FCBparasiempre
Dołączył/a: grudzień 2020
Biała Podlaska
34 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
9
Polska Liga Piłki Nożnej:
W roku 1927 nastąpił rozłam w polskiej piłce. Wskutek licznych zastrzeżeń odnośnie systemu rozgrywek PZPN o tytuł piłkarskiego mistrza Polski obowiązującego w latach 1921-1926, z inicjatywy lwowskich klubów piłkarskich: Pogoni, Czarnych i Hasmonei w grudniu 1926 roku doszło w Krakowie do konferencji porozumiewawczej 13 polskich klubów piłkarskich. Oprócz klubów ze Lwowa wzięły w niej udział: Polonia, Legia i Warszawianka, Warta Poznań, ŁKS i Turyści (Union Touring) z Łodzi, Wisła Kraków, 1. FC Katowice, Ruch Chorzów oraz Toruński KS. W efekcie postanowień konferencji, 6 stycznia 1927 roku powołano do życia ogólnokrajową Polską Ligę Piłki Nożnej zwaną wówczas Ligą. Powstała ona bez zgody Polskiego Związku Piłki Nożnej. PZPN, jak w poprzednich latach, zorganizował własne nieligowe Mistrzostwa Polski. Z tego powodu udziału w Lidze odmówiła Cracovia uważana wówczas za jeden z najsilniejszych polskich klubów. Wzięła ona udział w oficjalnych rozgrywkach - kadłubowych z braku najlepszych drużyn. Na jej miejsce do ligi dokooptowano Jutrzenkę Kraków. 18 grudnia 1927, a więc już po zakończeniu rozgrywek, PZPN ustąpił i zaakceptował od nowego sezonu system ligowy. Cracovię dołączono do Ligi w następnym sezonie.
@Symson
@Stinger_
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@FcPortoFan1999
@Adran360
8
,,Penya Solera”:
,,La Rambla” od początku XX wieku była jednym z centrów barcelonizmu w mieście. Przy tym deptaku nieopodal fontanny ,,Canaletes” znajdował się bar Solera, w którym grupka kibiców klubu często spotykających się w tym lokalu postanowiła utworzyć zorganizowane Stowarzyszenie aby wspierać swoją drużynę. I tak w 1944 roku powstała Penya Solera, pionierska organizacja wśród penyi blaugrana. Jej utworzeniu sprzyjała sytuacja społeczno-polityczna. W czasach powojennych Barça musiała Znieść wiele ingerencji ze strony frankistowskich władz, które zmusiły klub do zmiany nazwy i herbu. Wszystko to odegrało kluczową rolę w utworzeniu penyi, która chciała być stowarzyszeniem wspierającym klub w tym trudnym okresie. W tym celu podejmowano wiele działań takich jak organizacja wyjazdów na mecze pierwszej drużyny. W swoim lokalu przy pasażu ,,Mendez Vigo" będę usytuowanym przed siedzibą klubu, jej członkowie spotykali się i dyskutowali o bieżących sprawach Barcy albo grali w domino. Wśród popularyzatorów penyi wyróżniają się takie osobowości barcelonizmu jak Josep Samitier, Jaume Ramon czy Evarist Arrayan, do których w późniejszym czasie dołączyli tak legendarni piłkarze jak Mariano Martin, Cesar Rodriguez, Antoni Ramallets czy Gustau Biosca. Potem doszedł jeszcze Nikolau Casaus, założyciel Penyi Germanor Barcelonista d' Igualda, który został jednym z dyrektorów klubu. Początkowo, jak już zostało wspomniane, Penya Solera miała siedzibę przy pasażu Mendes Vigo; później przeniosła się do budynku przy ulicy Trafalgar, potem na ,,Torre Urquinaona” i wreszcie do lokalu przy ,,Pelai i Avenir”, wtedy jeszcze znanej jako ,,Porvenir”. W latach 50-tych penya przeżywała moment największej świetności. Od 1952 roku funkcjonowała oficjalnie jako ,,Penya Barcelonista Solera”. Przyczyniła się do utworzenia filii o takiej samej nazwie w całym kraju i stała się przykładem dla wszystkich innych podobnych barcelońskich stowarzyszeń. Spośród jej działań wyróżnia się przede wszystkim rozdawanie zabawek, była to akcja organizowana co roku w Święto Trzech Króli, kiedy piłkarze pierwszej drużyny odwiedzali osierocone dzieci w przytułku Durant. Penya zajmowała się również bardziej ludycznymi aspektami życia, jak choćby wtedy, gdy z okazji karnawału niektórzy z jej członków przebrali się i zrobili rundę po kilku kabaretach. Po drodze zabrali ze sobą porzuconego osła, którego sprowadzili do miasta A kiedy udało im się wsadzić zwierzę na platformę Fiata 500 topolino, zawieźli je aż do siedziby penyi, mieszczącej się wtedy przy placu ,,Urquianona”. Gdy dotarli na miejsce wciągnęli osła do środka mimo oburzenia sąsiadów. Po okresie intensywnej działalności i rozległych wpływów ,,Penyi Solera” rozpoczął się jej schyłek zakończony rozwiązaniem stowarzyszenia w latach 90-tych XX wieku.
@Arkon
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
@Stinger_
@Symson
0
@zazaraza Nie no, aż takiej głowy do wszystkiego to ja nie mam! Naturalnie że mam zapisane- każdy dzień roku na Wordzie :)
1
@Mitch_Atleta No nie stawiałem na gola Salaha, gdyż dopiero jak wróciłem z stsu, to przeczytałem twój komentarz o tym i teraz tego żałuje...
Za to mecz był przedni, zresztą jak większość takich hitów w Premier Lig...
12
(Nie)zapomniani trenerzy Blaugrany:
6 stycznia 1943 r. urodził się Terence Frederick Venables, trener FC Barcelony w latach 1984-87. Anglik zyskał sławe jako szkoleniowiec Crystal Palace oraz Queens Park Rangers i został zarekomendowany prezydentowi Nuñezowi przez Bobby’ego Robsona. Prowadził Blaugrane w 116 meczach, 64 z nich wygrywając. W 1985 r. zdobył z klubem pierwszy po 11 latach tytuł mistrza Hiszpanii a rok później Puchar Ligi. Ostatni rok pracy Venablesa był już kompletnie nieudany i nawet nie czekano do zakończenia wszystkich rozgrywek, tylko z miejsca znaleziono dla niego następcę, Luisa Aragonésa, który poprowadził zespół aż do zakończenia sezonu.
@Symson
@Stinger_
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@AssisMoreira
@Arkon
9
Pożegnanie katalońskiej ikony:
6 stycznia 1936 r. legendarny Josep Samitier rozegrał ostatni pożegnalny występ w koszulce FC Barcelony. Miało to miejsce w meczu towarzyskim z Arenas de Getxo wygranym przez Barçe 5:2. Hattrickiem w tym spotkaniu popisał się właśnie Samitier, godnie żegnając się z Dumą Katalonii.
@Adran360
@AssisMoreira
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
@Stinger_
@Symson
3
Widze ż Liverpool ma 2 zaległe mecze, więc dla dobra Premier Lig lepiej by się stało aby to ,,Czerwone Diabły" dzisiaj wygrały!
1
@Safrani To zasługa prężnych anglików w tych krajach. Już wrzucałem artykuły o rozwoju argentyńskiej i urugwajskiej piłce, zresztą bardzo ciekawe. Jak zechcesz to ci kiedy tam prześle jakoś...
1
@arasz1819 Piwo, wyłącznie piwo. Na wóde nie mam ochoty...
0
@maroon Obyś miał racje, trzymam cie za słowo!
1
@Mitch_Atleta No i to właśnie miałem na myśli. Zaryzykuje i postawie 2 zakład bez remisu a drugi zakład postawie na 1:1!
0
@abram3k Też tak coś przeczuwam, więc chce obstawić na remis, ewentualnie 2 zakład bez remisu...?
1
@Mitch_Atleta No dla mnie to akurat wszystko jedno, ale kolega jest kibicem ,,Czerwonych Diabłów" i twierdzi że jego zespół wysoko przegra! Ja jestem skłonny zaryzykować remis w tym meczu...
Bardzo dziękuje za ,,miłego ogladania" :)
1
Dzisiaj ma przyjść do mnie kolega na mecz Liverpoolu z Manchester United. Jaki przewidujecie wynik? Gładkie zwycięstwo Liverpoolu? Mamy zamiar obstawić ten mecz a mnie śmierdzi on remisem...
0
@Mitch_Atleta Od 1992 to istnieje Premier lig a ogólnie liga od 1888!
2
@domin682 Aj przepraszam! Chodziło mi o dwukropek!
22
Najstarsze ligi świata(w nawiasie start ligi a raczej po dwukropku):
Liga angielska: 1888 r.
Liga szkocka: 1890 r.
Liga argentyńska: 1891 r.
Liga szwajcarska: 1897
Liga belgijska: 1898 r.
Liga urugwajska: 1900 r.
Liga węgierska: 1901 r.
Liga jugosłowiańska: 1923 r.
Liga szwedzka i austriacka: 1924 r.
Liga czechosłowacka: 1925 r.
Liga polska i duńska: 1927 r.
Liga włoska i hiszpańska: 1929 r.
@Adran360
@AssisMoreira
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
@Symson
@Stinger_
9
,,Cine Alcazar”:
W styczniu 1922 roku ta sala projekcji filmowych otworzyła podwoje przy ,,Rambli de Catalunya” w środku dzielnicy ,,Eixample” pod nazwą ,,Pathe Cinema”. Twórcą budynku był Antoni Bonamusa, który zaprojektował również inne kina w mieście. W ,,Pathe Cinema” było blisko 1600 miejsc. W 1929 roku sala zmieniła nazwę na ,,Lido Cine”, natomiast w 1933 roku, kiedy przygotowywaniem repertuaru zajęła się firma ,,Exshibiciones Modernas SA”, przemianowano ją na ,,Cine Aktualidades”. Jednak i ta nie była ostateczna. Dopiero we wrześniu 1939 roku lokal nazwano definitywnie ,,Cine Alcazar”. W 1974 roku z okazji 75-lecia klubu w Alkazarze wyświetlono film zatytułowany: ,, Barça - 75 lat historii FC Barcelony" autorstwa barcelończyka Jordiego Feliu. Dokument sfinansowany przez klub przypominał historię Barçy Od momentu jej założenia do przybycia Johanna Cruijffa. Zbieranie archiwalnych materiałów było dość kosztowne ponieważ klub nie dysponował żadnym własnym archiwum filmowym, w związku z czym ekipa musiała zwracać się o nagrania do prywatnych osób, których większość należała do różnych penyi Barcelony i mieszkała na stałe w Maladze czy Saragossie. Doprowadzenie do premiery też nie było łatwe. Pośród wielu przeszkód na drodze do realizacji projektu uwagę Zwraca przede wszystkim cenzurę, której poddany był język kataloński, co spowodowało że film trzeba było nakręcić po kastylijsku, chociaż ostatecznie można było włączyć kilka fragmentów po katalońsku. Na hiszpański trzeba było też przetłumaczyć ścieżkę dźwiękową zawierającą między innymi utwór piosenkarki Guillerminy Motty czy zespołu ,,La Trinca, który specjalnie na potrzeby filmu skomponował piosenkę ,, Botifarra de pages", pojawiającą się także na singlu pod tym samym tytułem i na płycie Opus 10. Żeby uniknąć ocenzurowania muzycy ,,La Trinca” zmienili słowa piosenki w taki sposób że zamiast ,,Visca Catalunya, lliure!" śpiewali ,,Visca Catalunya, viure!". Wraz z przywróceniem Generalitat i upadkiem reżimu pod koniec lat 70-tych Jordi Feliu, reżyser filmu dokumentalnego o historii Barçy, skontaktował się z barcelońskim pisarzem Manuelem Vasquezem Montalbanem, wielkim cule, ażeby przedstawić mu projekt zrobienia filmu w wersji katalońskiej. Koniec końców z powodu braku środków finansowych pomysł nie został jednak zrealizowany.
@Symson
@Stinger_
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@Adran360
8
@FCBparasiempre
5 stycznia 1959 r. urodził się Marek Majka, pomocnik i napastnik. We Freiburgu spisywał się tak dobrze że klub postanowił nie przedłużać kontraktu z występującym na jego pozycji Joachimem Löwem. W 2. Bundeslidze Majka miał być kluczowym piłkarzem i nie zawiódł. To, że Majka z drugoligowego wówczas Piasta Gliwice trafił kiedyś akurat do Górnika Zabrze, zawdzięcza nie tyle swojemu wyborowi, co… wielkiej polityce. W Górniku rządził Jan Szlachta, wpływowy działacz partyjny w przemyśle górniczym. Z Piastem mocno związany był Zbigniew Messner, dawny prezes klubu a wtedy już członek Biura Politycznego KC PZPR i późniejszy premier. Z Gliwic do Zabrza piłkarze bezpośrednio raczej nie przechodzili ale jeśli taka była wola partyjnych notabli, w mig znikały wszelkie przeszkody. Majka przyznaje że miał inny plan. ,,Dogadałem się ze Stalą Mielec, która akurat spadła do drugiej ligi ale szykowała się na szybki powrót. Kiedy jednak po przyjeździe z rozmów w Mielcu usłyszałem że jest zgoda Piasta na przenosiny do Górnika, wolałem już nic nie kombinować.”-wyjaśnia pan Marek. Odzywał się już dzwonek alarmowy dla futbolowej przyszłości 24-letniego pomocnika. Jeżeli chciał poważniej zaznaczyć swoją obecność w piłce, jak najszybciej musiał się ewakuować z drugiej ligi. Miał się zresztą na kim wzorować. Wcześniej do Piasta przymierzał się 2 lata starszy Matysik z gliwickiego Carbo. Już nawet trenował z nową drużyną ale w ostatniej chwili zmienił plany bo zgłosił się po niego Górnik. Rówiesnikiem Majki w Piaście był Buncol ale w podobnym czasie co Matysik rozstał się z gliwickim klubem, tyle że przeniósł się do Ruchu Chorzów. Mineły 3 lata i Matysik z Buncolem byli podstawowymi graczami reprezentacji Polski, która zdobyła medal na mistrzostwach świata w Hiszpanii a Majka wciąż biegał po drugoligowych trawnikach. Możliwość gry w Górniku spadła mu jak z nieba, tym bardziej że za chwile miał się zacząć świetny czas w historii klubu, nawiązujący do tłustych lat 60-tych, kiedy Górnik również seryjnie sięgał po ligowe tytuły. ,,Pewnie nie byłoby tej oferty, gdyby nie dobra przygoda Piasta w Pucharze Polski. Doszliśmy aż do finału, w którym przegraliśmy dopiero z rewelacyjną Lechią Gdańsk. Wyróżniałem się w każdym meczu, co zostało docenione. Wystąpiłem tylko w końcówce, no ale finał był zaliczony. To były dla mnie szalone dni. Zdawałem mature, akurat przed meczem był egzamin z matematyki. Piłke musiałem pogodzić z nauką.”- wspomina Majka. W Górniku Majka pojawił się jeszcze za czasów trenera Podedwornego ale potem nastała era Huberta Kostki. Legendarny bramkarz uchodził za zamordyste, który potrafił wycisnąć z piłkarzy ostatnie krople potu, lecz dla Majki tamta współpraca wcale nie jest wspomnieniem koszmaru. Górnik grał wtedy najbardziej ofensywny i skuteczny futbol w Polsce. W 1985 r. zdobył mistrzostwo kraju a potem 3 kolejne. Rządził w lidze, choć konkurencja była zacna: Legia, Widzew, Lech, GKS Katowice, Śląsk Wrocław… Zabrzanie nie umieli jednak odpowiednio przełożyć krajowych wyników na Europe, przede wszystkim dlatego że trafiali na bardzo trudnych rywali. W 1985 był nim Bayern Monachium. W drużynie mistrza Niemiec gwiazda obok gwiazdy ale i Górnik miał świetny skład, pół reprezentacji Polski. Kibice wierzyli ze ten mocny Górnik będzie umiał postawić się wielkiemu faworytowi. Owszem, postawił się ale i tak przegrał na ,,Śląskim” 1:2. W takiej sytuacji trudno było liczyć na udany rewanż, jednak w Monachium na początku powiało sensacją. W 17 minucie po podaniu Zgutczyńskiego na bramke uderzył Majka i Jen-Marie Pfaff musiał wyciągać piłke z siatki! Górnik potrzebował jeszcze jednego gola, tymczasem dał się zaskoczyć strzałem z blisko 30 metrów i był już remis. Po przerwie Bawarczycy trafili jeszcze 3 razy, lecz wbrew temu, co sugerował wynik(1:4), Górnik wcale aż tak nie ustępował rywalowi. Niemieccy dziennikarze zgodnie uznawali że najgroźniejszym piłkarzem w polskiej drużynie był Majka. Ten mecz w przyszłości na pewno mu pomógł bo przez wnikliwych obserwatorów w Niemczech został zapamiętany. Niepozornego chłopaka z Polski, który hardo szczypał wielki Bayern, nie należało lekceważyć. W tych czasach w kadrze narodowej przynajmniej próbowany był niemal każdy piłkarz górnika, lecz akurat nie Majka. Mimo że na każdym kroku potwierdzał walory twardo grającego, szybkiego prawego pomocnika, który potrafi nie tylko wypracować koledze dobrą pozycje do strzału ale i sam celnie uderza. ,,Kiedyś byłem w reprezentacji polski B i to cała moja przygoda z kadrą. W młodzieżówce, jeszcze jako zawodnik Piasta, też pojawiłem się na konsultacji, lecz tylko dlatego że akurat zaproszono wyłącznie drugoligowców. Następne powołanie nie przyszły.”- podkreśla pan Marek. W takim razie na mundial w Meksyku też nie pojechał, w przeciwieństwie do aż sześciu zabrzan. Po mistrzostwach Piechniczek przestał być selekcjonerem a za chwile zastąpił Ćmikiewicza w roli trenera Górnika. ,,Gdy przyszedł Piechniczek, do końca rundy jesiennej było 5 meczów. Strzeliłem w nich 6 goli i jeszcze przy paru innych miałem swój udział.”- podkreśla Majka. Były selekcjoner mógł chyba pożałować że tak skutecznego piłkarza, który nie był przecież napastnikiem, nie przetestował w kadrze. Z okazji nie skorzystał również jego następca Wojciech Łazarek. ,,Na początku chętnie wysyłał powołania do nieoczywistych zawodników. Wszyscy pamiętamy mecz z Koreą Pólnocną(2:2), w którym w naszej drużynie zagrało w sumie aż 20 piłkarzy! Szkoda że nie zasłużyłem choćby na jedna malutką szanse.”- przyznaje nasz bohater. Gdy zdobył z Górnikiem czwarte z rzędu mistrzostwo, wyjechał do Niemiec. Nie mógł przypuszczać że jego rozstanie z klubem z Roosvelta zadziała jak klątwa: od tamtej pory aż do dzisiaj zabrzanie nie sięgnęli po tytuł. ,,Po wyjeździe z Polski zostałem piłkarzem S.C. Freiburg. To był zespół złożony z generalnie z młodszych piłkarzy, bez istotnych osiągnięć, więc moje trofea z Polski i występy w europejskich pucharach coś znaczyły ale na boisku musiałem pokazać na co mnie stać.”- podkreśla pan Marek. Udało mu się to bardzo szybko, gdyż gola strzelił już w debiucie a w całym sezonie było ich 10. Freiburg liczył się nawet w walce o awans do 1. Bundesligi, ostatecznie zajął 5 miejsce, wówczas najwyższe w dziejach klubu. W drużynie grał Joachim Löw ale późniejszy selekcjoner po sezonie odszedł ponieważ był po kontuzji i klub nie przedłużył z nim kontraktu, ponadto na jego pozycji całkiem nieźle radził sobie Majka. W drugim sezonie goli strzelił jeszcze więcej bo aż 11 i to tylko w 24 meczach. ,,Wszystkie gole zdobyłem jesienią. Ostatni raz zagrałem na początku marca, jeszcze na długo przed końcem sezonu bo doznałem kontuzji. Podczas biegu zerwałem więzadła poboczne. Jakimś cudem grałem do końca meczu, choć wydarzyło się to w pierwszej połowie. Później nie mogłem dojść o własnych siłach do autokaru.”- relacjonuje Majka. Chyba każdy piłkarz z Polski w takiej sytuacji wolałby się leczyć właśnie w Niemczech, tymczasem jego uraz właściwie zdiagnozowali znajomi lekarze z Górnika i Piekar Śląskich. ,,Dobrze że poprosiłem o tą konsultację bo wcześnie we Freiburgu sądzili że tylko naciągnąłem więzadła. Gdybym od razu poddał się operacji, do gry wróciłbym znacznie szybciej. Kolejny sezon tez miałem zepsuty. Chociaż wróciłem do pełnej sprawności, w tamtej samej nodze pojawił się duży kłopot z pachwiną i znowu 3 miesiące z głowy! Klub nie chciał przedłużyć ze mną kontraktu. Obawiał się że znowu mogę się rozsypać. Odszedłem i okazało się że grałem jeszcze 5 lat bez żadnych problemów.”- wspomina Majka. Kariere kończył jako grający asystent trenera w Carbo Gliwice, z którym wywalczył awans do 3 ligi. Właśnie w tym ostatnim klubie ustanowił swój strzelecki rekord sezonu: 16 goli, pomimo iż nie był typowym napastnikiem, lecz snajperskim instynktem potrafił zawstydzić nie jednego łowce goli.
7
Zapomniane legendy rodzimego futbolu:
@Adran360
@FcPortoFan1999
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
@Stinger_
@Symson
0
@Mitch_Atleta Nie, a dlaczego pytasz?
0
@NeroTFP1 To idealnie pasuje do niejakiego... Viniciusza Juniora
10
Wybitne legendy argentyńskiego futbolu:
5 stycznia 1923 r. urodził się Norberto Doroteo Mendez, legendarny pomocnik, 3-krotny pod rząd zdobywca Copa America(1945,1946 i 1947)Jako 18-latek zadebiutował w Huracan w 1941 r. u boku znakomitej dwójki reprezentantów kraju: Masantonio-Baldonedo. W 1948 r. wraz z duetem Salvini-Simes przeszedł do Racingu, tworząc fantastyczny atak: Salvini-Mendez-Bravo-Simes-Sued. Trzy razy pod rząd ta zgrana na pamięć piątka zapewniała Racingowi mistrzowskie tytuły. W 1952 r. był na 3 miesiące wypożyczony do urugwajskiego Nacional. Potem grał jeszcze w Tigre i wreszcie wrócił na stare śmieci do swojego Huracan. W lidze strzelił 123 gole w 419 meczach. Natomiast w reprezentacji w latach 1945-53 wystąpił 31 razy, strzelając 18 goli, z tego aż… 17(!) w Copa America, który to wyczyn(na równi z Brazylijczykiem Zizinho) stawia go na pierwszym miejscu snajperskiej listy wszechczasów tej imprezy! Mendez grał zawsze na pozycji prawego łącznika. Niewysoki, krępy, ze skłonnościami do tycia, przypominał w tym Puskasa, zadziwiał kocią zręcznością ruchów. Potrafił wszystko z równą swobodą władając obiema nogami, jak i głową. Celował w brawurowych ,,palomitach” ale też umiał słać potężne bomby z 30 metrów. Strzał miał suchy, kąśliwy i celny. Niewielu miała Argentyna takich mistrzów dryblingu.
@Sysia11
@Symson
@Stinger_
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Adran360
1
@Mixtape Bardzo mądrze odpowiedział ci użytkownik DonCarletto. Ta cała ,,La Rambla" nie powinna istnieć a jeśli już, to redakcja powinna usuwać wszelkie głupoty łącznie z polityką. Zresztą generalnie jestem przeciwny pisaniu tutaj czegokolwiek poza oczywiście sportem. Co to do cholery nie ma innych internetów żeby się wyszumieć...
2
@Safrani No to służe uprzejmie i polecam się na przyszłość :)
0
@Kismeth Czyli mam rozumieć że uważasz że w tamtym okresie poza angielską, włoską i hiszpańską ligą, również w top 5 była francuska? Absolutnie się nie zgodze. Ponadto nie było jeszcze niemieckiej! Moim zdaniem nie masz racji że nie chcesz umieszczać węgierskiej ligi w top 5 ale to już twoja sprawa. Liga węgierska jest jedną z najstarszych lig i przez dłuższy czas jedną z najsilniejszych na świecie, co najmniej do lat 60-tych...
12
Pamiętamy?
5 stycznia 2011 r. Eric Abidal strzela swojego pierwszego gola w barwach Blaugrany. Gol francuskiego obrońcy w zremisowanym 1:1 rewanżowym meczu z Athletic Bilbao w ⅛ Pucharu Króla pozwolił Dumie Katalonii awansować do kolejnej rundy. Leo Messi dostrzegł wbiegającego w pole karne Francuza i wyłożył piłke, którą defensor sprytnym strzałem lewą nogą z 6 metrów umieścił w siatce gospodarzy. W tym samym meczu zadebiutował Ibrahim Afellay, sprowadzony w zimowym okienku transferowym z PSV Eindhoven za 3 mln euro. Trapiony kontuzjami Holender nie spełnił pokładanych w nim nadziei, kibice nie zapomną mu jednak wspaniałej akcji i asysty do Messiego, otwierającej wynik półfinałowego meczu Ligi Mistrzów z Realem Madryt na Santiago Bernabeu.
Przypomnijmy sobie:
@Adran360
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
@Symson
0
@Kismeth Zastanawiam się czy w tym gronie nie powinien być Ferenc Deak a zwłaszcza Josef Bican?
1
@misterio Skoków nie oglądam, gdyż nie lubie. No ale podejrzewam że masz na mysli Noriaki Kasai? No rzeczywiście ci Japońcy są mocno ,,żywotni"...
17
Najstarsi(?) piłkarze świata:
Kazuyoshi Miura(26 lutego skończy 58 lat)
Stanley Matthews(50 lat)
Harry Lowe(48 lat i 225 dni)
Essam El-Hadary(47 lat)
Marco Ballotta(44 lata i 38 dni)
Vitorino Hilton(44 lata i 9 miesięcy)
Klaus Fichtel(43 lata 187 dni)
@Adran360
@AssisMoreira
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
@Stinger_
@Symson