0

@LS Ale o co chodzi? bo nie rozumiem

14

Pamiętamy?

5 stycznia 2011 r. Eric Abidal strzela swojego pierwszego gola w barwach Blaugrany. Gol francuskiego obrońcy w zremisowanym 1:1 rewanżowym meczu z Athletic Bilbao w ⅛ Pucharu Króla pozwolił Dumie Katalonii awansować do kolejnej rundy. Leo Messi dostrzegł wbiegającego w pole karne Francuza i wyłożył piłke, którą defensor sprytnym strzałem lewą nogą z 6 metrów umieścił w siatce gospodarzy. W tym samym meczu zadebiutował Ibrahim Afellay, sprowadzony w zimowym okienku transferowym z PSV Eindhoven za 3 mln euro. Trapiony kontuzjami Holender nie spełnił pokładanych w nim nadziei, kibice nie zapomną mu jednak wspaniałej akcji i asysty do Messiego, otwierającej wynik półfinałowego meczu Ligi Mistrzów z Realem Madryt na Santiago Bernabeu.

Przypomnijmy sobie:




@AFA90
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@Kessie
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
@patataj

0

@michal26 Ja nie jestem dziennikarzem. Ja jestem tylko zwykłym Polakiem kochającym futbol i ojczystą mowe a nie jakąś ,,chińszczyzne"

0

@TheNekro94 Czy dokładnie, czy też nie dokładnie, to powinno się pisać po Polsku!

0

Na początek roku zasłużenie(?) wygrywamy z UD Las Palmas, zgarniamy 3 punkty, wkraczamy na mistrzowską ścieżke, gonimy czołową dwójke liderów, w końcu ich prześcigamy i bronimy tytułu mistrzowskiego! No ale... czy napewno to się ,,nam" uda?

0

@michal26 Bardzo dobrze napisałeś tylko troche za dużo tej ,,chińszczyzny"! Co to znaczy ,,research"? I czy nie można napisać tego po polsku?

9

Zapomniane legendy rodzimego futbolu:

4 stycznia 1922 r. w Chorzowie urodził się Czesław Suszczyk. W latach powojennych filar chorzowskiego Ruchu i czołowy pomocnik w kraju. Karierę zaczynał przed wojną. Początkowo występował jako bramkarz ale dość szybko okazało się, że będzie zwyczajnie za niski na występy między słupkami. Zamiast bronić, zdecydował, że będzie strzelać. W jednym z turniejów juniorów, który zorganizowano w 1936 r. na boisku Ruchu, zachwycił wielu obserwatorów swoją grą. Teodor Peterek w nagrodę za świetną postawę kupił mu czekoladę. Pierwsze piłkarskie kroki stawiał jako zawodnik KS Chorzów, ale wybuch wojny zahamował rozwój jego kariery. W 1941 r. został wcielony do wojska. Służył na niemieckim kontrtorpedowcu na Morzu Śródziemnym. Kiedy w 1944 r. stacjonowali w greckim Pireusie, musieli uciekać po przybyciu Amerykanów. Do macierzystej jednostki wracali pieszo przez całe Bałkany. Następnie przeniesiono go do Świnoujścia, a kiedy zbliżał się front na wyspę Wolin. Tam dostał się do polskiej niewoli i został umieszczony w obozie jenieckim w Bydgoszczy, gdzie przebywał do 1946 r. Wrócił na Śląsk. Przez kilka miesięcy występował w klubie Prezydent Chorzów, aż wreszcie został zawodnikiem Ruchu. Grał na pozycji lewego łącznika. Świetnie radził sobie z długimi wyrzutami z autu, potrafił silnie i celnie uderzyć z rzutów wolnych. Kiedy do Polski wracało coraz więcej dobrych zawodników, przekwalifikował się na pomocnika. Wspominał, że w ataku zaczęło się robić za ciasno, ale zwolniło się z kolei miejsce w pomocy. Dzięki swojej pracowitości, doskonałej kondycji i konsekwentnej i twardej grze zyskał przydomek Kombajn. Sam uważał się za pierwszego, który w Polsce uderzał „fałszem”. W Ruchu spędził 12 sezonów. Rozegrał 233 mecze i strzelił 17 goli. Trzykrotnie był mistrzem Polski(1951 jako zdobywca Pucharu Polski, 1952 i 1953). Jako trener krótko prowadził Ruch w lidze, z rybnickim ROW-em awansował do I ligi. Pracował też w mieleckiej Stali. Z juniorami Niebieskich zdobył w 1965 r. mistrzostwo Polski juniorów.

Jako reprezentant zadebiutował 8 maja 1949 r. w przegranym 1:2 meczu z Rumunią. Przez wiele lat był czołowym pomocnikiem w lidze i w drużynie narodowej. Został uznany za najlepszego zawodnika na tej pozycji w pierwszym 15-leciu po wojnie. Wystąpił na igrzyskach olimpijskich w Helsinkach. Dla kadry nie strzelił żadnego gola, choć trzykrotnie stawał przed szansą pokonania bramkarza rywali z jedenastu metrów. W meczu z Węgrami uznano go za najbardziej walecznego piłkarza naszego zespołu i w nagrodę dostał zegarek. Nie cieszył się nim jednak zbyt długo, bo skradziono mu go w drodze powrotnej. Kiedy w 1948 r. chciał wziąć ślub, władze zgodę uzależniły od tego, czy zmieni imię z Gerard na Czesław. Znakomicie grał w tenisa stołowego. Występował nawet w meczach ligowych ale tylko tych w Chorzowie. Potrafił wygrywać nawet z ówczesnym mistrzem Polski. W Reprezentacji rozegrał 25 meczów.



@AFA90
@Arkon
@Culer9002
@KrychaFCB
@Kessie
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
@patataj

8

Żywe legendy futbolu:

4 stycznia 1990 r. urodził się niemiecki pomocnik Toni Kroos. Jego rodzice poświęcili się sportowi. Dlatego Kroos od najmłodszych lat był dzieckiem bardzo aktywnym, zdrowym i wysportowanym. Początkowo trenował pływanie a następnie wstąpił do akademii piłkarskiej Greifswalder Sport-Club. Następnie na krótko został przeniesiony do młodzieżowej drużyny Fußballclub Hansa Rostock. Kiedy skończył 16 lat, przeniósł się do młodzieżowych szeregów Bayernu Monachium. Jego występy w tamtym czasie były bardzo dobre. Później awansował do pierwszego składu rezerwowego, przeplatając swój udział z nieśmiałymi występami w pierwszym składzie, strzelając trzy gole w dwunastu meczach. Od tego momentu stał się jedną z największych obietnic bawarskiej akademii młodzieżowej. W 2007 roku Kroos awansował do pierwszego składu po występie w Mistrzostwach Świata U-17 w Korei. Gerd Müller i Franz Beckenbauer zobaczyli jego występy na boisku i postanowili zabrać go do pierwszego składu. Na zakończenie turnieju otrzymał brązowy but z pięcioma bramkami i złotą piłkę jako najlepszy zawodnik turnieju. Debiut w Bundeslidze pokazał na co go stać, był najmłodszym zawodnikiem, który zadebiutował, rekord przetrwał do 2010 roku, kiedy odebrał mu go David Alaba. Kroos zakończył swój pierwszy sezon 20 występami dla Bayernu, zaczynając od sześciu razy. Począwszy od sezonu 2008-09, jego występy na boisku były zaskakująco rzadkie. Następnie dowiedziała się, że Kroos zostanie wypożyczony na 18 miesięcy do Bayeru Leverkusen w kategorii seniorów. Kroos był kluczowym zawodnikiem sezonu 2009-10, występując we wszystkich meczach Bundesligi z wyjątkiem jednego. Po terminach 16 i 20 został wybrany „graczem miesiąca”. Ostatecznie zakończył sezon z dziewięcioma golami i 12 asystami w 33 meczach. Wrócił do swojego zespołu po dobrym występie, świetnych doświadczeniach i większej dojrzałości na boisku. 16 sierpnia 2010 roku wystartował w pierwszej rundzie Pucharu Niemiec przeciwko TSV Germania Windeck, zdobywając trzeciego gola w wygranym 4: 0 meczu. W tym sezonie Kroos regularnie występował w barwach Bayernu w Bundeslidze, Pucharze Niemiec i Lidze Mistrzów. Pod kierownictwem Juppa Heynckesa powstał solidny sojusz z pomocnikiem Bastianem Schweinsteigerem. Zagrał w finale Ligi Mistrzów UEFA 2011-12, gdzie Bayern został pokonany w rzutach karnych przez Chelsea Football Club. W sezonie 2012-13 doznał kontuzji w pierwszym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów przeciwko Juventusowi Football Club.

Kroos wypadał z kilku rozgrywek, m.in. z Ligi Mistrzów, finału Pucharu Niemiec i dużej części sezonu Bundesligi. 21 grudnia 2013 roku wystartował w finale Klubowych Mistrzostw Świata 2013, w którym drużyna pokonała Raja Club Athletic. Po świetnym momencie podpisał kontrakt z Realem Madryt do 2020 roku. Zadebiutował 12 sierpnia 2014 w Superpucharze Europy. Kroos został dziewiątym Niemcem, który podpisał kontrakt z madrycką drużyną po Günterze Netzerze, Paulu Breitnerze, Uli Stielikem, Berndzie Schusterze, Bodo Illgnerze, Christopha Metzelderze, Mesucie Özilu i Samim Khedirze. Zawodnik był jedną z kluczowych postaci w systemie gry drużyny. Ale potem zespół utknął bez szans na wygranie rozegranych meczów. Jednak indywidualnie zakończył sezon z 2 golami i 15 asystami w 55 rozegranych meczach. W Hiszpanii udało mu się zaprezentować jako jeden z najlepszych pomocników na kontynencie. Przybycie nowego trenera Rafy Beníteza do klubu ponownie umieściło go na pozycji pomocnika, obok Luki Modrića. Zawodnik wiedział, jak idealnie dostosować się do swoich ról w Madrycie i nadal wyróżniał się w swoich występach. Grał w Mistrzostwach Europy U-17 2006, a kiedy je ukończył, otrzymał Złotą Piłkę turnieju. W następnym turnieju również zdobył uznanie, Złoty But, a piąte miejsce było jego ostatecznym wynikiem, co czyniło go jedną z największych obietnic europejskiego futbolu. Został powołany do udziału w finale Pucharu Świata 2014. Już w wieku 23 lat znalazł się w kadrze Niemiec. Zadebiutował 3 marca 2010 w meczu z reprezentacją Argentyny. Stamtąd był powoływany, aż został starterem. Na mistrzostwach świata rozgrywanych w Republice Południowej Afryki rozegrał łącznie cztery mecze. Na Mistrzostwach Świata 2014 w Brazylii był jednym z podstawowych zawodników niemieckiej drużyny, która czterokrotnie zdobyła mistrzostwo, startując we wszystkich meczach. Niemiec pobił także rekord „najszybszego dubletu w historii mistrzostw świata”, strzelając dwa gole w 69 sekund. Tym samym zawodnik zdobył swój pierwszy międzynarodowy tytuł w reprezentacji swojego kraju.


@patataj
@Pawel13sz
@Ogorinho1974
@Mixtape
@Lionel_Messi10
@Kessie
@KrychaFCB
@Culer9002
@Arkon
@AFA90

1

@AFA90 A no tak, zgadza się! No generalnie w La Liga rzeczywiście wieje nudą. Wyjątkiem był właśnie ten wczorajszy ,,partidazo!".
Najważniejsze iż Girona ratuje honor Katalonii!

0

@AFA90 Jaki mecz masz na myśli?

11

Zapomniane legendy polskiego futbolu:

4 stycznia 1901 r. w Poznaniu urodził się Marian Spoida. Pierwszy reprezentant Polski urodzony w XX w. Był czołową postacią poznańskiej Warty w latach 20. Jako młody chłopak uczęszczał do Gimnazjum Humanistycznego im. Marii Magdaleny. Swoje pierwsze poważne piłkarskie kroki stawiał w przygimnazjalnej drużynie Chelsea. Potem miał zamiar dostać się do Szkoły Rolniczej w Bojanowie. Plany te jednak pokrzyżował wybuch I wojny światowej i młody piłkarz pozostał w Poznaniu. Swoją przygodę z futbolem kontynuował w Posnanii, ale już w 1916 r. związał się z Wartą. Wojna powoli zbliżała się do końca, ale nie oznaczało to końca walk. 27 grudnia 1918 r. wybuchło powstanie wielkopolskie. 18-letni Spoida na ochotnika zgłosił się w szeregi Wojska Polskiego. Brał udział w powstańczych bojach, walcząc pod Kcynią oraz Szubinem. Później w związku z bolszewicką ofensywą przerzucono go na wschód. W armii działał do 1921 r., odchodząc w stan rezerwy jako oficer w stopniu podporucznika. W zespole Warty miał praktycznie zawsze pewne miejsce w jedenastce. Byli najlepsi w Poznaniu i w Wielkopolsce, a zwycięstwa w regionalnych rozgrywkach były przepustką do walki o mistrzostwo kraju. Wraz z kolegami w latach 1921-1928 przez siedem kolejnych edycji rozgrywek nie schodził z podium. W tym czasie jednak nie zdobył upragnionego tytułu. Sztuka ta udała mu się rok później, ale w mistrzowskim sezonie 1929 rozegrał tylko jedno spotkanie w rozgrywkach. Jego łączny bilans w biało-zielonych barwach to 71 oficjalnych meczów o mistrzostwo Polski. Występy na boisku godził z pracą urzędnika bankowego. Z Wartą pożegnał się w 1930 r., ale tylko na chwilę. Przez krótko był grającym trenerem w Ostrovii, a później w poznańskiej Legii i wrócił do swojej ukochanej Warty. Od 1931 r. był etatowym trenerem PZPN i asystentem Józefa Kałuży. Pod jego nieobecność prowadził reprezentację w meczu z Łotwą w Rydze w 1935 r. Pomagał w przygotowaniach do igrzysk olimpijskich w Berlinie. Jako zastępca trenera brał także udział w budowaniu drużyny na nasz premierowy występ na mistrzostwach świata w 1938 r. Sam jako piłkarz rozegrał w kadrze 14 spotkań. Debiutował w zremisowanym 1:1 spotkaniu z Rumunią 3 września 1922 r. Reprezentował nasz kraj na igrzyskach w Paryżu w 1924 r. Ostatni występ zaliczył w wygranym 2:1 starciu ze Szwecją 1 lipca 1928 r. Kiedy w sierpniu 1939 r. ogłoszono mobilizację, Spoida jako oficer rezerwy dostał powołanie na front. Po agresji radzieckiej został przeniesiony na wschód. Kiedy 25 września jego oddział został zatrzymany przez sowietów pod Jarmolińcami, dostał się do niewoli. Dostępne dokumenty (lista NKWD 035/1 z 16 kwietnia 1940, poz. 95, tp. 3051) wskazują, że został on tego dnia wraz z towarzyszami broni przewieziony z Kozielska do Lasku Katyńskiego. Przy jego zwłokach znaleziono legitymację klubu sportowego Warta.


@patataj
@Culer9002
@Pawel13sz
@AFA90
@Ogorinho1974
@Arkon
@Mixtape
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Kessie

0

To jak zwykle będzie bardzo ciężka ,,wyjazdówka". Dawno nie graliśmy z Las Palmas bowiem ostatnio na początku 2018 roku, gdzie ,,nasza" Barcunia zremisowała 1:1. Mało tego, zremisowała z wydatną zasługą Messiego. Teraz nie ma Messiego, nie ma normalnego Lewandowskiego, przeciwnik ma trenera doskonale znającego realia FC Barcelony, tak więc to wszystko nie napawa optymizmem. Wprawdzie ponoć może już dzisiaj zadebiutować ,,u nas" ten Roque no ale bądźmy poważni, czyż ,,jedna jaskółka zrazu uczyni wiosne?". Remis w tym meczu biore w ciemno a i tak to będzie dobry wynik...

12

Raz do roku:

Wielu zagranicznych kibiców i turystów liczy na to że przed meczem będą w stanie pojechać do ośrodka treningowego Blaugrany i obejrzeć zajęcia oraz zapolować na autografy. Niestety od dłuższego czasu wszystkie treningi są zamknięte i tylko raz do roku(w okolicach Święta Trzech Króli) klub organizuje pokazowe zajęcia, zazwyczaj na Mini Estadi lub w jednym z podbarcelońskich miasteczek. Wejście na taki trening jest płatne a dochód jest przekazywany na cele charytatywne.


@AFA90
@Arkon
@Culer9002
@Kessie
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
@patataj

4

Kochani kibice futbolu, wczoraj miałem okazje(a nie często mi się zdarza na strimach) obejrzeć szpila(jak to mawia mój szwagier z Katowic) i to jakiego szpila(!) a mianowicie FC Girona-Atletico Madryt. No cóż to było za partidazo(!) to chyba nawet ostatnie El Clasico się chowa. Takiego meczycha to ja chyba nie pamiętam od... finału mundialu. Mimo iż Girona popełniała dużo prostych błędów, mimo że Morata zmarnował dwie czy trzy setki, to koniec końców byłem szczęśliwy jak małe dziecko ze zwycięstwa Girony.
Niech żyje Girona!
Niech żyje Katalonia!

1

Naprzód Girono!
Niech żyje Katalonia!

0

No i to jest najlepsza jak dotąd w tym roku wiadomość!

1

@Symson Ślicznie dziękuje za wyróżnienie :)

0

@Mixtape A no toż własnie chodzi mi o te strimy bo ten cały strumyk coć nie działa!

10

Kultywowanie wartości klubowych:

Na początku 1982 r. za prezydentury Josepa lluisa Nuñeza klub nabył na własność obiekt znajdujący się w dzielnicy Sant Andreu. Był to sportowy kompleks, na który składało się boisko przystosowane do gry w piłke wraz z trybunami, boisko do uprawiania innych sportów, basen oraz kilka ogrodów. Operacja była wydatkiem rzędu 96,540,375 peset, które klub zapłacił właścicielom czyli firmie włókienniczej Companyia Anonima Filatures de Fabra i Coats, powstałej w 1903 r. Boisko kupione przez FC Barcelone, znajdujące się między Passeig de Fabra i ulicą Dublin miało 93 metry długości i 54 szerokości. Na trybunach mieściło się 4700 widzów, z czego 800 miało miejsca siedzące. Był to plac, na którym grała drużyna CE Fabra i Coats utworzona w 1922 r. jako CE Filatures z inicjatywy firmy włókienniczej. W 1953 r. zmieniła nazwe ale zachowała pionowe biało-czarne pasy na koszulkach. Jeszcze jako CE Fabra i Coats w sezonie 1962/63 walczyła o awans do Segunda Division. Niedługo potem w 1965 r. przemianowała się na Atletic Catalunya Club de Futbol i rozpoczęła współprace z Barçą, dlatego też od tamtej pory występowała w strojach ,,Blaugrana”. Przed nabyciem boiska Fabra i Coats FC Barcelona płaciła za wynajem ażeby drużyny juniorskie i młodzieżowe mogły rozgrywać swoje mecze. Wśród tych zespołów była Barcelona Atletic, która grała tutaj w latach 1970-1982, czyli do chwili, gdy zbudowano Miniestadi. Pozostałe drużyny juniorskie korzystały z tego boiska aż do lat 90-tych. Później zarząd klubu z Nuñezem na czele postanowił sprzedać w dwóch fazach obiekt Klubowi Pływackiemu Sant Andreu założonemu w 1971 r. przez pracowników fabryki Fabra i Coats. Dzięki tej operacji Barça zarobiła 198 milionów peset. Na kupionych terenach klub z Sant Andreu zbudował obiekt sportowy dla swoich członków a boisko wraz z trybunami zostało zburzone aby w tym miejscu mógł stanąć basen olimpijski. Niezależnie od przeszłości obiektu sportowego, w 1995 r. budynek fabryki włókienniczej sąsiedzi z Sant Andreu zamienili w Centrum Kulturalne.



@Symson
@patataj
@Pawel13sz
@Ogorinho1974
@Mixtape
@Lionel_Messi10
@Kessie
@Arkon
@Culer9002
@AFA90

0

@Mixtape Dobre pytanie! Ja natomiast miałbym do ciebie pytanie gdzie oprócz canal + można obejrzeć ten mecz? Zresztą podobnie ma się sprawa meczu Realu z Mallorca?

0

@Symson Dzięki serdeczne i pozdrawiam :)

Jak już chyba zdążyliście przeczytać nie podniecają mnie te dziecinne zabawy redakcji, od której oczekuje czegoś zupełnie bardziej poważnego...

0

@Mixtape Bardzo pięknie i ślicznie dziękuje za pamięć i nominacje. Tak szczerze to nie kręci mnie ta ich zabawa. Ja oczekuje od redakcji czegoś znacznie poważniejszego...

11

Legendarni snajperzy, wybitne postacie FC Barcelony:

Dokładnie 120 lat temu FC Barcelona gromi w 7 kolejce Mistrzostw Katalonii zespół FC Sant Gervasi 10:0! Hattrickiem w tym meczu popisuje się legendarny Katalończyk Roma Forns, jednak jeszcze większego wyczynu dokonuje również legendarny Katalończyk Carles Comamala, który strzela w tym meczu aż 5 goli! Ostatecznie jednak Duma Katalonii zajęła w mistrzostwach dopiero 4 miejsce ale za to królem strzelców został wspomniany właśnie Comamala z dorobkiem 15 goli. Wówczas Comamala, obok Gampera i Romy Fornsa był jednym z najlepszych napastników w Hiszpanii.


@AFA90
@Arkon
@AssisMoreira
@Kessie
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
@patataj
@Symson

1

@Compadre Wprawdzie tak szczerze to nie bawi mnie ta ,,redakcyjna złota piłka" ale pragnę ci bardzo ślicznie podziękować za tą nominacje i pamięć :)

1

@insp1re U mnie bardzo podobnie, zwłaszcza że nie mam dostępu do polsat premium i canal+

11

,,Santa Tecla”:

Po trwających niewiele ponad rok pracach w marcu 1966 roku otwarto świątynie mieszczącą się przy alei Madrid. To dzieło Josepa Soterasa i Mauriego, jednego z architektów biorących udział w przygotowywaniu projektu Camp Nou. Kościół zajmuje powierzchnie 1500 metrów kwadratowych i może pomieścić 800 wiernych. Na ołtarzu znajduje się figurka świętej Tekli wyrzeźbiona w kamieniu przez Ferrana Bernata. W 2002 roku w kościele świętej Tekli odbyła się ceremonia pożegnania jednej z legend barcelonizmu – Ladislao Kubali. Cierpiący na chorobę Alzheimera napastnik zmarł w wieku 74 lat w klinice Pilar. Przed śmiercią wiele razy zapadał w śpiączke. Zgon nastąpił o pierwszej po południu i co ciekawe, w tym samym czasie ówczesny prezydent Barçy Gaspart dokonywał prezentacji Luisa van Gaala jako nowego trenera klubu… Setki kibiców zebranych u wrót kościoła gromkimi oklaskami i okrzykami ,,Kubala! Kubala!” powitało owiniętą flagą ,,blaugrana” trumne, niesioną przez jego byłych kolegów z drużyny. Ciało idola barcelonizmu przyniesiono do kościoła Santa Tecla po tym, jak ponad 15 tysięcy osób pożegnało je w udostępnionym przez klub miejscu na Camp Nou. Później trumna została przewieziona na cmentarz Les Corts, gdzie spoczęła w niszy 625 w Szóstym Departamencie.


@AFA90
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@Kessie
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
@patataj

8

@FCBparasiempre
2 stycznia 1900 r. w Krakowie urodził się Józef Klotz. Był synem żydowskiego szewca. Z zachowanych źródeł możemy dowiedzieć się, że był to obrońca mierzący 185 centymetrów i ważący 75 kilogramów. Pierwszym zespołem w karierze krakowskiego defensora była obecnie nieistniejąca drużyna Jutrzenki, którą tworzyli zawodnicy wyznania mojżeszowego. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że znane dzisiejszym kibicom hasło „Święta Wojna” pierwotnie odnosiło się do derbów rozgrywanych między klubem Józefa Klotza, a innym syjonistycznym zespołem – Makkabi Kraków. Dopiero z czasem te wyrażenie przerodziło się w określenie odnoszące się do meczu Cracovii z Wisłą. Stało się tak za sprawą Ludwika Gintela, który po przejściu do zespołu Pasów użył tego hasła przed rozgrywanym szlagierem z Białą Gwiazdą. Sam Klotz występował w trakcie swojej piłkarskiej przygody w dwóch klubach. W swoim pierwszym zespole występował w latach 1912-1925 i przeniósł się następnie do Makkabi Warszawa. W reprezentacji Polski rozegrał dwa spotkania– z Węgrami i Szwecją. Podróżując trasą, której stacje wyznaczają poszczególne etapy kariery krakowskiego obrońcy, przenieśmy się pamięcią do jego rodzinnego miasta, w którym było mu dane zadebiutować w koszulce z białym orzełkiem na piersi. Dużym wydarzeniem w karierze Józefa Klotza był bez wątpienia jego premierowy mecz w biało-czerwonych barwach. Kartki kalendarza wskazywały datę 14 maja 1922 roku. Polska drużyna narodowa, która występowała pierwszy raz w roli gospodarza, podejmowała tego dnia reprezentację Węgier. Skład naszej drużyny w głównej mierze opierał się na piłkarzach krakowskich klubów – byli to tak znani zawodnicy jak Ludwik Gintel, Henryk Reyman, czy Józef Kałuża. Wyjątek od reguły stanowiło dwóch zawodników – bramkarz Polonii Warszawa Jan Loth oraz legendarny Wacław Kuchar z lwowskiej Pogoni. Trenerem tamtego zespołu był Józef Lustgarten – międzynarodowy sędzia piłkarski i zawodnik, który w czasie swojej kariery występował w zespole Pasów.

W roku 1939 ówczesny szkoleniowiec został uprowadzony przez NKWD, co w konsekwencji poskutkowało jego trafieniem do stalinowskiego łagru, w którym został zmuszony spędzić długie 17 lat życia. Mecz był rozgrywany na boisku Cracovii. Warto przypomnieć, że stadion Pasów znajduje się obecnie przy ulicy upamiętniającej grającego w tamtym spotkaniu Józefa Kałużę. Miejsce, które wybrano na scenę zmagań obu zespołów stanowi ponadto najstarszą strukturę piłkarską dotychczas użytkowaną w Polsce. Licznie zgromadzeni na trybunach kibice niestety nie przynieśli szczęścia swojej reprezentacji. Już na samym początku spotkania Ludwik Gintel feralnie zaskoczył warszawskiego bramkarza i niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki. Zegar odmierzający czas wskazywał czwartą minutę gry. Nasz bohater wystąpił w tym meczu na pozycji stopera. Kiepski początek naszej drużyny podziałał uskrzydlająco na goszczących w Krakowie Węgrów. To goście przejęli inicjatywę, którą udokumentowali następnymi bramkami. Dzieła zniszczenia dokonał Michaly Solti, który zdobył w trakcie tego spotkania jeszcze dwa gole. Polska poniosła dotkliwą porażkę i w kiepskim stylu przegrała 0-3. Józef Klotz, podobnie jak cały zespół nie mógł być zadowolony z tamtego występu. Podopieczni krakowskiego trenera musieli poczekać na swoją pierwszą oficjalną bramkę zdobytą w międzypaństwowym meczu. Był 28 dzień maja 1922 roku. Kadra Józefa Lustgartena rozgrywała tego dnia towarzyskie spotkanie w Sztokholmie. Polacy mierzyli się ze Szwedami. Biorąc pod uwagę ostatni pojedynek z Węgrami, nikt nie był pewny korzystnego wyniku, zważywszy, że mecz odbywał się na trudnym terenie stadionu olimpijskiego. Gdyby jednak znalazł się optymista, który miałby tego dnia wskazać potencjalnego strzelca gola dla Biało-czerwonych, to z pewnością postawiłby na bramkostrzelnego Wacława Kuchara. Sądzę, że przed pierwszym gwizdkiem nikomu nie przeszła przez głowę myśl, że to właśnie Józef Klotz zostanie autorem historycznej bramki.

W porównaniu do poprzedniego meczu szkoleniowiec postanowił wprowadzić do składu, aż siedmiu piłkarzy Cracovii. Nowymi zawodnikami zespołu zostali znani z krakowskich boisk- Leon Sperling, Adam Kogut i Józef Fryc. Ponadto skład został uzupełniony drugim zawodnikiem Pogoni Lwów- Józefem Garbieniem. To jednak obrońca Jutrzenki w 23. minucie spotkania podjął się wykonywania rzutu karnego, który został odgwizdany w polu karnym skandynawskiego zespołu. Oznaczało to, że zespół trenera Lustgartena stanął przed szansą strzelenia pierwszego gola w międzypaństwowym występie. Siła i precyzja uderzenia z 11 metra zaowocowała strzeleniem tak upragnionej przez polskich zawodników bramki. Warto dodać, że w 74 minucie przewagę Biało-czerwonych udokumentował jeszcze Józef Garbień. Polska pozwoliła sobie wbić jedynie jednego gola i ostatecznie wygrała na ciężkim terenie wynikiem 2-1. Pierwsze bramki i premierowe zwycięstwo kraju znad Wisły stało się faktem. Jak pokazała przyszłość – był to drugi i ostatni występ Józefa Klotza z orzełkiem na piersi. Mimo, iż właśnie w tym spotkaniu zapisał się w historii naszego futbolu jako strzelec pierwszego gola w kadrze, to nigdy później nie otrzymał szansy, by zaistnieć w niej na stałe. W 1925 roku piłkarz Jutrzenki postanowił przenieść się do zespołu Makkabi Warszawa i kto wie, jak potoczyłoby się jego dalsze życie, gdyby nie zdecydował przenieść się do stolicy…? 2 października 1940 roku w okupowanej stolicy Polski władze niemieckie zdecydowały się utworzyć największe getto dla ludności żydowskiej w całej zniewolonej przez agresora Europie. Do odizolowanego w listopadzie od reszty miasta więzienia trafili wszyscy ludzie związani z wyznaniem mojżeszowym. Tragiczny los nie oszczędził również bohatera meczu ze Szwecją. Bezwzględne jarzmo drugiej wojny światowej nie oszczędziło nikogo bez względu na dokonania i zasługi. Obrońca trafił podobnie jak inni Żydzi mieszkający w Warszawie do getta. Strzelec historycznego gola w Biało-czerwonych barwach zginął w 1941 roku za murami hitlerowskiego piekła.

9

0

@Rewolucja123 No oby, oby ale czas pokaże...

10

Rekord ,,Generała”:

2 stycznia 2011 r. Xavi Hernandez wyrównał rekord Bernardo Bianquettiego w ilości spotkań dla pierwszej drużyny FC Barcelony. Otóż mecz z Levante był dla niego 549 meczem w barwach Dumy Katalonii. Dokonał tego w swoim 13-tym sezonie występów. Po zakończeniu spotkania cała rodzina ,,Blaugrana” zaprezentowała baner z napisem ,,Xavi t’estimem”(co po katalońsku znaczy ,,Xavi kochamy cię”). Natomiast Migueli pojawił się na boisku z wnukiem aby pogratulować nowemu rekordziście. Xavi rozegrał 767 oficjalnych spotkań i jeszcze do niedawna dzierżył absolutny rekord pod tym względem, jednak wyprzedził go nie kto inny jak sam Messi(778 spotkań).


@AFA90
@Arkon
@AssisMoreira
@Kessie
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
@patataj

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?