjnośc obecnie - uczeń wybiera sam szkołę dostosowaną do jego zainteresowań, poziomu, zaplecza, zajęć dodatkowych.
W szkołach podstawowych jest rejonizacja ale i tak rodzic ma pełne prawo wybrac szkołę dla swojego dziecka sugerując się własnym widzimisię.
Szkoły z większa ilościa uczniów, większa ilością klas dostają więcej kasy a te "słabsze" dostają mniej. Gdy uczniowie wybierają jedną szkołę zamiast innej to ta druga jest zamykana albo ograniczane jest jej funkcjonowanie a nauczyciele zwalniani, bo nie mają godzin.
"nauczyciele nie będą strajkowac, bo skończy się to dla nich zwolnieniem".
Rozumiem, że likwidujemy prawo do strajku.
Mam jeszcze jedno pytanie. Jedni rodzice pracują, inni nie, jedni mają swoje firmy które prosperują i przynosza dochód dla właścicieli i gospodarki, inni rodzice zyja tylko z socjalu, bo tak im wygodnie. Pytanie czy według haseł Korwina podział wszystkich kosztów państwa na edukację i równe rozłożenie ich na każdego ucznia jest sprawiedliwy czy to zaprzeczenie wolnego rynku i scheda po socjalizmie.
0
@Gaspar
Rozumiem, ale wątpię aby Szahmattowi chodziło o prosty algorytm, 1 błąd ocena o stopień niżej (podał to raczej jako wskazówka, w sytuacji gdy te błędy wogóle nie zostały uwzględnione). Chodziło o pewne dokładniejsze uwzględnianie sytuacji w analizie spotkań. Bo tez poszedłeś w skrajność (chcąc pokazac dosłowne traktowanie sztywnych kryteriow) - "zawodnik dopuścił do 6 strzałów, po których były/mogły być bramki, nie wykazał się niczym, co mogło podwyższyć mu ocenę wg sztywnych kryteriów i potem zszedł, bo trener uznał, że jemu już wystarczy? Ma otrzymać notę -1?". Głównie chodzi o uwzględnianie takich sytuacji, zarowno obniżanie za wszystkie sytuacje sztywno po punkcie mija się z celem, tak jak wogóle ich nie uwzględnianie w ocenach i opisach tez jest niepoważne. Sądzę, że dokładniejsze opisy i analizy gry zawodników rozwiałyby wszelkie watpliwości - szczególnie, że często jest 3 redaktorów oceniających.
O odniesienie się redakcji do własnych ocen i opisów postuluję od prawie 6 lat.
1
@Xavifcb6
1. "Przecież to Ty wyrwałeś zdanie z kontekstu i zacząłeś budować na nim argumenty. Rozbraja mnie to, że wypowiadasz się tutaj o swoim wieku i tak dalej, a giniesz od własnego miecza i ani razu nie odpowiadasz na zadane pytania. Merytoryczna dyskusja nie tak według mnie wyglada".
Piszesz o mnie, zamiast na temat dyskusji. Merytoryczna dyskusja? Przeciez piszesz o mnie a nie o przedmiocie dyskusji.
Chyba widocznie nie wiesz na czym polega dyskusja merytoryczna.
2. "Mówiłeś - pisałeś ;) jak czepiasz się pierdół to tak jak wyżej wspomniałem - od nich tutaj publicznie giniesz. Nie rozumiem czemu ma służyć „lanie wody” i obchodzenie tematu, który konkretnie poruszamy. Kolejna kwestia, napisałem o czytaniu i pisaniu, zapomniałem dodać, że powinny oddychać, by żyć, może muszę o tym wspomnieć? A co z wychowaniem fizycznym, które mi sam wcisnąłeś w kontekst? Słabo to wyglada i nie o to mi chodziło poruszając temat, bo Ciebie zawsze szanowałem i uznawałem, przynajmniej ze względów czysto piłkarskich biadać pod uwagę poglądy".
Słabo to wygląda, dodajesz nowe watki, piszesz o reklamach, wyrywasz fragmenty zdania. Chciałem porozmawiać merytorycznie a Ty znowu piszesz o mnie. Chcesz merytorycznej dyskusji, ale piszesz o mnie.
"Dla mnie najlepszym źródłem? Niby kto Ci to znowu powiedział??? "
Nie ja pisałem o wiedzy dla dzieci czerpanej z reklam telewizyjnych o antykoncepcji zamiast fachowej edukacji przez przeszkolonego nauczyciela z programem dostosowanym do wieku.
"Pisałeś, skąd mogą się dowiedzieć o istnieniu prezerwatywy, wiec o co Ci chodzi?
Dziecko w wieku przed pierwsza komunią świętą wie co to jest prezerwatywa, bo wszystko to widzi na ekranach, na przystankach autobusowych, u rodziców w szafce, dzisiaj nawet w radio słyszę reklamy o „higienie intymnej dla dzieci kilkuletnich” - dla dziewczynek. Dla mnie to patologia".
Higiena ciała to patologia? Uważasz że nie powinno się dbać o higienę pewnych miejsc a zacząć się myć w tamtych okolicach dopiero w okresie dojrzewania? Wiele infekcji jest w wieku kilku lat. Nie każde mycie się ma związek z seksem.
"Za chwile ten edukator będzie pokazywał na córce któregoś z ramblowiczow jak wmasować w pochwę żel do higieny, albo jak umyć okolice intymne nowym iladianem direct plus dla niemowlaków. Może wiekiem się pochwaliłeś, ale nie wiem czy masz dzieci, bo to tez ważna kwestia - być biernym teoretykiem a kimś, kto widzi pewne sprawy z perspektywy rodzica".
Jak rozumiem znasz podstawę programową nauczania edukacji seksualnej że się o niej wypowiadasz. Bo przecież piszesz merytorycznie a nie wymyślasz coś na potrzeby dyskusji. Możesz podać linka do podstawy programowej zatwierdzonej przez ministerstwo?
"A jeszcze tak z tym nauczycielem po studiach podyplomowych... serio? Kim niby ten nauczyciel wtedy jest? Rozumiem, że możesz należeć do grona pedagogicznego, ale nie zmienia to faktu, że te papiery nawet dobrze dupy nie podetrą. Sorki, boli, ale tak jest. Nie zmieniajmy tematów, proszę".
Coś merytorycznego potrafisz napisać. Nie uznajesz wiedzy nauczycieli którzy musieli skończyć PRZYNAJMNIEJ studia podyplomowe z nauczanego przedmiotu. Obrażasz nauczycieli bo nikt nie potrafi w Polsce uczyć, ale najlepiej czerpać wiedzę z reklam i radia.
Cały czas uciekasz od dyskusji, głównie skupiasz się na mnie. Dyskutuj merytorycznie. Nie podawaj wyssanych z palca rzeczy bo je łatwo sprawdzić, nie wymyślaj co będzie na tym przedmiocie jesli tego nie wiesz.
Sprowadziłeś wątek do gównoburzy, zabrakło argumentów to wolisz ¾ dyskusji pisac personalnie o mnie.
Słabe to.
1
@Xavifcb6
1. "Chyba, że chcesz nam powiedzieć" - uwielbiam gdy ktoś wykraja z cytatu kawałek i buduje na tym swój dialog.
2. Mówiłeś że dziecko ma sie uczyc czytac i liczyć czyli dwa przedmioty.
Gratuluję, że dla Ciebie najlepszym źródłem wiedzy o konsekwencjach seksu, sposobach zabezpieczania się, chorobach wenerycznych jest reklama w przerwie meczu. Zamiast nauczyciela który skończył przynajmniej studia podyplomowe.
Oni nie stronili od edukacji seksualnej, to były czasy gdy nie było takiego przedmiotu i jak widać byłby przydatny.
1
@Rzetafi
Troche nie mam czasu na dyskusje która niczego nie wnosi bo nie odpowiadaczsz na pytania.
Twój przykład: wchodze na stronę szkoły w Gibach która według Ciebie jest otwarta ale nie ma w niej dzieci a tu niespodzianka, na placu stoi specjalny samochód do czyszczenia zębów dla dzieci ze szkoly, a na kolejnej stronie zdjęcia obchodów 100 lecia niepodległości z zeszłego roku. W tej akademii brały udział duchy?
kolejny Twój wspaniały przykład
"Pierwsze szkoły europejskie były w klasztorach prowadzone przez księży. To chyba były prywatne, tak? Sprzeciwianie się czemuś tylko dlatego, że doda się hasło "wolny rynek" jest bez sensu". - rozumiem że postulujesz powrót do średniowiecza, tak szkoły wtedy tak funkcjonowały - 5% umiało czytac a 95% było analfabetami bo tylko synów rycerzy (i to nie wszystkich) wysyłano do nauki w szkole przyklasztornej. Chcesz rozwiązania i powrotu do analfabetyzmu?
Podaj kolejny przykład w którym dzieci maja zapewniony transport do szkoły jak piszesz oddalonej powyżej 15 kilometrów (i nie jest to najbliższa szkoła).
"Pytają znajomych, patrzą na wyniki egzaminów z poprzednich lat, jakieś progi punktowe, itp. To są chyba te wskaźniki, o które mnie prosiłeś. Czyli rzeczy, którymi kierują się rodzice przy wyborze szkoły dla dziecka". - tu nie odpowiedziałeś na pytanie, mówiłem o nauczaniu wczesnoszokolnym, wybór szkoły podstawowej ze względu na konkurencyjnośc w klasach 1-3. o to prosiłem, Ty piszesz o gimnazjum.
"Pytają znajomych, patrzą na wyniki egzaminów z poprzednich lat, jakieś progi punktowe, itp. To są chyba te wskaźniki, o które mnie prosiłeś. Czyli rzeczy, którymi kierują się rodzice przy wyborze szkoły dla dziecka" - no popatrz, jaka konkurencyjnośc teraz funkcjonuje. Rodzice sprawdzaja wskaźniki, zdawalność egzminów, zaplecze, specjalizacje i wybierają bez bonu - ojoj, po co bon, skoro konkurencyjnośc istnieje w szkołach średnich.
Słuchaj Korwina, bon to okres przejściowy, bo on chce pełnej prywatyzacji, czyli kogo nie stać na edukacje dziecka ten ma dziecko analfabetę.
0
@Colon
Ja nie tyle za KO co przeciwko PiS, ale jak nie ma chętnych to mogę i za KO robić :)